Korea Płd. oskarża trzech obywateli o kradzież na rzecz Chin. Ale za kulisami – bardacha

Dwóch byłych pracowników Samsunga, a także eksdyrektor nieokreślonej spółki partnerskiej zostali zatrzymani przez południowokoreańską policję pod zarzutem kolaboracji z Chinami – donosi serwis SamMobile. W zamian za korzyść majątkową oskarżeni mieli ujawnić tajną dokumentację dotyczącą produkcji wyświetlaczy. Ale sprawa jest bardziej złożona niż mogłoby się w pierwszej chwili wydawać. Znacznie bardziej.

Obraz
Piotr Urbaniak

Dokładniej rzecz ujmując, konflikt dotyczy ekranów OLED i techniki druku atramentowego, pozwalającej, jak twierdzi Samsung, zredukować koszty produkcji paneli o ok. 20 proc. W telegraficznym skrócie – chodzi o to, aby materiał emisyjny umieścić w odpowiednim rozpuszczalniku i nadrukować niczym tekst na kartkę. To szybsze i tańsze od stosowanych na szeroką skalę materiałów odparowujących, więc teoria się zgadza.

Zdaniem prokuratury, know-how zostało bezprawnie wyniesione z koreańskich zakładów i za niesprecyzowaną na tym etapie postępowania sumę dostarczone Pekinowi. Oskarżyciele wyliczają wielomilionowe straty południowokoreańskiego przemysłu.

Za ten nikczemny proceder trzy osoby mają stanąć przed sądem, z czego dwie to byli inżynierowie Samsunga, a ostatnia – ktoś związany niegdyś z łańcuchem dostaw. Skąd ten nadmiar zaimków? – zapytacie. Bo koreańskie władze traktują niniejszy proces niezwykle poważnie. Tak poważnie, że personalia oskarżonych utajniono, co w tym kraju regułą bynajmniej nie jest.

Wiemy tylko tyle, że wszyscy zajmowali wysokie stanowiska w swoich działach. I że jeden ma 46 lat, drugi – 37 lat, a trzeci – 42 lata.

Znów zaimki, teraz – dzierżawcze

Nie sama mętność danych osobowych jest tu jednak najciekawsza. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki zajście relacjonują lokalne media. Jak podają, Samsung rości sobie prawa do bycia prekursorem techniki druku atramentowego ekranów OLED i na tej podstawie wnioskuje, że skoro podobne ekrany zapowiadają Chińczycy, to musieli ukraść wymagane rozwiązania, i to właśnie od niego. Tyle że to nieprawda.

Zanim Samsung przedstawił pomysł na wydruk wyświetlaczy, co miało miejsce na początku 2018 r., Japan Display Inc. (joint-venture pomiędzy Sony, Toshibą oraz Hitachi) dysponowało już działającymi prototypami z roku 2017. Stąd też argument o pionierskości Koreańczyków można bardzo łatwo obalić. A to nie wszystko. Samsungowi też kilkukrotnie wymsknęło się, że panele drukować będzie na maszynach amerykańskiej firmy Kateeva, z wykorzystaniem surowca również amerykańskiej DuPont. Słowem, techniki druku nie opracował, lecz kupił bądź dostał gotowca.

ASUS ProArt PQ22UC — komercyjnie oferowany monitor z drukowanym panelem OLED produkcji japońskiej. Można go kupić także w Polsce
ASUS ProArt PQ22UC — komercyjnie oferowany monitor z drukowanym panelem OLED produkcji japońskiej. Można go kupić także w Polsce

Oczywiście narrację krajowych mediów o autorskiej naturze projektu można wytłumaczyć chęcią podkręcenia dramaturgii wydarzeń, ale wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Co faktycznie zostało skradzione, jeśli w ogóle? Dlaczego stroną w procesie jest Samsung, a nie na przykład Kateeva? Czy prokuratura dysponuje mocniejszym dowodem niż "Chiny to mają"?

Wojna handlowa odc. specjalny

Niestety, w takim wypadku ciężko nie wplątać tu wątku politycznego. Koreański Samsung wprost uderza w producentów chińskich, zarzucając im kradzież rozwiązań, jednocześnie całkowicie pomija wątek japoński, tak jakby w ogóle nie istniał. Stosunek każdego z tych państw do USA jest doskonale znany, a zmierzam do tego, że sprzedaż elektroniki opartej na kradzionych patentach można później w dużej części świata blokować.

Zawoalowany przekaz, brak konkretów i tendencyjność osądów, połączone z rosnącym napięciem na linii USA—Chiny, ze sporem o TikToka i fabryki TSMC na czele, wyjątkowo sprzyjają domysłom. A rynek OLED-ów to kąsek łakomy. Zgodnie z szacunkami agencji analitycznej IHS Markit, w ciągu najbliższych trzech lat urośnie co najmniej dwukrotnie.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Będzie nowy adres WWW
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Będzie nowy adres WWW
Masz mObywatela? Niektóre funkcje będą niedostępne
Masz mObywatela? Niektóre funkcje będą niedostępne
Awaria w Alior Banku. Nie działa aplikacja (aktualizaja)
Awaria w Alior Banku. Nie działa aplikacja (aktualizaja)
Ostrzeżenie CERT Orange. "Karta SIM wymaga aktualizacji"
Ostrzeżenie CERT Orange. "Karta SIM wymaga aktualizacji"
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