"Hej mamo" na WhatsAppie. Tak zaczyna się groźne oszustwo

"Hej mamo" na WhatsAppie. Tak zaczyna się groźne oszustwo

WhatsApp wprowadza aktualizacje
WhatsApp wprowadza aktualizacje
Źródło zdjęć: © Canva
07.06.2023 12:41

W sieci pojawiają się kolejne doniesienia na temat groźnego oszustwa "na córkę". Wszystko zaczyna się od wiadomości "Hej mamo". To groźne oszustwo może doprowadzić do sporych kłopotów, ale łatwo się przed nim uchronić.

Cyberprzestępcy starają się forsować swoją nową i najwidoczniej skuteczną metodę oszustwa. Nazywa się je na różne sposoby - "na córkę", "na zniszczony telefon" czy po prostu "Hej mamo", od pierwszych słów, które może przeczytać ofiara takiego oszustwa.

W nowej akcji cyberprzestępców chodzi o podszywanie się pod dziecko, którego telefon uległ zniszczeniu. Informują przyszłą ofiarę oszustwa, że mają nowy numer i proszą o wysłanie wiadomości na WhatsAppie. Tam dochodzimy do sedna całej akcji cyberprzestępców, którzy proszą o pieniądze w związku z uszkodzonym telefonem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W sieci pojawiła się rozmowa z oszustem, który podszywał się pod dziecko. Starał się on przekonać kobietę, że jest jej dzieckiem i telefon wpadł mu do ubikacji. Kontaktuje się ze starego telefonu, w którym nie działa mikrofon i prosi o sporą pożyczkę, bo aż o 2999 zł.

Czytając całą konwersację, łatwo zauważyć, jak dużą presję stara się wywierać oszust. Pomija wszelkie argumenty na temat problemów z realizacją przelewu i prosi o pożyczenie jakichkolwiek pieniędzy, nie reaguje też na prośby o wizytę lub połączenie telefoniczne.

Oszustwo "Hej mamo". Jak się uchronić?

W obliczu powszechności coraz bardziej kreatywnych działań cyberprzestępców warto przyjąć jedną zasadę. Nigdy nie należy przelewać pieniędzy nikomu, w żadnej formie, dopóki osoba ta do nas nie zadzwoni i nie uda nam się zweryfikować jej tożsamości. Wszelkie wiadomości, zarówno z nowych numerów, jak i z kont naszych znajomych, mogą pochodzić od oszustów. W przypadku przejętych kont na Facebooku często stosowana jest metoda "na BLIKa". Historia z uszkodzonym mikrofonem, choć może być wiarygodna, powinna wzbudzić naszą czujność. Pamiętajmy, jeśli bliska nam osoba będzie naprawdę potrzebować pieniędzy, znajdzie sposób na to, by się z nami skontaktować i porozmawiać o całej sprawie.

Karol Kołtowski, dziennikarz dobreprogramy.pl

Programy

Aktualizacje
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)