Mechanizm jest prosty: telefon dzwoni z nieznanego numeru, odbiorca mówi "halo" albo "tak słucham", a połączenie natychmiast się kończy. Taki krótki kontakt wystarcza, by potwierdzić, że numer jest aktywny i korzysta z niego konkretna osoba.
Według dostępnych informacji w ostatnim roku podobne zgłoszenia napływały z wielu miejsc na świecie. Dzwoniący milczy celowo, bo nawet pojedyncze słowo wypowiedziane przez odbiorcę daje oszustom sygnał, że warto wrócić do tego numeru przy kolejnej próbie wyłudzenia.
Później numer może trafić do baz sprzedawanych w dark webie. To zwiększa ryzyko kolejnych prób kontaktu: phishingu, vishingu, oszustw SMS i rozmów, w których przestępcy podszywają się pod bank, dostawcę internetu albo służby.
WIDEOAkcje Netfliksa gwałtownie spadły na giełdzie o ponad 7%
Istotne jest też nagrywanie krótkich próbek głosu. Cyberprzestępcy mogą wykorzystywać je przy klonowaniu głosu z użyciem sztucznej inteligencji. Niektóre schematy opierają się również na późniejszym fałszywym potwierdzaniu zgody na usługi.
Jeśli po odebraniu w słuchawce panuje cisza, najlepiej natychmiast się rozłączyć. Lepiej nie mówić "tak", nie potwierdzać imienia i nie przekazywać żadnych danych. Nawet krótka odpowiedź może wystarczyć do oznaczenia numeru jako aktywnego.
Nie warto też oddzwaniać na nieznane numery. Takie połączenia mogą prowadzić do usług o podwyższonej opłacie albo do kolejnych prób podszywania się pod "ochronę banku" czy "dostawcę". Następne telefony mogą pojawić się nawet po tygodniach lub miesiącach - kiedy ofiara zdąży zapomnieć o telefonie, by nie powiązać łatwo obydwu sytuacji.