IAB ostrzega: zmiany w Firefoksie doprowadzą do ruiny małych internetowych wydawców

IAB ostrzega: zmiany w Firefoksie doprowadzą do ruiny małych internetowych wydawców15.03.2013 10:19

W lutym tego roku w Sieci pojawiłysię informacje, że Mozilla przygotowuje się do poważnychzmian w zasadach obsługi przez Firefoksa ciasteczek serwowanychprzez serwisy internetowe. Ciasteczka stron trzecich, emitowane zadresów, których użytkownik nigdy sam nie odwiedził, będą wFirefoksie 22 i następnych wersjach domyślnie blokowane.Stowarzyszenie internetowej branży reklamowej IAB zareagowałobłyskawicznie: Mike Zaneis, wiceprezes i główny doradca IAB,ogłosił decyzję Mozilli jako atak nuklearny na branżęreklamową. Sprawa się na tym nie skończyła. IAB liczy na zmianędecyzji Mozilli, strasząc koszmarnymi konsekwencjami decyzji oblokowaniu ciasteczek dla mniejszych wydawców. Randall Rothenberg,prezes IAB ostrzega: tysiące małych biznesów, które zapewniająróżnorodność treści i usług online, będzie musiałozakończyć działalność. To posunięcie nie służy interesomużytkowników, nie promuje przejrzystości, ani też nie posuwaWebu naprzód, jak twierdzi Mozilla w swoim komunikacie.Uzasadnienie stanowiska IABwygląda następująco: ciasteczka serwowane z zewnętrznych adresówsą niezbędne do targetowania behawioralnego użytkowników,które umożliwia skuteczne reklamowanie produktów i usług wniszowych segmentach rynku. Działające na małąskalę przedsięwzięcia nie mogą sobie pozwolić na utrzymaniewielkich działów marketingu, które obsłużyłyby indywidualnezamówienia reklam w tysiącach niewielkich witryn. Jedynym sposobemna połączenie interesów stron jest wykorzystanie właśnie siecireklamowych, korzystających z takich ciasteczek. Zdaniem IABdomyślne blokowanie ciasteczek pozbawi też klientów możliwościwyboru, czyli... możliwości wypisania się ze śledzenia przezsieci reklamowe. [img=privacy]Dla organizacji walczących oprawa konsumenckie retoryka, którą posłużył się IAB, jestzdecydowanie przesadzona. David Jacobs z Electronic PrivacyInformation Center przypomina, że Mozilla nie jest pierwszymproducentem przeglądarki, który wprowadził taką politykęwobec ciasteczek – rozwiązanie, które pojawi się w Firefoksie 22zostało zastosowane wcześniej przez Apple w Safari, i wówczas niktz tego powodu nie dramatyzował. Jacobs uważa też, że jedynieniewielka część reklamy w Internecie zależna jest odrealizowanego z wykorzystaniem ciasteczek śledzeniazachowań internautów.Jednak z przeprowadzonych przez samą Mozillę badań wynika, żekonsekwencje planowanych zmian wcale takie małe nie będą. Podczastypowego surfowania w Sieci próbują śledzić nas niezliczonestrony trzecie. Alex Fowler z Mozilli odwiedził raptem czterywitryny, analizując liczbę otrzymywanych przez jegoprzeglądarkę ciasteczek. Przy dotychczasowych ustawieniachFirefoksa okazało się, że z tych czterech witryn otrzymał 81ciasteczek. Łączyły się one jednak ze 117 adresami strontrzecich, które łącznie przesłały do jego przeglądarki 304ciasteczka. Po przełączeniu Firefoksa na dopuszczanie ciasteczektylko z odwiedzonych witryn, okazało się, że wspomniane czterywitryny wysłały jedynie 75 ciasteczek – i to wszystko. Wyczyściłem wszystkie moje ciasteczka przed odwiedzinami tychwitryn i kilkukrotnie powtórzyłem próbę – chciałem faktyczniesprawdzić, że raptem cztery witryny dały mi ponad 300 ciasteczek zponad 100 firm, których stron nigdy nie odwiedzałem –pisał Fowler. Jak widać więc, skala zjawiska jest ogromna, i możefaktycznie straszenie apokaliptycznymi konsekwencjami dlainternetowej gospodarki nie jest takie nieusprawiedliwione. Firefox wwielu krajach (w tym w Polsce) jest najpopularniejszą przeglądarką,a trudno znaleźć rynek, w którym nie miałby przynajmniej 20%udziałów, więc decyzje podejmowane przez Mozillę są znaczniebardziej dotkliwe, niż decyzje Apple'a, którego udział wrynku przeglądarek nie przekracza 8-9%.Mozilla jednak jest uparta:Fowler podkreśla, że producent Firefoksa jest liderem wkwestii ochrony prywatności użytkowników,otrzymując w roku 2012 wyróżnienie Most Trusted Internet Companyfor Privacy. W tej sytuacji trudno ulec żądaniom małych wydawców,zrzeszonych w IAB, tak bardzo zainteresowanych śledzeniemużytkowników Firefoksa – nawet jeśli miałoby być to ciosem dlainternetowej branży reklamowej, która wg IAB w samych StanachZjednoczonych jest odpowiedzialna za ponad 5 mln miejsc pracy.Jeśli zatem zobaczycie naulicach głodujących byłych pracowników domów mediowych, ztabliczkami „będę sprawdzał Google Analytics w zamian za zupę”,to wiedzcie, że to po prostu cena ochrony naszej prywatności wSieci.

Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (43)