Jeśli te prognozy się potwierdzą, to Samsungi z serii S10, których premiera spodziewana jest w pierwszym kwartale przyszłego roku, będą najpewniej ostatnimi flagowcami tego producenta, które w minijacka będą jeszcze wyposażone. Stosowanie tego złącza jest dziś przez wiele osób doceniane, ale równocześnie producenci wyraźnie sugerują, że pozbycie się go pozwala montować większe akumulatory. Co więcej, brak minijacka nie powinien być problemem z uwagi na dostępność słuchawek podłączanych przez USB-C, przejściówki czy wreszcie możliwość połączenia bezprzewodowego przez Bluetooth.
Jeśli decyzja o porzuceniu złącza minijack rzeczywiście zapadnie, Samsung będzie musiał znaleźć interesujące wytłumaczenie dla takiego kroku. W obliczu smartfonów konkurencji, z których w wielu przypadkach złącze słuchawkowe zniknęło już jakiś czas temu, obecność minijacka w Samsungach była często akcentowana choćby podczas prezentacji nowych produktów. W podobny sposób wielokrotnie zaznaczano, że wcięcia w ekranie są mało atrakcyjne i dlatego w Samsungach ich nie zobaczymy. Czas pokaże, czy również na tym polu nie zajdą jakieś zmiany.
Pozostając przy zbliżającej się premierze Samsungów z serii Galaxy S10 warto przypomnieć, że według dotychczasowych przecieków, na rynku mogą się pojawić aż 4 wersje urządzenia. Do różnic należeć będzie między innymi wielkość ekranów, ale także wykorzystywane metody łączności: topowa odmiana może otrzymać obsługę sieci 5G. Na koniec warto jeszcze przypomnieć o kwestii rozważanego scalenia serii Note ze smarftonami Galaxy S. Jeśli plan dojdzie do skutku, pierwszy topowy smartfon Samsunga bez minijacka może być w rzeczywistości kolejną odmianą modelu S10, a nie odrębnym Galaxy Note.