Google walczy o neutralność Sieci (chyba, że chodzi o neutralność w jego własnej sieci)

31.07.2013 15:09, aktual.: 01.08.2013 04:29

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – ta życiowamądrość potwierdza się właśnie w wypadku Google'a, które jeszczekilka lat temu uznawane było za jednego z czempionów neutralnościSieci, czyli zasady, zgodnie z którą dostawcy Internetu powinnitraktować wszystkich użytkowników, usługi, platformy, protokoły czywitryny jednakowo, bez szczególnych preferencji czy nieuzasadnionychtechnicznie ograniczeń. Teraz jednak, gdy internetowy gigant sam został dostawcą Internetu, oferując w kilku amerykańskich miastachsymetryczne, gigabitowe łącza internetowe w ramach usługi GoogleFiber, okazuje się, że neutralność Sieci już nie jest taka fajna.Na polskich internautach, cieszących się, jeśli szerokopasmowełącze oznaczają asymetryczne 30 Mbit/s, parametry Google Fiber mogąrobić wrażenie. Za 70 dolarów miesięcznie (120 dolarów z usługątelewizyjną), abonent otrzymuje symetryczne łącze 1 Gbit/s,terabajtowe konto w Dysku Google, tablet Nexus 7, nagrywarkę DVR iopcjonalnie Chromebooka za 250 dolarów. W regulaminie świadczeniausługi znaleźć można jednak klauzulę, odbierającą sporo atrakcyjnościgoogle'owej ofercie. Mountain View zakazuje uruchamiania na łączuGoogle Fiber jakiegokolwiek rodzaju serwera, chyba że użytkownikotrzyma na to od firmy pisemną zgodę.[img=netneutrality-opener]Klauzula ta nie spodobała się pewnemu mieszkańcowi Kansas, któryuznał, że narusza ona postanowienie Federalnej Komisji Komunikacji (FCC), zgodnie z którym dostawcyszerokopasmowego Internetu nie mogą blokować zgodnych z prawemtreści, aplikacji, usług i nieszkodliwych urządzeń.W 2012 roku złożył on więc do FCC skargę, zwracając się o zbadanietreści google'owego regulaminu, tak bardzo niepasującego do tego, cokilka lat wcześniej Google głosiło podczas debaty z Verizonem nadneutralnością Sieci. FCC zajęło się skargą i nakazało Mountain View ustosunkować się dozarzutów, co firma niezwłocznie uczyniła. Odpowiedź jednakinternaucie z Kansas się raczej nie spodoba – Google utrzymuje,że zakaz uruchamiania serwerów przez użytkowników Google Fiber nie manic wspólnego z zakazanym dyskryminowaniem zgodnych z prawem usług,lecz jest elementem dozwolonego przez FCC racjonalnego zarządzaniasiecią. Praktyki takie sąuznawane za racjonalne wtedy,gdy służą osiągnięciu uzasadnionych celów z zakresu zarządzaniasiecią, biorących pod uwagę architekturę sieci i technologię dostępudo niej. W wypadku Google Fiber zakaz stosowania serwerów służyć mabezpieczeństwu i uniknięciu przeciążenia sieci.Problem jednak w tym, że pojęcie„serwera” jest bardzo szerokie – regulamin nietylko zakazuje podłączania do Google Fiber wielkich serwerów webowychi prowadzenia w ten sposób firmy hostingowej, ale też takiegooprogramowania jak zdalna konsola zarządzania dysku sieciowego,serwer gry (np. Minecrafta) czy konkurencyjne dla Dysku Googleoprogramowanie ownCloud. W związku z tymi wątpliwościami,przedstawiciele Google'a ogłosili, że nie będą się przejmowali takimidrobiazgami, ale i tak pewien niesmak pozostaje – przecieżdokładnie to samo, co dziś gigant z Mountain View robi, robiliwcześniej krytykowani przez niego dostawcy Internetu – nietylko w Stanach Zjednoczonych, ale praktycznie na całym świecie. Odczempiona neutralności Sieci można byłoby oczekiwać czegoś innego.

Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (17)