Recenzja Lenovo Z6 Pro — najlepszy flagowiec o którym nie słyszałeś

Marka Lenovo nie prowadzi tak dużych kampanii marketingowych jak Huawei, ani nie przyciąga takiego rozgłosu jak Apple, przez co wiele osób mogło w ogóle nawet nie słyszeć o ich tegorocznym flagowcu mianowicie Lenovo Z6 Pro. A szkoda, bo moim zdaniem jest to jeden z bardziej opłacalnych smartfonów tego roku.

Przede wszystkim Z6 Pro ma na naprawdę dobre podzespoły. Procesor Snapdragon 855, poczwórny aparat fotograficzny (48 Mpix + 16 Mpix + 8 Mpix + 2 Mpix), 6-calowy wyświetlacz Super AMOLED, a wszystko to już od 1600 zł za wersję z 6GB pamięci RAM, lub 1700 zł za wersję z 8GB. Cenowo więc wypada lepiej niż np. Xiaomi Mi 9, o Huaweiach to już w ogóle nie wspominając.

Moim zdaniem jest to jeden z najbardziej opłacalnych flagowców tego roku, o którym pewnie mało kto słyszał. No cóż, Lenovo nie prowadzi tak dużych kampanii marketingowych jak Huawei, ani nie przyciąga takiego rozgłosu jak Apple. No ale do rzeczy.

Wygląd i wykonanie

Nowego Lenovo Z6 Pro można kupić w dwóch kolorach- czerwonym, i niebieskim. Ja wybrałem niebieski. Jak na flagowca przystało, Z6 Pro wygląda świetnie. Front urządzenia jest bardzo minimalistyczny, nie ma tu żadnych udziwnień jak wysuwany aparat co dla wielu może być wadą, ale mi się podoba. Pierwsze skrzypce gra tu wyświetlacz Super Amoled o rozmiarze 6,39 cala z charakterystycznym wycięciem na środku ekranu w kształcie kropli wody w którym to ukryto przedni aparat do selfie. Z6 Pro ma jeden z najwyższych współczynników screen-to-body wśród smartfonów, i wynosi on 85,2% . Wszystkie ramki są bardzo wąskie, może nieco grubsza znajduje się u dołu. Poza tym na dole ekranu mamy także przyciski ekranowe. Z kolei ponad notchem znajduje się jeszcze ledwo widoczny głośnik do rozmów i to w zasadzie tyle jeśli chodzi o front urządzenia. Znacznie więcej dzieje się z tyłu. Poza poczwórnym aparatem fotograficzny o którym więcej za chwilę, mamy świetnie wykonany szklany tylny panel który opalizuje w świetle. Fajnie to wygląda, i o dziwo nie brudzi się tak bardzo jak można by się tego spodziewać. Z kolei boczne ramki zrobione zostały z metalu. Wszystkie krawędzie urządzenia zostały przyjemnie zaokrąglone, dzięki czemu smartfon dobrze trzyma się w dłoni. Jeśli chodzi o położenie przycisków, to nie ma tu żadnej niespodzianki. Z prawej strony urządzenia mamy przyciski funkcyjne, z lewej slot kart, u góry złącze Jack 3,5mm, a na dole szybkie złącze USB-C. Przyciski wykonane są z metalu, i mają dobrze wyczuwalny skok, nawet przy korzystaniu z etui. Na pierwszy rzut oka brakuje czytnika linii papilarnych, ten jak przystało we flagowca z najwyższej półki został zintegrowany z ekranem. Wymiary smartfona to 157.5 x 74.6 x 8.7 mm, a jego waga wynosi 185g.

Jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Cała obudowa jest bardzo dobrze spasowana, i sztywna. Nic nam pod palcami nie trzeszczy, ani nie skrzypi. Jest przyjemna w dotyku, ale i śliska przez co łatwo może wypaść z suchej dłoni dlatego radzę korzystać z silikonowego etui ochronnego które dostajemy w komplecie, poza tym niestety ale Z6 Pro nie jest ani wodoodporny, ani pyłoszczelny, więc radzę uważać na zachlapania.

Wyświetlacz

Jak wcześniej wspomniałem, Z6 Pro ma wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 6,39’ zabezpieczony szkłem Gorilla Glass szóstej generacji. Proporcje ekranu wynoszą 19,5:9 i jest on w stanie wyświetlić obraz w rozdzielczości FHD+, czyli 2340 x 1080 pikseli. Zagęszczenie pikseli na cal wynosi 403ppi.

