deepin: testujemy chińskiego Linuksa, który ma czym zachwycić Polaków
Kilka tygodni temu z jednego z wolnych komputerów w redakcjizniknęło Ubuntu. Jego miejsce zajęła chińska dystrybucja Linuksao nazwie deepin, z jednej strony zbudowana na bazie dobrze znanych zDebiana technologii, z drugiej niepodobna do niczego co widzieliśmywcześniej. Dystrybucja zachwyca poziomem dopracowania i wygodyużytkowania, przynosi własny pulpit i świetnie zintegrowane z nimaplikacje systemowe i co dla niektórych może być kontrowersyjne,mało zważa na kwestie licencjonowania.