Mozilla nawet przeprosić nie umie za potajemną instalację reklamy serialu
Tyle starań programistów, tyle starań marketingu, świetnyFirefox 57 ciepło przyjęty przez użytkowników i recenzentów –a tu nagle jeden bezmyślny ruch, po którym społecznośćinternetowa nie zostawiła na Mozilli suchej nitki. I my nie możemyznaleźć nic na obronę twórców w założeniu wolnej iopensource’owej przeglądarki. Ciche wstrzyknięcie reklamowegorozszerzenia jest czymś, czego prędzej można spodziewać się poGoogle czy Microsofcie, ale nie po czempionie sprawy wolności iprywatności w Sieci.