DJI Osmo Pocket — podręczna kamerka 4K z gimbalem po 6 miesiącach użytkowania

Marka DJI od lat bardzo mocno związana jest z produkcją dronów komercyjnych na światowy rynek konsumencki. Tuż po urządzeniach latających, w ofercie producenta znalazły się kamerki zamontowane na stałe w podręcznych gimbalach. Tak właśnie powstała seria Osmo, która najbardziej przypadła mi do gustu. W większości przypadków urządzenia te posiadają własną kamerkę, choć nie tak dawno mogłem sprawdzić w praktyce jak działają podręczne gimbale z miejscem na… telefon. Na łamach bloga DP powstał wpis o DJI Osmo Mobile oraz drugiej generacji, który nie tak dawno miał swoją premierę.

Pod koniec zeszłego roku na rynku elektronicznych stabilizatorów obrazu, pojawił się nowy model marki DJI – Osmo Pocket, który jak sama nazwa wskazuje powinien mieścić się w kieszeni. Producenci zadbali o małe rozmiary urządzenia, wcale nie ujmując mu jakości oraz funkcji dodatkowych. Podobnie jak w przypadku pierwszych modeli z serii Osmo, mamy możliwość podłączenia telefonu by otrzymać dostęp do większej personalizacji oraz ustawień nagrywania. Mimo iż jest to sprzęt wręcz idealny dla vlogerów, podróżników oraz influencerów wszelkiej maści, to mnie bardzo mocno zainteresował. Zapraszam do zapoznania się z poniższą recenzją DJI Osmo Mobile, potężnej maszynki do nagrań, skrytej w minimalistycznej obudowie.

Mały, potężny zestaw

Jak na razie tytułowe urządzenie możemy zakupić w bardzo podstawowej wersji. Możliwe, że w niedalekiej przyszłości pojawi się tzw. edycja Combo, w której prócz samego sprzętu, znajdą się dedykowane uchwyty i podstawka. W podstawowej wersji znajdziemy kamerkę na gimbalu, kabelek zasilający USB-microUSB, instrukcję obsługi oraz dwie dedykowane przejściówki, które posłużą nam do łączności z telefonem. Producent dodał do tego zestawu całkiem przydatne akcesorium w postaci dedykowanego etui, w którym bez problemów będziemy w stanie przenosić nasze urządzonko, przy okazji zabezpieczając je przed nieprzewidywanym uruchomieniem lub zniszczeniem.

DJI Osmo Pocket jest bardzo podobne do swoich nieco starszych kolegów, choć ewidentnie widać w nim, iż producent dążył do jak największego minimalizmu. Biorąc go pierwszy raz w dłoń, nie miałem pojęcia, że jest on tak mały, byłem wręcz przekonany, że urządzonko to będzie nieco poręczniejsze. Nie mam na myśli tego, że są problemy z jego utrzymaniem w jednej ręce, lecz bardziej w kwestii uchwytu i jednoczesnego sterowania. Producent bowiem postanowił zminimalizować ilość przycisków do dwóch – aktywacji nagrywania oraz przycisku uruchamiania. Tuż nad nimi znajduje się 1-calowy ekran dotykowy, który pełnić będzie rolę podglądową nagrywanego materiału oraz przy jego pomocy określimy najważniejsze funkcje, oraz opcje nagrywania.

Tuż nad ekranem znajduje się 3-osiowa stabilizacja, na której zamocowano małą kamerkę, dobrze znaną użytkownikom drona DJI Mavic Air. Producent wyposażył ją w matrycę 12 Mpix ze światłem f/2,0 i kątem widzenia na poziomie 80 stopni. Urządzenie ma możliwość wykonywania zdjęć w wysokiej rozdzielczości oraz nagrywanie materiałów filmowych w jakości 4K i 60 klatkach na sekundę. W kwestii sterowności urządzenia zrezygnowano z gałki nawigacyjnej, lecz w ustawieniach Osmo Pocket oddano do naszej dyspozycji opcję ustawienia gimbala jako skupienia na punkcie, podążania za obiektem lub zachowania nieporuszonego obrazu.

Na lewym boku urządzenia zastosowano wejście na kartę microSD, gdyż urządzenie nie posiada wbudowanej pamięci. Trzeba jednak zaznaczyć, iż ciężko jest samodzielnie włożyć kartę pamięci w to specjalne zagłębienie, gdyż jest ono bardzo małe. Najlepiej będzie posiłkować się nożem lub ostrym narzędziem, by przy wkładaniu usłyszeć „klik” oznaczający, że karta osiadła na dedykowanym miejscu. Pomiędzy ekranem a przyciskami funkcyjnymi, producent zastosował tzw. porty do łączności z telefonem a znajdują się one pod plastikową zaślepką. Możliwe jest podłączenie przejściówki Lightning lub USB-C. Osoby niemające takich wejść w telefonie, będą zmuszone obejść się smakiem.

