Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Bloger czy blagier? O wpisach niekoniecznie udanych

Chyba każdy z nas czytelników i twórców, spotkał się ze wzrastającym ostatnio trendem pisania tandetnych tekstów na szybko, bez zastanowienia, byle tylko. Wertując wpisy nie tylko na naszym portalu, możemy natknąć się na wybroczyny słowne, potępianą interpunkcję oraz nadużycia multimedialne. Pamiętam te piękne czasy kiedy moderacja starała się zaprowadzić pewien ład i porządek w wymiarze znanym nam jako internet ale oczywiście musiały zadziałać pradawne siły, zwane wolnością słowa oraz płynnym regulaminem. Co sprawia że my blogerzy popełniamy aż tak widoczne błędy podczas publikacji naszych tekstów w internecie ? Przyczyny są oczywiście bardzo dobrze nam znane. Chcemy zabłysnąć szybko i mieć to z głowy.

Chej jeztem tó novy

Nie ma chyba nic gorszego niż wpis w którym jedyna treść opiera się o samo przywitanie z przyszłymi czytelnikami. Z jednej strony to miłe że twórca chce w pewien sposób nawiązać kontakt bezpośredni z osobą czytającą, ale z drugiej - zazwyczaj na tym się kończy. Możemy zrozumieć wpisy które rozpoczynają się w ten sposób, ale dotyczą ciekawszych treści niż zbiór kilku informacji o życiu prywatnym.

Przepraszam za rażący w gałki oczne nagłówek, złożony z samych błędów ortograficznych ale chciałem w ten sposób przybliżyć kolejny z wielu popełnianych przez piszących. Tak - ortografia i interpunkcja to zmora każdego, nawet wysoko ocenianego blogera. Każdemu może zdarzyć się popełnić błąd ortograficzny w zdaniu, najczęściej zwalając winę na tandetne T9 lub niedziałający automatyczny słownik do poprawiania błędów. Oczywistym jest że nawet początkujący twórca powinien mieć przynajmniej podstawową wiedzę na temat gramatyki, tak by nie ośmieszyć się już na samym początku. Niestety ale wpływ nowych technologii i lenistwa, najbardziej daje się we znaki młodzieży i nowemu pokoleniu. Ta zazwyczaj dorasta w świadomości poprawiania błędów przez komputer, a nawet dziwi się w momencie pisania matury że nie może korzystać z kalkulatora. Idziemy na łatwiznę, najczęściej ograniczając własne Ja.

Blog to nie forum

Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy przewertować kilka stron działu Pozostałe by wśród niedocenionych przez moderatorów wpisów, znaleźć perełki w głównej mierze poświęcone problemom maści technicznej. Autorzy takich wpisów ewidentnie mylą platformę blogową z forum dyskusyjnym. Za wszelką cenę starają się wybić swój problem na tle ogromnego przerobu wpisów, tworzących się na forum portalowym. Z jednej strony rozumiem że taki problem mógłby być świetnie odebranym, ale dopiero w momencie rozpisania się na ten temat i szukania form rozwiązaniowych. Niestety zazwyczaj kończy się on na dwóch, trzech zdaniach a temat umiera, zagrzebany przez kolejne generowane wpisy.

Ale i tak największą zmorą jest możliwość komentarzy pod takimi wpisami. Będąc jednym z wyróżnionych blogerów na naszym portalu, bardzo dobrze zauważam to zjawisko jakim jest trolling. Prawie w każdym materiale możemy zauważyć komentarze kojarzące się z chamstwem, wytykaniem palcami lub ogólną znieczulicą. Przymykamy oko zwykle w przypadkach gdy komunikat od czytelnika zwraca uwagę na błąd we wpisie lub jego tematykę, ale nie mogę zdzierżyć gdy ktoś kłamie w żywe oczy. Nie trzeba daleko szukać by znaleźć wpis zapalonego linuksiarza który może nie do końca poparł swoje zdanie określonymi tezami, ale za bardzo zagalopował się w odpowiadaniu na komentarze czytelników. Jeszcze mogę zrozumieć jeśli takie odpowiedzi są w miarę konstruktywne i opierają się na zdrowej logice, ale jeśli wylewa się z nich żar i "gówno"-burza to ja przepraszam, ale widocznie ktoś na to pozwala. Tym bardziej że takie wpisy widzi każdy, nie tylko zalogowany na portalu użytkownik. Dużym plusem dla twórców jest możliwość kasowania takich komentarzy na swoich blogach. To potężne narzędzie umożliwia nam zapanowanie nad zgryźliwymi trolami a niekiedy ustrzega nas przed bezsensowną dyskusją i niepotrzebnym ciśnieniem.

