Moderacja i regulamin nic nie znaczą. Facebook nie zapobiega handlowi ludźmi

Strona główna Aktualności

O autorze

Obietnice ochrony praw człowieka i pomocy ludziom okazały się bez pokrycia. Facebook nie zapobiegł tragedii 16-latki, która została sprzedana na aukcji, by zostać żoną. Wpis o aukcji był widoczny Facebooku.

16-latka została wystawiona na aukcję jako przyszła żona. Aukcja odbyła się na Facebooku. Sytuacja miała miejsce w zniszczonym wojną Sudanie Południowym, gdzie zmuszanie nastolatek do małżeństwa jest najczęściej zgłaszanym aktem przemocy na tle płciowym według raportu Plan International, mimo że nie jest to zgodne z prawem.

Okazuje się, że nie mogą liczyć na pomoc ze strony zachodnich mediów społecznościowych. Facebook w końcu usunął wpis o aukcji, ale zrobił to za późno, gdyż dziewczyna została już sprzedana przyszłemu mężowi. Jeden ze wpisów na ten temat zachowała organizacja H4Human:

Rodzice pierwszy raz ogłosili chęć sprzedania dziecka na Facebooku 25 października. Według reprezentantów Facebooka, moderatorzy dowiedzieli się o tym wpisie dopiero 9 listopada. Po tym usunięcie wpisu powinno zająć nie więcej niż 24 godziny. Nie wiadomo jednak, ile tak naprawdę czasu zajęło Facebookowi podjęcie decyzji o usunięciu wpisu. Mimo protestów organizacji walczących o prawa człowieka, licznych zgłoszeń do moderacji i alarmów lokalnych mediów, aukcja została doprowadzona do końca. Wygrał ją bogaty biznesmen ze stolicy Sudanu Południowego. Mieszkaniec Dżuby zaoferował 530 krów, trzy Land Cruisery V8 i 10 tys. dolarów za poślubienie 16-letniej Nyalong Ngong Deng Jalang.

Ortodoksyjne praktyki społeczności Sudanu Południowego nie tylko złamały prawo lokalne, gdzie małżeństwo jest legalne od 18 roku życia, ale też pokazały niekonsekwencję w zachowaniu Facebooka. W odpowiedzi na prośbę o wyjaśnienie firma odpowiedziała, że dowolna forma handlu ludźmi, pod postacią wpisów, stron, reklam bądź grup, nie jest dozwolona na Facebooku. […] Facebook ciągle poprawia metody wykorzystywane do identyfikacji zawartości łamiącej zasady korzystania z serwisu. Między innymi dwukrotnie powiększył zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo, liczący obecnie ponad 30 tys. osób i inwestuje w nowe środki techniczne. Wpis z aukcją został usunięty, konto autora permanentnie wyłączone. Dla Facebooka widocznie nie ma znaczenia, że zajęło to ponad 2 tygodnie, w ciągu których 16-latka została sprzedana.

Organizacja Plan International poinformowała, że to pierwszy znany przypadek, by Facebook został wykorzystany jako platforma aukcyjna do sprzedaży nastoletnich żon. Wysoka kwota transakcji sprawiła, że aukcja przyciągnęła uwagę wielu osób. Możliwe, że po takiej transakcji inni rodzice będą próbować sprzedawać córki na Facebooku, licząc na wyższe zarobki, niż w przypadku innych kanałów komunikacji. Facebook nie informuje, ilu użytkowników ma w Sudanie południowym i czy aukcja przyciągnęła nowych.

Nie wiadomo też, czy Facebook zatrudnia moderatorów znających lokalne języki (w Sudanie Południowym mieszka ponad 200 grup etnicznych). Bardzo prawdopodobne jest, że w skali globalnej moderatorów jest za mało w porównaniu do liczby użytkowników, a ich wiedza zbyt ograniczona, by byli w stanie reagować w podobnych sytuacjach. I tak są pewnie zbyt zajęci poszukiwaniem skrawków nagości na kontach użytkowników z USA i Europy. Jeśli się to nie zmieni, Facebook może stać się w internetowym rynkiem niewolnic.

© dobreprogramy