Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Robot Kohersen Mycook godnym rywalem Thermomix'a

Całkiem niedawno otrzymałem możliwość przetestowania nieco odmiennego tematycznie sprzętu z jakim możemy spotkać się czytając recenzje portalowe. Wizja sprawdzenia urządzenia oraz napisanie o nim recenzji, nieco gryzła się z dotychczasowymi ale postanowiłem dać jej szansę gdyż w końcu to też robot ... lecz tym razem kuchenny. W moje ręce dostał się tzw. następca Thermomix'a znanego ze swojej wielozadaniowości oraz pomocy podczas przygotowywania potraw.

Mam na myśli tytułowy Mycook firmy Kohersen. Pisząc szczerze nigdy nie słyszałem o tej firmie, co jeszcze bardziej skłaniało mnie do jego testów. W internecie można znaleźć wiele pozytywnych zdań na temat tego urządzenia i jego nieznacznej wyższości nad wspomnianym wcześniej produktem firmy Vorwerk. Muszę przyznać że podczas testów nie spodziewałem się wielkich cudów w segmencie kulinarnym, ale miłym jest wiedzieć o tak zdecydowanym postępie prac w tej gałęzi. Od razu nadmienię tylko że poniższa recenzja nie jest reklamą a luźną opinią na temat działania tego urządzenia oraz przemyśleniem nad tym do jakiej grupy odbiorców jest skierowana.

Wielozadaniowość a wybór

Spieszę w ramach wyjaśnienia dla tych którzy nie są zorientowani w technologicznym rozkwicie urządzeń kuchennych. Thermomix tak jak wspomniany Mycook, należą do czołówki urządzeń wielofunkcyjnych przeznaczonych do kuchni. Oba sprzęty mają pomóc nam w łatwy, szybki i najważniejsze - zdrowy sposób przygotować pożywienie. Charakteryzują się dużą ilością funkcji działania, komfortem pracy i intuicyjnym sterowaniem. Nie zastąpią nam w pełni takich urządzeń jak piekarnik czy gazówka, ale ograniczą ilość garnków do mycia oraz zaoszczędzą nasz czas. Mimo że na pierwszy rzut oka urządzenia te są do siebie bardzo podobne i oferują te same działania, to ciut droższy Kohersen wydaje się bardziej opłacalnym zakupem. Choćby ze względu na materiały z których jest wykonany.

Oczywiście dominuje tu wysokiej jakości plastik oraz metalowe elementy. Naczynie główne, koszyczek i misa do gotowania są wykonane z wysokiej jakości stali. Daje to pewność że się szybko nie zniszczy i nie będzie zatrzymywać zapachów przygotowanych potraw. Kolejnym ważnym plusem są samo-ostrzące się noże. A dokładniej - wystarczy wrzucić do misy kostki lodu i włączyć szatkowanie by te znów stały się ostre. W przypadku rywala ... niestety, płatna wymiana.

Robot ... z książką

Skoro poruszyliśmy już temat komponentów to warto napisać co nieco o tym co znajdziemy w pudełku. Pomiędzy styropianowymi ściankami pełniącymi rolę zabezpieczającą sprzęt przez obiciem, znajduje się korpus robota kuchennego. Na jego froncie zlokalizowany jest prosty wyświetlacz oraz panel sterowania. Znajdują się na nim przyciski i pokrętła odpowiadające za wybór temperatury oraz szybkości obracania się ostrzy, określenie czasu pracy, tryb wałkowania, podsmażania lub gotowania w trybie podgrzewania indukcyjnego. Bardzo fajną opcją jest zainstalowana w tym modelu waga która nie jednokrotnie przyda się podczas przygotowania dania wg. przepisu.


Po lewej stronie od wyświetlacza, znajduje się wgłębienie na naczynie główne. Pod nim znajdują się dwa silniki obudowane bardzo dobrej jakości plastikiem. Jeden z nich odpowiada za ruch noży a drugi za ich schładzanie i uruchamia się automatycznie gdy jest potrzebny. Dzięki wystającym metalowym elementom zastosowano nową metodę podgrzewania - indukcję. Dzięki niej. gotowanie stanie się szybsze i efektywniejsze. Samo naczynie główne ma pojemność 2,5 litra więc przygotowanie zupy dla minimum dwóch osób nie powinno być żadnym problemem. Uchwyt oraz przykrywka posiadają czujniki zabezpieczenia. Wkładając naczynie do wgłębienia i przekręcając je w prawo, zabezpieczamy je przez ewentualnym wytrąceniem, inicjując również gotowość do pracy. W innym przypadku urządzenie nie uruchomi się i poinformuje nas o tym krótkim piskiem.