Testowałem, nie posiadałem

Chyba najgorszą rzeczą z jaką możemy spotkać się podczas recenzji sprzętu lub programu są grafiki. Te jeżeli przedstawione są w sposób należyty - są własnością twórcy wpisu / zostały przez niego wykonane - zostaną przez nas pozytywnie odbierane, ubarwiając dodatkowo suchą treść. Ale co w przypadku jeśli takie multimedia zostaną żywcem wyjęte ze strony producenta lub są po prostu "ukradzione". Otóż przyczyn jest wiele. Być może taki wpis jest swoistą reklamą, za którą twórca dostanie jakiś benefit z odsłon. Możemy też spotkać się ze stwierdzeniem na początku lub na końcu wpisu, że autor nie posiadał dobrego aparatu więc postanowił przekopiować - najczęściej bez zgody producenta - materiały multimedialne ze strony. Co oczywiście nie jest żadnym usprawiedliwieniem, gdyż takie wypieranie się "że nie mogłem / nie miałem czym" w dzisiejszych czasach jest szczytem łgarstwa. Najczęściej w takich przypadkach spotykamy się u zaczynających blogerów, którzy dla wpisu potrafią skopiować cały zapis z Wikipedii lub z innej publikacji.

Walka z plagiatem zwanym również kradzieżą własności w tym wypadku pisanej, jest metodą żmudną i czasochłonną. By ją ocenić, zazwyczaj wystarczy skopiować pewien fragment tekstu i wyszukać go przy pomocy wyszukiwarki internetowej. Niekiedy sama osoba kopiująca popełni gafę, wklejając link do artykułu lub o zgroza - podpis samego autora. Rozumiem jeszcze jak autor podpisze produkt użyty we wpisie odnośnikiem skąd on pochodzi j/w, by nie narażać się prawdziwemu twórcy / właścicielowi praw. Kto wie, być może tacy autorzy za wszelką cenę chcą się wybić wśród Najlepszych Blogerów i zgarnąć comiesięczną nagrodę za wpis. Gdyż były już takie przypadki że świerzak otrzymywał nagrodę za swój pierwszy wpis.

Uff. Wypociłem się i już mi przeszło. Koniec przerwy. Wracam na ziemię :)
* i pewnie też zostanie w pozostałych, nad wielkiMpiecem :(

 

porady hobby inne

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 26.04.2017 13:23

Popatrzmy na Twój wpis, tylko jeden, jedyny akapit: "ortograficznych ale","może zdarzyć się popełnić"," jest że","Niestety ale", "matury że". Pomijam tytuł i spację przed pytajnikiem. Poprawiłem :)

Wpis mi się podoba, ale chyba sam trochę sobie strzeliłeś w kolano. Biorąc pod uwagę to o co masz pretensje, to Twoje wpisy nie powinny być promowane chociażby na głównej bloga. :)

lordjahu   21 #2 26.04.2017 13:48

@DjLeo: ale są jak widać :)

Autor edytował komentarz w dniu: 26.04.2017 14:00
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #3 26.04.2017 15:09

@lordjahu: Bo nie stosuję się do tego o czym sam piszesz w tym wpisie :) wartość Twoich wpisów to coś więcej niż notoryczne źle stawiane przecinki, lub ich brak. ;)

kowgli   9 #4 26.04.2017 16:01

Moim zdaniem zbyt poważnie do tego podchodzisz. Platforma blogowa jak każda inna. Moim zdaniem każdy powinien móc pisać co mu się podoba, nawet "test 123", o ile nie jest to zakazane prawem.
Nikt nie zmusza do czytania.

Farkas   11 #5 26.04.2017 16:45

Dla mnie dobrze jest tak, jak jest teraz. Po prostu większość wpisów leci tam gdzie trzeba, czyli do "Pozostałe", a tylko te lepsze wychodzą na światło dzienne. Na blogu każdy może sobie pisać co chce, a to czy coś jest warte przeczytania (wypromowania) przez szerszą grupę ludzi, decydują redaktorzy i/lub moderatorzy DP. Tak chyba właściwie powinno to wyglądać :-)

WODZU   17 #6 26.04.2017 17:16

@kowgli: "Nikt nie zmusza do czytania."

Ale zmusza do poruszania się w śmietniku informacyjnym.

BePaluszek   2 #7 27.04.2017 01:02

"O wpisach niekoniecznie udanych" - świetny autodiss, hłe hłe, autor idealnie sam się zaorał tym wpisem. Aż postanowiłem się zalogować na moje konto i skomentować, a nie zdarza się mi to często. No i ta histeria pokroju niemowlaka i malkontenctwo. Czytam blogi od dawna, mało się udzielam, ale takiej patologi jaką ty widzisz, ja jakoś nie dostrzegam. Mało tego, kiedyś było dużo gorzej z tym. Może warto przejść się na spacer i odejść od kompa na chwilę i pomyśleć wreszcie od dłuższego czasu. Najpierw przeczytaj swój własny wpis, zweryfikuj go i "popław te bleundy i pszecinki" na poziomie gimnazjum a potem się czepiaj innych, że je robią.

