Przyjrzeliśmy się bliżejsprawie Magic Leap. Wygląda na to, że te 542 miliony dolarów mogąbyć dobrą inwestycją. Ludzie stojący za Magic Leap nie sąnowicjuszami. Założyciel, Rony Abovitz, to spec od technikimedycznej i robotyki. W firmie znajdziemy Gary'ego Bradskiego,pioniera w dziedzinie komputerowego widzenia. Są tam naukowcypracujący nad laserami, sztucznymi inteligencjami, bezprzewodowąkomunikacją, a nawet programiści gier.
Startup z Florydy zabezpieczyłjuż wiele ciekawych patentów – i właśnie na ich podstawie możnawnioskować o tym, czym ma być ta platforma biomimetyczna. Wyglądana to, że chodzi o metodę wyświetlania wirtualnych obrazów tak,byśmy postrzegali je jako w pełni realne. W przeciwieństwie dogogli wirtualnej rzeczywistości, takich jak Oculus Rift, sięga siętu po znacznie więcej niż tylko sztuczki stereoskopii – oddana mazostać pełna głębia sceny, tak by różnicować skupienie wzrokuw zależności od odległości obiektów, na jakie patrzymy.
Złożono m.in. wniosek o przyznanie znaku towarowego na coś, conazywać się ma DYNAMIC DIGITIZED LIGHT-FIELD SIGNAL. Z kolei wpatentach Magic Leap mowa o wyświetlaczach tworzących trójwymiarowepola świetlne, które przenoszą na siatkówkę takie same dane,jakie odbieramy od światła odbitego od realnych obiektów. Nie jestto metoda kompletnie nieznana. Podczas konferencji SIG2014 badacze zMIT, Berkeley i Microsoftu pochwalili się rozwiązaniem,które może wyeliminować potrzebę stosowania okularów doczytania, właśnie za pomocą dynamicznie obliczanych pólświetlnych. Podobne badania prowadziła też NVIDIA, tworząc bardzociekawy wyświetlaczdo stereoskopowej wizji.
Dzięki opisowi w jednym zpatentówmożemy zyskać wyobrażenie, jak takie rozwiązanie miałobydziałać. Omawiany jest projektor WRAP (od Waveguide Reflector ArrayProjector) – struktura zawierająca setki małych parabolicznychluster, na którą światło rzutowane jest z włókien optycznychtak, by każdy z elementów odbił je zgodnie z zadanymi parametrami,tworząc pole świetlne dla określonego punktu przestrzeni. Wielewarstw takich lustrzanych struktur miałoby pozwolić na tworzenieiluzji obiektów znajdujących się w różnych odległościach odobserwatora. Co zastanawiające, patent wspomina o wykorzystaniu dotworzenia luster programowalnej cieczy magnetycznej, dzięki którejmożliwe byłoby szybkie zmienianie konfiguracji pola świetlnego, bygenerować w ten sposób szybko klatki animacji, i co za tym idzie,złudzenie ruchu.
Inny z patentów obejmujewykorzystanie sensorów ruchu i kamer śledzących spojrzenie byokreślić odległość obserwatora od punktu skupienia wzroku, innymówi o sensorach wykorzystywanych do rozpoznawania gestów iotoczenia. Wszystko to może sugerować, że Magic Leap pracuje nadstworzeniem prawdziwego systemu Wspomaganej Rzeczywistości, w którymto wirtualne obrazy współistnieją z realnymi, a nawet reagują nato, co się dzieje.
Jedno jest pewne: obrazy ianimacje zamieszczone na stronieMagic Leap sugerują, że czeka nas coś wielkiego. Jeśli MagicLeap faktycznie pokaże to, co obiecuje, czeka nas bezprecedensowarewolucja w rozrywce, edukacji i komunikacji. Można powiedzieć, żemagia powróci do świata.