iPhone'y mogą sprzedawać się źle, ale w USA znów są najpopularniejszymi smartfonami

Strona główna Aktualności

O autorze

Choć amerykańscy inwestorzy dopiero co ruszyli z pozwem przeciwko Apple za przypuszczalne ukrywanie słabnącej kondycji finansowej, okazuje się, że akurat w USA firma z Cupertino nie ma powodów do narzekań. Raport agencji analitycznej Consumer Intelligence Research Partners (CRIP) wskazuje na wzrost popularności iPhone'a na rynku macierzystym.

Jak wynika z badania CRIP, w I kw. 2019 r. iPhone'y stanowiły 36 proc. aktywowanych smartfonów w USA. Drugi w stawce Samsung zebrał 34 proc. rynku, a trzecie LG – niespełna 12 proc. Wreszcie, po około 9 proc. przypadło Motoroli oraz innym producentom.

Dla Apple'a jest to niewątpliwy sukces, gdyż w analogicznym okresie roku 2018 musieli uznać zdecydowaną wyższość Samsunga – 31 proc. kontra blisko 37 proc. rynku.

Choć do rekordowego roku 2016, kiedy to iPhone'y stanowiły ponad 40 proc. aktywowanych w Stanach Zjednoczonych urządzeń, jeszcze sporo brakuje. Tak czy inaczej, trend jest wyraźnie wzrostowy, a zdaniem analityków, Apple nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.

Specjaliści zwracają uwagę na czynnik patriotyczny, towarzyszący Amerykanom przy wyborze sprzętu. Sądzą, że aktualnie trwająca wojna handlowa motywuje do wspierania własnych marek. Zwracają też uwagę na marginalny udział Huawei, które w Europie i Azji stanowi największego przeciwnika firmy Apple. Natomiast w USA, patrząc przekrojowo, niemalże nie istnieje.

© dobreprogramy