Do gotowania posłuży nam koszyczek który możemy umieścić wewnątrz naczynia oraz misa która ułatwi nam gotowanie na parze na trzech poziomach jednocześnie. By zasłonić otwór na wierzchu naczynia głównego przed wydostaniem się cieczy na zewnątrz, należy włożyć w nią przeźroczysty dozownik z miarką, dołączany do zestawu. Jak sama nazwa wskazuje, pozwoli on nam na szybkie obliczenie zapotrzebowania na przyprawy oraz wymagane składniki. Prócz tego możemy liczyć na motylek, niezbędny do przygotowywania sosów lub kremów oraz łopatkę do zgrabnego oddzielania potrawy od ścianek naczynia. Do zestawu dołączana jest książka kucharska Kohersen z przepisami.

Specyfikacja techniczna

Metoda gotowania - indukcja

Pojemność naczynia - 2,5 l

Pojemność misy - 3,5 l

Temperatura gotowania - do 120°C

Ważenie - do 2000 g

Maksymalna waga - do 5000 g

Moc - 1600 W

Na początek ... śrubokręt

Gdy wyjmiemy akcesoria i je umyjemy, nadejdzie czas na pierwsze uruchomienie. Zanim jednak podłączymy je do prądu, należy odkręcić śrubkę zlokalizowaną na spodzie urządzenia. Jest ona odpowiedzialna za właściwe działanie wagi. Gdy to już zrobimy, wystarczy wyjąć kabel - zlokalizowany na tyłach, podłączyć go do prądu oraz zainicjować start wciskając przycisk zasilania zlokalizowany tuż przy wyjściu kabla. Polecam przeczytać dołączana instrukcję obsługi, przed pierwszym uruchomieniem a tym bardziej przed przygotowaniem w ten sposób pierwszego posiłku.

Na pierwszych stronach książki z przepisami, znajdują się wzmianki na temat działania urządzenia oraz zalecenia co do korzystania z podanych w niej przepisów. Dowiemy się z niej jak przygotować dobrą zupę, danie na parze, przyrządzić szybko zdrową sałatkę, wyrobić ciasto, zrobić dip na wieczorną imprezę oraz stworzyć swój ulubiony napój. Na samym początku postanowiłem wyrobić ciasto na chleb. Efekt finalny zawsze będzie inny i zależny od osoby przygotowującej, ale ważne było dla mnie to jak urządzenie da sobie radę z idealnym wyrobieniem ciasta oraz czy po tym nie będzie za dużo problemów z myciem i ponownym złożeniem. Poniżej możecie zobaczyć że nie warto było się martwić na zapas.

W międzyczasie gdy całość się miksuje, możemy przygotować dobrą kawę lub zagrać w szybki deathmatch w Battlefield 1. Mycie akcesoriów jest szybkie, bo znane "chyba" każdemu kleiste ciasto dość łatwo odchodzi od naczynia oraz noży. Ogólnie korzystanie z urządzenia sprawia wiele frajdy gdy zechcemy szybko przygotować sobie obiad. Szybkość działania oraz fakt iż nie musimy stać wciąż przy urządzeniu jest tylko dodatkowym atutem. Ale jak z każdym urządzeniem przystało, musimy brać też pod uwagę pewne niedogodności.

Duże obroty a sąsiad dres pod drzwiami

Pierwsze co od razu zwróciło moją uwagę to zlokalizowanie na tyłach przycisku zasilania. Uważam że można było go umiejscowić w nieco dogodniejszym miejscu, dla przykładu - na boku urządzenia. Przy dłuższym okresie nie korzystania ze sprzętu, przechodzi ono w tryb aktywnej pauzy. W trybie tym pobiera ono znikome ilości energii elektrycznej i jest gotowe do natychmiastowej pobudki i dalszej pracy. Wybudzenie odbywa się poprzez wciśnięcie przycisku wyboru czasu. Muszę wspomnieć o tym że w instrukcji, producent nie doprecyzował jak długo trzeba przyciskać klawisz wybudzenia (+) i powodowało to że kilkukrotnie wciskałem go, a trzeba było przytrzymać ok. 3 sekundy.

