Kurator sądowy zgubił pendrive. Były na nim dane 400 osób podlegających nadzorowi

Jeden z kuratorów sądowych zgubił niezaszyfrowaną przenośną pamięć typu pendrive, gdzie przechowywano dane 400 osób podlegających nadzorowi kuratorskiemu i objętych wywiadem środowiskowym. Sprawę do UODO zgłosił prezes Sądu Rejonowego w Zgierzu. Organ zdecydował o nałożeniu na niego kary.

sądKurator sądowy zgubił pendrive z danymi 400 osób
Źródło zdjęć: © Pixabay
Karolina Modzelewska

Prezes Sądu Rejonowego w Zgierzu został ukarany administracyjną karę pieniężną w kwocie 10 tys. zł. UODO zdecydował, że to on "jako administrator danych, a nie użytkownik nośnika, odpowiada za wdrożenie odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych, zapewniających odpowiednie bezpieczeństwo danych". Podczas ustalania wysokości kary UODO uwzględnił okoliczności łagodzące. Były nimi m.in. dobra współpraca Prezesa Sądu z organem, a także podjęte przez niego działania, których celem było usunięcie naruszenia oraz jego potencjalnych, negatywnych efektów.

Na nośniku znajdowały się dane osobowe 400 osób

W składanych wyjaśnieniach Prezes Sądu Rejonowego w Zgierzu zaznaczył, że wdrożył zasady przetwarzania danych osobowych, które były podstawą obowiązującego systemu ochrony danych. Dokumentacja miała być na bieżąco aktualizowana i audytowana przez specjalnie do tego powołanego inspektora ochrony danych. Dodatkowo pracownicy sądu odbywali szkolenia stacjonarne oraz e-lerningowe w tym zakresie. UODO podkreśla jednak, że środki organizacyjne nie powinny zastępować rozwiązań o charakterze technicznym, które w omawianej sytuacji zostały pominięte.

Nośnik pamięci do tej pory nie został znaleziony, istnieje więc szansa, że jego posiadacz może mieć nieuprawniony dostęp do wrażliwych danych 400 osób. Sąd Rejonowy w Zgierzu poinformował o całym zajściu za pośrednictwem swojej strony internetowej, bo jak zaznacza UODO, całe zdarzenie "spowodowało wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych".

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