Ekran daje bardzo dobrą szczegółowość, a zaimplementowana technologia HDR zapewnia żywe kolory i wysoki kontrast. Jasność wynoszącą maksymalnie 600 nitów jest w pełni wystarczająca, dzięki czemu nawet na zewnątrz w słoneczne dni wyświetlacz jest czytelny. Czułość na dotyk, jak we flagowcu przystało stoi na znakomitym poziomie. W ustawieniach Z6 Pro znajdziemy również kilka fajnych opcji. Mi najbardziej spodobał się tryb Always-On Display, dzięki któremu na zablokowanym ekranie wyświetlana jest jest godzina i data.

Specyfikacja

Jeśli chodzi o specyfikację to Lenovo Z6 Pro jest jedynym z najbardziej opłacalnych smartfonów. Za około 1600-1700 zł. dostajemy urządzenie z najszybszym Snapdragonem 855 wykonanym i litografii 7nm, a także (w zależności od wybranej wersji) 6 lub 8GB pamięci RAM. Ja zdecydowałem się na wersję z 8GB na pokładzie. Pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane mamy 128GB. Jeśli dla kogoś to wciąż za mało, lub woli przechowywać dane na kartach pamięci, to nie ma problemu. W Z6 Pro mamy także hybrydowy slot kart dzięki któremu możemy zainstalować dwie karty nano SIM, lub jedną kartę nano SIM i jedną microSD o maksymalnej pojemności wynoszącej 512GB.

Na co dzień Z6 działa po prostu rewelacyjnie, a korzystanie z niego to czysta przyjemność. Przez cały czas użytkowania telefon nie zawiesił się ani razu. No ale nie ma co się dziwić ośmiordzeniowy procesora od Qualcolma (1×2.84 GHz Kryo 485, 3×2.42 GHz Kryo 485, 4×1.8 GHz Kryo 485) z grafiką Adreno 640 i 8GB pamięci RAM na pokładzie jest w stanie poradzić sobie nawet z najbardziej wymagającymi aplikacjami. Asphalt 9, czy PUBG działają bez problemu i nie grzeją urządzenia nawet przy dłuższych rozgrywkach, a wszystko to dzięki zastosowaniu w Z6 Pro zaawansowanego systemu chłodzenia cieczą zwanego Coldfront.

Uruchomienie wielu aplikacji i przełączanie się między nimi nie sprawia żadnych problemów, a wszystkie aplikacje ładują się szybko. No ale najlepiej oddadzą to wyniki uzyskane przez Z6 Pro w testach syntetycznych. W benchmarku Antutu Z6 Pro uzyskała wynik ponad 282000 pkt, w Gekbench wynik jednego rdzenia to 3479, a wszystkich 11089pkt, w 3D Mark w teście Sling Shot Extreme Z6 Pro uzyskał wynik 813+5089 pkt (ogólnie drugi najlepszy wynik zaraz za OnePlus 7), a w teście Ice Storm Extreme zdobył maksymalną ilość punktów.

Aparat

Największą zaletą Z6 pro jest oczywiście aparat, a raczej komplet 4 aparatów w skład których wchodzi kamera główna 48 Mpix (f/1.8, PDAF), szerokokątny obiektyw 16 Mpix (f/2.2, 125°), teleobiektyw 8 Mpix (f/2.4) oraz aparat pomocniczy 2 Mpix (f/1.8). Kamera obsługuje nie tylko optyczną stabilizację obrazu (OIS), ale nagrywa także obraz w rozdzielczości 4k. Wykonywanie zdjęć i nagrywanie filmów wspiera sztuczna inteligencja, która automatycznie dobiera najlepsze parametry w danej chwili.

Jestem pod ogromnym wrażeniem zdjęć zrobionych Z6 Pro. Wcześniej recenzowałem sprzęt raczej ze średniej półki, ale nie trzeba być ekspertem żeby już na pierwszy rzut oka stwierdzić, że zdjęcia wykonane Z6 Pro to zupełnie inna liga. Zdjęcia w dzień wychodzą świetne, kolory są bardzo żywe, a kontrast wysoki. Domyślnie aparat w Z6 Pro robi zdjęcia w 12Mpix łącząc 4 sąsiednie piksele w jeden co pozwala robić dobre zdjęcia nawet w słabym świetle. Oczywiście możemy włączyć tryb 48M Super Picture, ale moim zdaniem lepiej zostać przy domyślnym ustawieniu. Kamera posiada jeszcze tryb slow motion który naprawdę mi się spodobał. Dzięki niemu możemy nagrywać film w 4-krotnym spowolnieniu, lub w drugą stronę w 16-krotnym przyspieszeniu w 1080p. Co się zaś tyczy aparatu przedniego, to można nim zrobić dobrej jakości zdjęcia. Wszystkie zdjęcia i filmy nagrane Z6 Pro można obejrzeć TUTAJ.

