Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Relikt przeszłości czyli giełdy komputerowe

W ostatni weekend widziałem pozostałości po tym co kiedyś było miejscem spotkań wielu osób i możliwości nabycia wszelkiego sprzętu komputerowego, oprogramowania (tego legalnego i nie tylko) i wielu innych rzeczy związanych z komputerami i nie tylko nimi.
W tym wypadku mam na myśli giełdę komputerową w Katowicach, a w zasadzie to co z niej pozostało.

Nie wiem dokładnie od kiedy giełda istnieje - słyszałem, że jest to chyba 20 lat - czyli od około 1993 roku. Mogę się mylić trochę.
Zanim giełda powstała to sprzęt używany można było kupić z ogłoszeń z prasy lokalnej, od znajomych czy to w niektórych sklepach komputerowych. Pomijam prywatny import zza granicy ale to już nie te lata.

Kiedyś to miejsce tętniło życiem w każdy weekend - który nie wypadał w jakieś święto - czasami aby wejść czekało się nawet z godzinę czasu, ale tylko tam można było nabyć to czego w innych miejscach nie było lub było dużo droższe.

r   e   k   l   a   m   a

W okolicy oczywiście było więcej takich miejsc ale te największe były w Katowicach. Napisałem w liczbie mnogiej ponieważ w sobotę było w innym miejscu niż niedzielę.
Każdy kto pamięta giełdę w sobotę (giełda mieściła się w budynku DOKP przy Aleji Walentego Roździeńskiego 1, wejście znajdowało się od ulicy Olimpijskiej - zaraz przy spodku) z połowy lat 90 to pewnie nie raz widział kolejki, które czasami sięgały pod spodek. Wstęp na giełdę był płatny - nie pamiętam już ile ale kwotę tą można by porównać do takiego wstępu teraz za 1zł na giełdę elektroniczną w okolicy - chociaż teraz słowo elektroniczna jest już zbyt mocnym słowem. Wrócę do tego później.
Druga lokalizacja to był niski budynek, dom kultury huty Baildon a obok boisko, aktualnie już go nie ma. Budynek ten mieścił się przy ulicy Gliwickiej w Katowicach. W tej chwili znajduje się tam Punkt 44.

W tych dwóch miejscach giełda mieściła się do mniej więcej 1998-1999 roku. W tamtych czasach spokojnie można było tam kupić części komputerowe - co też czyniłem niejednokrotnie - spowodowane było to tym, że wiele sklepów komputerowych z całego województwa (i nie tylko) wystawiało się tam co dawało w jednym miejscu możliwość nabycia praktycznie każdej części.

Oczywiście oprócz sprzętu nowego można było spokojnie kupić części używane czy nawet sprzedać swoje. Uczciwość niektórych sprzedających można było spokojnie poddać w wątpliwość, czy sprzedają części sprawne czy z jakimiś wadami - dotyczyło to głównie handlarzy sprzętem używanym. W sumie można to porównać do aktualnego handlu telefonami komórkowymi - nie wszędzie są uczciwi sprzedawcy. Jak to bywa z kijem i ma dwa końce tak samo tutaj osoby chcące sprzedać czasami swoje części pozbywali się ich z wadami u tych handlarzy.

Na samej giełdzie było dostępne sporo oprogramowania (czytaj gier), gdzie kilka stoisk sprzedawało gry używane, wymieniali gry za opłatą i tak się toczył ten interes. Wybór gier był całkiem spory, można było dostać sporo tytułów, których w sklepach nie było z różnych względów. Wtedy najwięcej było gier na PC, później PSX'a no i jakieś inne mniej znaczące już wtedy platformy. Można było jeszcze wtedy dostać jakieś rzeczy na Atari, Commodore.
Oprócz legalnego oprogramowania dostępne było bardzo dużo oprogramowania pirackiego. Było to chyba jedyne takie miejsce w okolicy gdzie nie przejmowano się przez długi czas legalnością. Ja pierwszy raz pojawiłem się tam w 1994 (dość młody byłem wtedy) to słychać było już o ustawie o prawie autorskim. Jeżeli dobrze pamiętam to widniały kartki z napisem wtedy nawet, że zakazuje się handlem takim oprogramowaniem, ze względu na ustawę ... itd. Tym się chyba nie przejmowali spokojnie do 2001-2002 roku.

Cały czas krążyli po giełdzie ludzie z listami i co chwila zadawali pytanie w stylu: "coś interesuje z nowości?". Piractwo było wtedy na porządku dziennym, mało kto się przejmował tym. Nawet po nalotach policji handlarze nic sobie z tym nie robili.
Zawsze mnie ciekawiło ile tak naprawdę Ci handlarze piratami wyciągali z tego interesu, ale skoro tak ostro w tym działali to musiały to być dobre kwoty.

W czasie jedynej słusznej (na rynku za bardzo nie było konkurencji, która byłaby tak popularna, co nie znaczy że nie było innych konsol, tylko nie zyskały popularności pomimo różnych dobrych rozwiązań) konsoli do grania - czyli PSXa - można było także te konsole tam zakupić i odrazu "przerobić". Tak, dla niektórych może to wydawać się dziwne, ale wtedy trzeba było montować jeden dodatkowy układ (mikrokontroler z odpowiednim programem), aktualnie coraz częściej szuka się metod ominięcia zabezpieczeń oprogramowania aniżeli sprzętu. W każdym razie konsola po takiej modyfikacji pozwalała uruchamiać "kopie zapasowe". Sprzedaż tego typu gier tętniła pełnią życia i właściciele przerobionych konsol mogli cieszyć się tytułami tańszymi - co nie znaczy legalnymi.