Inna sprawa to hałas generowany przez urządzenie. Sprawa dotyczy głównie pracy noży siekających podczas stresu, tzn. przy wyższych wartościach szatkowania oraz przy funkcji mieszania ciasta. Podczas przygotowania zup lub dań stałych maszyna potrafi przykryć całe pomieszczenie dość głośną łuną. Przy mieszaniu ciasta lub cięższych składników, do wydawanego przez noże hałasu, dojdą efekty uboczne w postaci braku należytego dociążenia robota kuchennego. Na spodzie zamontowano gumowe ochraniacze, które w zamyśle mają za zadanie ograniczyć przesuwanie się urządzenia po blacie. W praktyce nie trzymają one aż tak dobrze i przy dłuższych sesjach, urządzenie może przesunąć się nawet o kilkanaście centymetrów. Należy mieć to na uwadze, stawiając sprzęt blisko krawędzi stołu. Można było zastosować przyssawki lub pokryć spód gumo-podobnym materiałem. W każdym razie, odpalanie maszyny w godzinach wieczornych może źle się skończyć jeśli mamy zgryźliwych sąsiadów.

Co do samej książki to nie można mieć za dużo zastrzeżeń. Większość przepisów jest napisana bardzo czytelnie i nie powinny sprawić trudności. Podczas przygotowania niektórych potraw, np. zupy kalafiorowej, dodałbym nieco dłuższy czas gotowania, gdyż różyczki kalafiora potrzebują nieco więcej czasu by zmięknąć. Każdy ma inne preferencje na podanie potrawy, więc można dostosować przepisy pod własne widzimisię, ale powtórne wlewanie zawartości do urządzenia by dodatkowo podgrzać zupę jest nieprzemyślanym działaniem.

Na zakończenie pytanie - dla kogo ?

Podczas testów doszedłem do wniosku że urządzenie to sprawdzi się w małych kuchniach gdzie mała ilość miejsca musi zostać doskonale zagospodarowana oraz dla osób potrzebujących szybko i zgrabnie przygotować jedzenie bez dodatkowego narastania garów. Oczywiście znajdzie się też miejsce u bogatych jegomościów co mają i dużo miejsca i każdy dodatkowy sprzęt w kuchni, ale powiedzmy sobie szczerze - szkoda w takim przypadku wydawać kasę na dodatkowy element kuchenny. Na dzień dzisiejszy za urządzenie przyjdzie nam zapłacić tylko 3500zł a biorąc pod uwagę komponenty z jakich jest wykonany, jego wielozadaniowość, wysokiej jakości komponenty i gotowanie indukcyjne to bije na głowę swojego rywala. Przez te kilkanaście dni, prawie codziennie urządzenie pomagało nam w domowym przygotowaniu obiadu, pieczywa lub na wyrabianiu wymyślnych koktajlów. I choć przyznam że wolę ręcznie przygotowywać takie potrawy, to mile wspominam tego pomocnika w kuchni :) 

sprzęt urządzenia mobilne inne

Komentarze

0 nowych
  #1 14.02.2017 10:42

Jeżeli już ktoś chciałby kupować, to chyba lepiej biedronkowe urządzenie za mniej niż 1000zł... Choć ja tam wolę tradycyjne gotowanie :P

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #2 14.02.2017 18:10

Co to za robot bez zdalnego sterowania :) Nie mam pewności czy wpis powinien być na głównej bloga, ale sporo się napracowałeś nad nim i jest fajnie zrobiony, więc jak dla mnie może zostać.

lordjahu   22 #3 14.02.2017 18:54

@gowain - też wolę ręcznie, ale fajno było spróbować :)

@DjLeo - Nawet nie wiedziałem że się tam dostał. Zero powiadomienia.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #4 14.02.2017 18:59

@lordjahu: Dioda pożera zasoby serwerów :)

miggi   6 #5 14.02.2017 20:41

Najnowszy Thermomix posiada ekran dotykowy i kilka setek (mogę się mylić) przepisów zapisanych na specjalnym nośniku. Dodatkowe przepisy można dokupić w grupach lub jako roczna subskrypcja. Książka też jest dodawana ale posługiwanie się wyświetlaczem jest bardziej intuicyjne. Cena niestety dużo wyższa od Kohersen Mycook o jakieś 1500 zł. Na moje nieszczęście była u mnie prezentacja i moja ładniejsza połówka (i moje latorośle) bardzo podchwyciły pomysł urządzenia z wbudowanym tabletem z gotowymi przepisami.

t0ken   9 #6 14.02.2017 21:04

Urządzenia spoko, ale cena zniechęca.
Tym bardziej, że jak sobie pomyślałem jaką wartość dodatnią mam z takiego urządzenia w porównaniu ze stanem obecnym - jak na moje potrzeby żadną.