System

Z6 pro działa pod kontrolą systemu Android 9.0 Pie z nakładką ZUI. ZUI ma swój design który może nie wszystkim przypaść do gustu ale działa naprawdę szybko i stabilnie. Chociaż do ideału trochę mu brakuje. W szczególności w oczy rzuca się nie pełne tłumaczenie systemu przez co na każdym niemal kroku napotykamy się na angielskie słówka. Najdobitniej można to zobaczyć na górnej belce powiadomień, gdzie każda ikona jest podpisana po angielsku. Gorzej by to wyglądało chyba tylko wtedy gdyby część belki była po polsku, a część po angielsku. Zirytowało mnie to do tego stopnia, że w pewnym momencie zmieniłem język na angielską. Dodatkowo często wyrazy nachodzą na siebie nie mieszcząc się w jednej linii. Jak gdyby było tego mało, to jeszcze Lenovo dodało od siebie kilka zupełnie niepotrzebnych aplikacji. Chodzi przede wszystkim o gry Asphalt Nitro, Puzzle Pets, Spider-Man, i aplikację jak np. mobilna przeglądarka Opera. Na szczęście wszystkie gry, i większość aplikacji da się usunąć. Część niestety musi zostać.

Bateria

Bateria o pojemności 4000mah bez problemu wytrzymuję dwa dni na jednym ładowaniu i to przy dość intensywnym użytkowaniu. Samo ładowanie dzięki technologi szybkiego ładowania 27W przez port USB typu C trwa nieco ponad godzinę od 0 do 100%. Wielka szkoda natomiast, że nie ma tu możliwości ładowania bezprzewodowego.

Co jeszcze?

Dźwięk dobiegający z pojedynczego głośnika multimedialnego jest głośny i wyraźny, świetnie sprawdzą się do słuchania muzyki i oglądania filmów, a Z6 Pro wspiera technologię Dolby Atmos dzięki czemu dźwięk jest bardziej klarowny, i szczegółowy.

Nie ma problemu także z głośnikiem do rozmów, wszystko słychać głośno i wyraźnie nawet w jadącym samochodzie. Do tego mamy również gniazdo Jack 3.5 mm, dzięki któremu bez problemu podłączymy do Z6 swoje ulubione słuchawki.

Jak już wcześniej wspomniałem czytnik linii papilarnych został wbudowany w ekran, i działa on bardzo szybko. Celnie rozpoznaje nasz odcisk i w mgnieniu oka odblokowuje smartfon. Podobnie wygląda kultura pracy systemu rozpoznawania twarzy za pomocą aparatu przedniego, chociaż jest on znacznie mniej bezpieczne niż odcisk palca. Jeśli kogoś to interesuje, to w Z6 Pro jest również opcja Voice Match dzięki której możemy wydawać polecenia asystentowi Google nawet przy zablokowanym ekranie, szkoda tylko, że nie działa on z językiem polskim- kolejny powód przy przełączyć się na angielski?

Co zaś się tyczy czujników, to mamy w Z6 pro mamy ich podstawowy zestaw w skład którego wchodzą czujnik: światła, zbliżeniowy, akcelerometr, żyroskop, oraz czujnik pola magnetycznego. Mamy także moduł GPS który szybko łączy się z dostępnymi satelitami. Mocno dziwi mnie natomiast brak modułu NFC do płatności mobilnych.

Podsumowanie

W dzisiejszych czasach flagowiec musi bronić się na wielu frontach. Musi mieć wydajne podzespoły, atrakcyjny design, świetny aparat i dopracowany system. W przypadku Z6 Pro jest bardzo dobrze. Mamy świetne podzespoły z mega wydajnym Snapdragonem 855 na czele, które zapewniają wysoką wydajność, klasyczny wygląd bez żadnych udziwnień, za to z bardzo dobrym wyświetlaczem Super Amoled który zajmuje ponad 85% przedniego panelu. Mamy także świetny zestaw czterech kamer które pozwalają robić bardzo dobre zdjęcia, oraz nagrywać filmy w 4K i slow motion. Całość dopełniają szybki czytnik linii papilarnych ukryty pod ekranem i bateria pozwalająca na korzystanie ze smartfona przez lekko dwa dni. Niestety wszystko psuje kiepska lokalizacja językowa systemu. Rozumiem, że Z6 Pro nie jest oficjalnie dostępny w Polsce, że to wersja globalna, ale mimo wszystko niesmak pozostaje. Poza tym brakuje mi jakiejkolwiek normy odporności na wodę czy pył jak choćby IP67. Ale jeśli ktoś może przymknąć na to oko, to świetny stosunek do ceny jakości Z6 Pro powinien mu to zrekompensować z nawiązką.