Epidemia i podejścia do tematu w różnych krajach (2 słowa)

Pamiętam, jak wiele lat temu obserwowałem z każdej możliwej strony zdjęcia wieżowców z USA. 11 września był dniem, w którym zarejestrowano godziny materiału, zrobiono setki zdjęć i późniejszych analiz wykazujących słuszność albo obalających różne hipotezy.

Wszystko było w kolorze, stereo i doskonałej (jak na tamte czasy) jakości - przypomnę, że było to rok 2001 (końcówka panowania Pentium III, czas promowania Pentium IV, moment przed wprowadzeniem Windows XP i chwila po Nokii 3310).

W tamtych czasach istniały jeszcze czasopisma takie jak Enter, Pc-Kurier czy Chip (w których np. pojawiały się tematy gier logicznych, programowania czy humanizacji nauk informatycznych).

Mamy rok 2020, w których Internet i YouTube jest w każdym pokoju, a pudelki i inne "dojrzałe" serwisy grają pierwsze skrzypce.

Wczoraj właśnie spotkała mnie przyjemność przeczytania, że (cytuję po drobnej zmianie formy) "należę do jakiejś samozwańczej elity, której obce jest pojęcie krytyki, a każdy fakt odbiera jako personalny atak".

Trochę to szkoda, że nie można przedstawiać swojego zdania (starałem się, aby mój wywód był skierowany w stronę dzieła - nawet po ponownym przeczytaniu z czystym sumieniem mogę napisać, że była to zwykła polemika).

Pomyślałem, że w tej sytuacji zrobię naprawdę drobny eksperyment myślowy i zobaczę sobie, w jaki sposób społeczeństwa (podobno) informatyczne podchodzą do tematu statystyk związanych z wiadomym wirusem.

Żeby być zgodnym z modą, w przeglądarce zacząłem od wpisania adresu "www.github.com" i podania hasła "covid" połączonego z nazwą kraju.

Kilka przykładów rezultatów (wskazuję linki, które z jakichś powodów wydały się ciekawe): 

Myślę, że już to dokładnie pokazuje kilka rzeczy - ta epidemia jest prawdopodobnie pierwszą w historii, w której:

  1. ludzie (czy to prywatnie czy nie) zdecydowali się przygotować masę różnorakich materiałów i dzielić nimi za darmo
  2. można sprawdzić, jaki jest poziom kultury technicznej w różnych krajach (używane technologie, sposób automatyzacji, itp.) i podejście do transparentności
  3. socjologowie mogą śledzić używane licencje (które jednak sporo mówią o zapatrywaniach)
  4. tak wiele materiałów publikowanych jest w języku angielskim (nie muszę znać chińskiego czy żadnego innego, żeby dokopać się do jakichś sensownie wyglądających danych)

Podczas poszukiwań znalazłem nawet stronę https://github.com/WeileiZeng/Open-Source-COVID-19, która reklamuje się jako "A global collection of Open Source projects during COVID-19".

Wpisałem sobie na github również hasło "covid app" i otrzymałem 3626 rezultatów, w tym "Official World Health Organization COVID-19 App" (https://github.com/WorldHealthOrganization/app) czy "Israel's Ministry of Health's COVID-19 Exposure Prevention App" (https://github.com/MohGovIL/hamagen-react-native)

Szczególnie ten ostatni link jest ciekawy - dla porównania aplikacja "Kwarantanna domowa" w Polsce została przygotowana przez firmę prywatną, a jej kod źródłowy jest "oczywiście" zamknięty.

Oficjalne wyniki również nie wyglądają w Polsce zbyt ładnie (https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-co...) - w innych krajach mamy diagramy, wykresy, itp., a u nas... no cóż.

Informatyka u swoich podstaw to tak naprawdę przetwarzanie danych i do wielu zadań nie potrzeba wymyślać na nowo koła, jak próbują wmówić różne firmy (spokojnie można coś zrobić z konsoli i spokojnie wystarczają nawet darmowe narzędzia używające archaicznych standardów czy technologii).

Dzisiaj zobaczyłem na DP tekst napisany przez Pana Dudka o kodowaniu - skupia się na konkretach.

Myślę, że to krok we właściwą stronę - wygląda, że w naszym pięknym kraju jest naprawdę wiele do zrobienia w temacie pracy u podstaw i to widać nawet w przypadku tematu covid-19.

PS. Przyznam się szczerze, że prywatnie zdarza mi się korzystać z serwisu https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-mapa, raz czy dwa zajrzałem do raportów ze strony Google (https://www.google.com/covid19/mobility/ albo hasło "google statistics covid-19").