Jak ukazała się konsola PS2 to było to chyba też jedno z nielicznych miejsc gdzie można było kupić sprzęt z importu (Sony jakoś lubuje się w wypuszczaniu sprzętu najpierw na swoim rynku). Nie pamiętam już teraz, kiedy zaczęli przerabiać sprzęt ale nastąpiło to dość szybko - giełda wciąż żyła. Ciągle było to miejsce gdzie zawsze było kilka stanowisk z lutownicą i gościem od "przeróbek".

Troszkę się zagalopowałem z tematem konsol od Sony i odbiegłem od tematu.

Ze znajomymi jeździliśmy tam głównie aby pozyskać nowy sprzęt czy prasę komputerową, którą w lokalnych sklepach wykupiono a na giełdzie jakoś zawsze była dostępna.
Pirackie oprogramowanie jakoś nas nie interesowało, ale za to spokojnie można było pozyskać oryginalne gry, których nie było nigdzie indziej - w mojej kolekcji jest kilka tytułów zakupionych na tej giełdzie (np Stonekeep).
Do 2000 roku bywałem tam często - w końcu ze znajomymi lubiliśmy ot tak sobie pojeździć, pogadać itd...

Giełda w czasie oczywiście zmieniła swoją lokalizację jeszcze kilka razy.

Jak postawili Punkt 44 to giełda przeniosła się do budynku obok, w zasadzie blaszanego baraku jakieś 200 metrów dalej - na ulicę Żelazną.
Kolejnym miejscem - tego nie jestem w 100% pewien, wtedy akurat nie miałem już takich potrzeb i możliwości przyjechania tak często - była to chyba ulica Gliwicka niedaleko skrzyżowania z Dąbrówki, tak w każdym razie słyszałem.

Oczywiście giełda z budynku DOKP też się przeniosła i wiem że ostatecznie wylądowała na długi (czyli od około 2000-2001 roku) czas w budynku dworca PKP, czyli na ulicy Dworcowej.
Aktualnie w miejscu gdzie była giełda jest wejście na dworzec.
Tutaj wciąż sporo się działo, można wciąż było dostać sprzęt taniej niż w innych miejscach. Piractwo tętniło życiem jak dawniej chociaż już minimalnie ukryte.

Aktualnie giełda znajduje się w budynku starego dworca PKP - który też jest na ulicy Dworcowej ale tym razem rzut beretem od ulicy Mariackiej.
Opłat za wstęp nie pobierają, a to co aktualnie się tam znajduje to już pozostałości i można kupić jakieś części do PC, gry na konsole czy coś jeszcze ale to już nie to samo co kiedyś.

Giełdy te przejęły pewnie rolę sklepów z domów handlowych z końca lat 80, gdzie to spokojnie można było zakupić przeróżne gry na właśnie wcześniej wymienione platformy typu Atari, Commodore, ZX i czasem inne. Tak wracając do tematu konsol i ich przerabiania to wtedy też przerabiano magnetofony np do Atari aby można było wczytywać tzw gry w Turbo.
Miejsc gdzie można było kupić jakieś części komputerowe i oprogramowanie (to legalne i nie tylko) było więcej - w końcu np na giełdzie elektronicznej w Milowicach (dzielnicy Sosnowca) także takim oprogramowaniem handlowali. Po prostu piractwo się rzucało w oczy - nie chowano się z tym zbytnio.

Giełdy takie dużo straciły pewnie przez Internet. Zaczął być coraz bardziej powszechny. Portale aukcyjne przejęły teraz rolę giełd, gdzie mamy dużo lepszy wybór sprzętu używanego niż na giełdzie. To samo dotyczy się gier, gdzie coraz częściej spotyka się elektroniczną dystrybucję. Pewnie można dostać jeszcze jakieś gry na takiej giełdzie, które mogą być trudniejsze do zdobycia gdzieś indziej - tutaj przyjedziemy i jak będzie dostępna a cena satysfakcjonująca to wyjdziemy z tym co chcemy.
Moim zdaniem, giełda w tej formie raczej długo nie przetrwa, czasy się zmieniły. Dostęp do wielu rzeczy jest łatwiejszy, nie każdy ma ochotę czekać od poniedziałku do najbliższej soboty aby coś zakupić - kupi to albo w lokalnym sklepie albo przez internet.

Nie wiem czy nie pominąłem jakiegoś miejsca ale od mniej więcej 2001 roku nie miałem już po co tam jeździć jak kiedyś. Wcześniej było to związane jeszcze z różnymi innymi rzeczami, które się robiło po drodze, później robiło się już bardziej interesujące rzeczy.
Lokalizacje dla osób nie mieszkających tutaj czy nie bywających mogą niewiele mówić, ale zapewne znajdą się tacy co wiedzą dokładnie gdzie to było i wtedy pewnie się przypomni trochę historii.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem nikogo, a jak tak to jak mi przyjdzie pomysł na kolejną opowieść to postaram się lepiej, inaczej czy ciekawej napisać. Wrzuciłem trochę wstawek nie tylko o giełdzie - jakoś tak uznałem, że będą tu pasowały.
Mogłem jakieś daty pomieszać, nie śledziłem dokładnie kiedy się zmieniała lokalizacja giełdy.

Na koniec mapa z zaznaczonymi miejscami - jak ktoś uważa, że coś wypadałoby zmienić to poprawię - to jest akurat to co ja pamiętam.
Giełdy komputerowe w Katowicach  

inne

Komentarze