Cyberprzestępcy starają się forsować swoją nową i najwidoczniej skuteczną metodę oszustwa. Nazywa się je na różne sposoby - "na córkę", "na zniszczony telefon" czy po prostu "Hej mamo", od pierwszych słów, które może przeczytać ofiara takiego oszustwa.
W nowej akcji cyberprzestępców chodzi o podszywanie się pod dziecko, którego telefon uległ zniszczeniu. Informują przyszłą ofiarę oszustwa, że mają nowy numer i proszą o wysłanie wiadomości na WhatsAppie. Tam dochodzimy do sedna całej akcji cyberprzestępców, którzy proszą o pieniądze w związku z uszkodzonym telefonem.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Czy warto kupić notebook Asus Zenbook S 13?
W sieci pojawiła się rozmowa z oszustem, który podszywał się pod dziecko. Starał się on przekonać kobietę, że jest jej dzieckiem i telefon wpadł mu do ubikacji. Kontaktuje się ze starego telefonu, w którym nie działa mikrofon i prosi o sporą pożyczkę, bo aż o 2999 zł.
Czytając całą konwersację, łatwo zauważyć, jak dużą presję stara się wywierać oszust. Pomija wszelkie argumenty na temat problemów z realizacją przelewu i prosi o pożyczenie jakichkolwiek pieniędzy, nie reaguje też na prośby o wizytę lub połączenie telefoniczne.
Oszustwo "Hej mamo". Jak się uchronić?
W obliczu powszechności coraz bardziej kreatywnych działań cyberprzestępców warto przyjąć jedną zasadę. Nigdy nie należy przelewać pieniędzy nikomu, w żadnej formie, dopóki osoba ta do nas nie zadzwoni i nie uda nam się zweryfikować jej tożsamości. Wszelkie wiadomości, zarówno z nowych numerów, jak i z kont naszych znajomych, mogą pochodzić od oszustów. W przypadku przejętych kont na Facebooku często stosowana jest metoda "na BLIKa". Historia z uszkodzonym mikrofonem, choć może być wiarygodna, powinna wzbudzić naszą czujność. Pamiętajmy, jeśli bliska nam osoba będzie naprawdę potrzebować pieniędzy, znajdzie sposób na to, by się z nami skontaktować i porozmawiać o całej sprawie.