Tuż przy podstawie znajdziemy port USB-C służący do ładowania akumulatora oraz do zrzucania danych na komputer. W tym miejscu muszę zaznaczyć bardzo ważną rzecz – w przypadku gdy zaślepka portu łączności jest używana przez przejściówkę, podłączony kabel do urządzenia będzie go tylko zasilał. W przypadku gdy przejściówka jest usunięta – możliwe jest sparowanie komputera z urządzeniem. Tuż obok portu, znajduje się mikrofon, który bardzo dobrze zbiera dźwięk z otoczenia.

Ostatnim akcesoriów, które zasługuje na uwagę jest dedykowane etui które znajdziemy w zestawie. Przy wyłączaniu urządzenia, przybiera ono specjalną formę, którą bez problemów zamontujemy w etui. W ten sposób nie tylko chronimy szkło przed obtarciem i stłuczeniem, ale również wzmacniamy konstrukcję przed uszkodzeniem w trakcie przenoszenia. W tym etui producent zastosował specjalne dziurki, w których bez problemu zmieści się zamocowana przełączka (USB-C lub Lightning) oraz możliwe będzie ładowanie urządzenia, gdy to będzie wyłączone i przechowywane w etui.

Specyfikacja techniczna

  • Kamera – 1/2,3 CMOS 12 Mpix
  • Kąt widzenia – do 80 stopni
  • Gimbal – 3 osiowy
  • Ekran – 1” cala
  • Tryby – foto, wideo, panorama, timelapse, slow motion (także kierunkowy)
  • Prędkość zapisu wideo – do 100 Mb/s
  • Akumulator – 875 mAh
  • Wymiary – 121,9 x 36,9 x 28,6 mm
  • Waga – 116 g

Podstawy działania

Urządzenie to opiera się na działaniu podobnym co u poprzedników, ale z racji braku odpowiednich gałek nawigacyjnych, ruch odbywa się przy pomocy wprawiania w ruch całego urządzenia. W jego opcjach możliwe jest ustawienie kamery w trybie podążania za ruchem urządzenia lub skupienia się na jednej płaszczyźnie. W kwestii poruszania się po dotykowym wyświetlaczu, muszę przyznać iż zajęło mi to sporo czasu by przyzwyczaić się do tego jakże skomplikowanego systemu. Przy pomocy klawisza zasilającego mamy możliwość przeskoku między aparatem a kamerką, a w trybie opcji, cofnięcia akcji.

Poruszając palcem po ekranie możemy wywołać na nim opcje dodatkowe i tak: przesunięcie w lewo aktywuje podgląd galerii, w prawo – opcje wyboru trybów, na dół – ustawienia urządzenia oraz w górę – aktywacja proporcji obrazu (1:1, 4:3, 16:9), opcje zaawansowane, tryb PRO (z większym dostępem do opcji zaawansowanych), jasność ekranu i wybór trybu ostrości. Muszę przyznać, że jak na tak mały ekran, poruszanie się po menu nie sprawia trudności, lecz zapamiętanie lokalizacji tych wszystkich opcji już tak. Natomiast gdy zaakceptujemy je i będą nam w zupełności wystarczające, wystarczy, że wybierzemy interesujący nas tryb i zaczniemy nagrywać. Jenak w przypadku gdy zechcemy mieć nieco większą kontrolę nad treścią oraz dostęp do zaawansowanych trybów nagrywania, będziemy zmuszeni podłączyć nasz telefon pod wspomnianą wcześniej przejściówkę.

I w tej sytuacji od razu zauważymy różnicę między małym, niezbyt czytelnym ekranikiem a dużym wyświetlaczem naszego telefonu. W przypadku nagrywania tym pierwszym wielokrotnie będziemy sprawdzać, czy w ogóle nasze nagrania mieszczą się w kadrze, gdyż jak na widok z zastosowaniem przybliżenia 26 mm, pełna głowa mieści się w kadrze przy trzymaniu kamerki na wyprostowanej ręce. Nie muszę tłumaczyć, iż jest to nieco niewygodne, a w przypadku nagrywania w 4K dodatkowo musimy to pomnożyć o x1,5. Na szczęście samojebki z aparatu wybaczą wszystko.

Działanie w praktyce

W przypadku podłączenia telefonu do urządzenia, należy wcześniej zaopatrzyć się w dedykowaną aplikację DJI Mimo. Pozwala ona na dostęp do funkcji urządzenia oraz sterowania nim z poziomu podglądu. W przypadku zainstalowania jej na komórce, tuż przy podłączeniu uruchomi się ona automatycznie. Podgląd aplikacji jest żywcem ściągnięty z programów DJI Osmo gdzie uzyskujemy nieco większą przestrzeń do zarządzania trybami filmowymi o fotograficznymi.