Kolejna kwestia to zastanów się czy wiesz jak działa blog, niby jesteś blogerem, ok ja nie jestem, ale chyba lepiej rozumiem do czego służą pozostałe, zresztą chyba nie tylko ja to rozumiem. Chodzę po różnych blogach i to jak to wygląda podoba mi się najbardziej tutaj. Wpisy sensowne lądują na głównej, gorsze w pozostałych, jest porządek. Polecam pogrzebać po innych blogach, to zemdlejesz jak to tam działa.

Moderatorzy i redakcja robią dobrą robotę, dlatego tu chyba jestem.

@DjLeo Chyba jakbyś się stosował do tego co jest w tym wpisie, to by nic nie leciało nawet do pozostałych.

@kowgli 123 test to trochę mało, no ale z drugiej strony jak sobie postawię kropkę na moim blogu i opublikuję, to wolę mieć prawo do tego, to mój blog.

lordjahu   21 #8 27.04.2017 07:13

@kowgli: Może i masz rację że zbyt na serio biorę sobie do serca to, by ta platforma wpisowa charakteryzowała się pewnym standardem, ale zauważ że przez to że każdy może napisać to co zechce, rodzą się dość nieistotne wpisy. Wiem, że mogę nie zaglądać na pozostałe, ale tak się składa że bardzo często można tam znaleźć bardzo dobre teksty które niestety na główną stronę bloga już się nie dostaną.

Po prostu temat leżał mi na sercu przez kilka miesięcy, a jak wiadomo lepiej wypchnąć niż skasować i wciąż o tym myśleć. Przynajmniej mam też wasze zdanie :)

Berion   15 #9 27.04.2017 12:12

"Gdyż były już takie przypadki że świerzak otrzymywał nagrodę za swój pierwszy wpis."

I co w tym złego? :) Jeśli owy wpis był jakościowo dobry, na tyle dobry że społeczność wytypowała, a redakcja zaklepała to moim zdaniem wszystko jest ok. Mój wygrał jako drugi, więc czuję się dotknięty tą stygmatyzacją, a nie sądzę aby moje teksty były złe (a nawet wręcz przeciwnie ^^").

@Farkas: "Dla mnie dobrze jest tak, jak jest teraz. Po prostu większość wpisów leci tam gdzie trzeba, czyli do "Pozostałe", a tylko te lepsze wychodzą na światło dzienne."

Szczególnie wpisy pozycjonujące pewnego audiofila wannabe.

@BePaluszek: Czas marnowany na organoleptyczne wertowanie już samych tytułów wpisów irytuje. A jest tego ostatnio sporo. Podzielam zdanie autora (?), że treści powinny być trochę lepiej filtrowane. I nie chodzi mi o wielką cenzurę i zamordyzm, ale takie "hello", trolowanie czy plagiaty powinny być kasowane.

Autor edytował komentarz w dniu: 27.04.2017 12:19
lordjahu   21 #11 27.04.2017 15:19

@wojtekadams: właśnie o tym napisalem ;)

pamix   7 #12 28.04.2017 19:04

Ostro krytykujecie człowieka, który napisał "prawdę". Są trzy rodzaje prawdy, dla każdego może to być inna prawda. Niech podniesie rękę ten, kto nie popełnia żadnych błędów. Człowiek pisząc teksty, z czasem pisze je coraz lepsze. Moim zdaniem, nawet najlepszy bloger popełnia błędy. Jesteśmy tylko ludźmi. Lordjahu zna już swój problem i na pewno postara się, by jego wpisy były jeszcze lepsze. A pomyśleliście dlaczego taki wpis postanowił opublikować ? Może nie do końca mu wyszło, ale kierował się dobrymi przesłankami. Chciał zapewne, by "słabszych" wpisów było mniej oraz żeby "słabsze" wpisy były tak de facto wpisami bardziej wartościowymi. Bo przecież wolimy natknąć się na dobry wpis a nie słaby. Każdy może się wypowiedzieć, bo jest wolność słowa, jednak każdy portal technologiczny istnieje dzięki dobrym jakościowo publikacjom. Ja wychodzę z założenia, że łatwo znaleźć problem u kogoś, trudniej dostrzec go u siebie.

Przepraszam, ale musiałem się wygadać. Jak ktoś znajdzie jakiś błąd (ortograficzny, językowy, gramatyczny bądź stylistyczny) proszę wysłać do mnie gołębia pocztowego.

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.