Wspomniany w komentarzach bajer w stylu przepisu na wyświetlaczu jest fajny, ale to tylko bajer. Ważenie bezpośrednio w urządzeniu - super, ale przy gotowaniu na domowe potrzeby czas "zjadany" przez czynność przesypania z pojemnika (który stał na wadze kuchennej) do garnka jest pomijalny; nie wspominając już, że zazwyczaj tej wagi nie potrzebuje, bo "czuje" proporcje.

  #7 14.02.2017 21:09

@DjLeo:

"Wybrane wpisy o tematyce związanej z nowymi technologiami (komputery, oprogramowanie, telekomunikacja) będą publikowane dodatkowo na podstronie ogólnego bloga."

Ja mam pewność, że nie powinien, ale na regulamin mało kto patrzy (zwłaszcza nie patrzą Ci, którzy go tworzyli :P). Jak lubię wpisy o grach autorstwa lordjahu, tak ten wg mnie powinien zostać w pozostałych...

lordjahu   22 #8 14.02.2017 22:00

@gowain: I jeśli społeczność czytelników tak uzna, to skupię się tylko na grach. A już niedługo 28 lutego i ... :)

  #9 14.02.2017 22:07

@lordjahu: Ja nie mówię, żebyś się skupił tylko na grach, wyrażam tylko pogląd, że wpisy poboczne, powinny zostawać w pozostałych, wiem, że to dziadowskie miejsce, ale póki co, póki mamy takie blogi jak mamy, to dla mnie jedyne wyjście :)

Autor edytował komentarz.
eimi REDAKCJA  17 #10 14.02.2017 23:17

@gowain: jak dla mnie to ten termomix jest bardziej nową technologią, niż jakiś kolejny stary nic nie wnoszący smartfon D:

  #11 14.02.2017 23:19

@eimi: "ten termomix jest bardziej nową technologią"

https://en.wikipedia.org/wiki/Thermomix - "The Thermomix was derived from a mixer series from Vorwerk originally called "VKM5", in 1961" :P

Autor edytował komentarz.
SpeX   7 #12 15.02.2017 06:05

Czyli to jest zwykły robot kuchenny z wbudowaną wagą i kuchenką indykcyjną?

  #13 15.02.2017 10:41

TM5 wygrywa ten wyścig .

corrtez   12 #14 15.02.2017 18:13

@SpeX: I to sie nazywa postep!
:D

  #15 17.02.2017 15:48

byłam na prezentacji tm5 i mojego wyścigu nie wygrał. jestem szczęśliwą posiadaczką Kohersena Mycook. ma jedną funkcję więcej, a tańszy 2 tys.

  #16 18.02.2017 14:38

@gowain: Ta... siostra się na niego skusiła i po 2 miesiącach jej padł a nie gotuje nawet połowy tego co ja. u mnie kohersen mycook działa od prawie roku i prafuje oraz wygląda jak nowy.

CHERUSEK   3 #17 20.02.2017 00:50

@gowain: Oj nie kolego, biedra czy lidl to pomyłka. Znajoma kupiła to coś z biedronki ale jeśli śmietany nie potrafi ubić to bieda. Ja mam speedcooka i chwalę sobie, choć może sprzęt wygląda jak z innej epoki, ale to polski sprzęt i te dwa tysiące mniej niźli thermomix.

  #18 12.04.2017 23:26

no moim zdaniem to nawet bardzo godny rywal. nie dość ze tańszy 2 tysiaki to jeszcze ma jedną funkcję więcej. dobrze, bo te ceny jak się kupuje od przedstawiciela są powalające

  #19 20.04.2017 22:33

Miałam kupić tm ale okazało się że wcześniej dostałam kohersena i moje zdziwienie było niezłe gdy okazało się że to świetny robot. dobrze, że jednak mam Kohersena :D

  #20 25.05.2017 13:50

@gowain: Miałam to biedronkowe coś... nienadawało się do niczego i padło po krótkim czasie więc ja wolę kupić sobie coś porządnego i trwałego, jak na przykład kohersen mycook niż męczyć się i co pół roku wydawać kasę na nowy robot

  #21 08.06.2017 10:41

Czy ktoś używał książek z TM do kohersena? Teoretycznie nie powinno byc z tym problemu bo specyfikacja urządzeń jest identyczna, ale może są jakieś różnice, o których potencjalni nabywcy nie wiedzą, a które uniemożliwiają stosowanie tych książek bo np. potrawa nie wyjdzie...

  #22 20.06.2017 11:21

@Ela Elaaa (niezalogowany):

A jak z przepisami? I co to za dodatkowa funkcja?

  #23 29.08.2017 21:45

super przepisy na kohersen mycook są na http://kuchnia-smaku.pl