Nie będę się rozwodzić co do działania aplikacji, gdyż w jej przypadku niewiele zastosowano nowości względem pozostałych urządzeń, ale w tym miejscu muszę napomknąć co do problemów podłączenia gimbala stricte pod telefon. Z racji tego, że „wisi” on jedynie na malutkiej przejściówce, odradzam trzymanie samej kamerki. W najgorszym wypadku odleci przejściówka a z nią, nasz telefon. Po podłączeniu najlepiej trzymać oba urządzenia. Producent na swojej stronie daje możliwość zakupu dedykowanych akcesoriów mających za zadanie utrzymanie takiej konstrukcji, ale ich cena niezbyt zachęca do zakupu. W przypadku mojego poprzedniego telefonu (Nokia 7 Plus) gniazdo USB-C wielokrotnie kołatało, gubiąc połączenie między telefonem a kamerką. Zbawienne byłaby tutaj możliwość połączenia się bezprzewodowo, lecz i w tym wypadku musielibyśmy dokupić specjalną podstawkę

W moim przypadku korzystanie z karty pamięci microSD HC 32 GB [I] pozwoliło na nagranie w jakości 4K 60 kl/s do 46 minut materiału wideo lub wykonanie 4600 zdjęć. To dobry wynik, choć najbardziej martwiłem się jak długo pociągnie na jednym ładowaniu. W tej kwestii możemy być spokojni, gdyż wbudowany akumulator pozwala na ciągłą pracę do 3 godzin i nic nie stoi na przeszkodzie, by móc jednocześnie nagrywać i ładować urządzenie z banku energii. Pełne ładowanie trwa do 2 godzin w przypadku zasilania z USB lub godzinki z gniazdka sieciowego.

Ah, te multimedia

Nadszedł moment, na który każdy czekał… czym jest recenzja urządzenia do nagrywania, bez sampli. W kwestiach zdjęć, automatycznego oraz manualnego ustawiania ostrości, trzeba przyznać, iż nie jest to urządzenie do fotografii. Ostrzy ono od 20 do 25 cm i nie zawsze skupia się na pierwszym planie. W przypadku słabego oświetlenia potrafi zamazać szybko poruszający się obiekt, co niestety może się też zdarzyć przy dobrym świetle. Na plus należy jednak zaznaczyć, iż zainstalowany gimbal świetnie radzi sobie podczas zdjęć seryjnych oraz migawki z opóźnieniem. W kwestii podglądu fotografii, zapraszam poniżej…

… lub do mojej GALERII gdzie można sprawdzić je w oryginalnych rozmiarach. W przypadku wykonywania zdjęć a’la panorama, aparat wykonuje osobne fotografie, które możliwe są do zobaczenia w całości tylko w dedykowanej aplikacji. W przypadku ich ściągnięcia na komputer otrzymujemy samą surówkę. Wykonane w ten sposób zdjęcia mają rozdzielczość 4000 × 3000 pikseli i zajmują od 4 do 6 MB. Natomiast jeśli przyjrzymy się jego możliwościom filmowym to finalnie wygląda to o niebo lepiej:

Jak można zauważyć nagrane w ten sposób materiały cechują się dość dobrą jakością przy dobrym świetle i wcale nie naganną przy nieco gorszym. Niestety ale kamerka ma ewidentne problemy z wyborem miejsca ostrości, co mam nadzieję zostanie naprawione w kolejnych aktualizacjach oprogramowania. Istnieje również możliwość wykonywania timelapsów ale ta technika opiera się na interwały od 2 sekund w zwyż. W przypadku dynamicznych nagrań występuje efekt zwania obrazu co w ostateczności nie wychodzi tak ładnie jak w przypadku nagrań w 1 sekundowym opóźnieniem.

Kupić czy nie, oto jest pytanie

Zapewne wielu z was ostrzy sobie ząbki na myśl o tak małym, ale ze sporymi możliwościami, urządzeniu. By nieco wyrównać szanse i ochłodzić owocny zapał, każdy zainteresowany powinien zapoznać się w jego ceną. Ta oscyluje w granicach 1500 zł czyli o stówkę taniej niż w dniu premiery. Na wielki plus trzeba zaliczyć małe rozmiary, wydajny akumulator, spore możliwości filmowe oraz w miarę intuicyjny interfejs.

Jednak po dłuższym czasie spędzonym na drobiazgowych testach śmiem stwierdzić, iż osobiście nie należę do grona odbiorców tego rodzaju sprzętu. Po pierwsze brak mi było pewnego uchwytu via komórka-Osmo, wbudowanej łączności bezprzewodowej, mało intuicyjnym poruszaniu się po menu oraz zbyt minimalistycznym podglądem na 1-calowym ekraniku. Inna sprawa to jakość - na co dzień pracuję na dronie Mavic Air i przejadła mi się ta jakość ... Być może tak małe urządzonko znajdzie swoich nabywców, lecz osobiście wolałbym skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań, poprzednich generacji.