Pytanie do naszych Czytelników: ile lat może mieć systemoperacyjny, by mógł zostać uznany za przestarzały i niewartywsparcia? Dziesięć? Wydany w 2002 roku Windows XP wciąż otrzymujeaktualizacje bezpieczeństwa, wciąż też pojawia się nowe,działające na nim oprogramowanie. A może wystarczą dwa lata?W listopadzie 2010 roku Red Hat wydał najnowszą wersję swojegosystemu operacyjnego RHEL6 (Red Hat Enterprise Linux 6 „Santiago”).Według planów firmy, cykl życia RHEL-a 6 zakończy się dopierow 2023 roku – do tego czasu użytkownicy będą otrzymywalipoprawki bezpieczeństwa. RHEL 6 jest z tego powodu chętniewybierany do kluczowych dla misji organizacji zastosowań, działająna nim produkcyjne serwery, ale nie tylko serwery. W wersjidesktopowej jest często wykorzystywany tam, gdzie wymagany jeststabilny system operacyjny dla stacji roboczych, w ośrodkachnaukowych czy w wojsku – jest jedyną dystrybucją Linuksa,którą możnainstalować na należących do armii USA laptopach.Dla Google'a jednak to wszystko nie wystarczy. Podczas próbyaktualizacji oprogramowania na swoim komputerze, Jan Wildeboer,ewangelista Red Hata odkrył,że przeglądarka Chrome na RHEL6 nie będzie już mogła byćaktualizowana. Próba aktualizacji powoduje wyświetlenie komunikatu:Google Chrome już się nie aktualizuje, ponieważ twójsystem operacyjny jest przestarzały.Wildeboer pisze: wydajemy nowestabilne wersje RHEL-a co 2-3 lata. Od wydawanych przez społecznośćdystrybucji odróżnia nas stabilność API/ABI. Kliencipotrzebują długoterminowej stabilności. Google to wie (i samoz tego korzysta). Porzucając wsparcie dla biznesowych dystrybucji poprostu mówią mi, bym poszedł gdzieś indziej. To nie jestzachęcające.Prawdą jest, że Linux rozwijasię szybko, znacznie szybciej, niż Windows czy OS X, co czynigo trochę ruchomym celem. W tym wypadku jednak nie chodzi o Fedorę,która pół roku po wydaniu jest przestarzała, ale wcielenielinuksowej stabilności. Może jednak to wcielenie jest zbytstabilne, jak na Google, wydające w szalonym tempie kolejne wersjeswojej przeglądarki? [img=chrome]Pierwsze wyjaśnienia deweloperówprojektu Chromium (opensource'owej wersji Google Chrome) sugerują,że tak właśnie może być. W kolejnych wersjach przeglądarki chcąoni zacząć stosować nowe możliwości języka C++, wprowadzone wstandardzie C11. To jednak wymaga (w wydaniu dla Linuksa) przejściana nową wersję kompilatora GCC 4.6 i nowy toolchain.Dystrybucje, które korzystają ze starszych wersji bibliotek (wtym RHEL6), zostają na lodzie. Nie jest równie prosto, jak wwypadku wspomnianego na początku Windows XP, dostarczyć dlanich bibliotekiobsługujące C11.W tej sytuacji pozostaje chyba tylko jedno rozwiązanie dla RedHata, jeśli chce zapewnić dostępność Chrome dla RHEL6:stworzyć własny fork Chromium, utrzymywany do końca cyklu życiatej dystrybucji z wykorzystaniem poprawek przygotowywanych wkolejnych latach przez Google. Bardziej prawdopodobne jest jednak to,że po prostu Chrome/Chromium znikną z RHEL-a (a co za tym idzie i zpochodnych jego dystrybucji, takich jak CentOS czy Scientific Linux)– nawet Fedora niechce mieć Chromium w swoich repozytoriach.Problemu pewnie by nie było, gdyby istniało jakieś„standardowe”, linuksowe API, dzięki któremu ten sam binarnyplik mógłby być używany na różnych wersjach i w różnychdystrybucjach Linuksa, tak jak jest to w wypadku Windows, gdziezbudowane pod win32 Chrome można uruchomić zarówno na Windows XP,jak i na Windows 8. Być może dopiero pomysły takie jak nowysystem pakietowania linuksowych aplikacji, uruchamiania ich wizolowanych kontenerach, pozwolą Linuksowi na dorównanie Windows wkwestii kompatybilności między odmianami systemu.

bESsTyad
Komentarze (54)
bESsTybb