Mp3 z sieci - odpowiedzi

Strona głównaMp3 z sieci - odpowiedzi
01.01.1999 02:14
Redakcja
Redakcja

Internet to jednak potęga, niespodziewałem się aż takiego odzewu. Podumałem nad Waszymi uwagami inapisałem kilka słów komentarza. Mam nadzieję, że wyjaśnienia będąprzydatne - jeśli nie, będziemy walczyć do skutku.

Oburzenie na system prawa

Duża część z Was oburza się na istniejące rozwiązania i prowadzidyskusje nie tyle o przepisach i wątpliwościach z nimi związanych,ile o imponderabiliach i kwestiach wręcz filozoficznych. Moim celemi zadaniem było skupić się na próbie opisanie obecnych rozwiązań.Czy nam się to podoba czy nie, prawo obowiązuje, i nawetnajbardziej płomienne wypowiedzi na forum internetowym nie zmieniąfaktu, że - w razie naruszenia przepisów - czekają nas sankcje,cywilne lub karne. Aby rozumieć i bronić naszych praw musimy miećwiedzę - i propagacji tej wiedzy służy projekt zainicjowany przezemnie i vortal dobreprogramy. Tak więc uchylam się, póki co, oddyskusji na temat czy powinno się pozwalać na szerszą "wolność",ostrzej karać za "kradzież", dopuścić wprost legalnośćrozpowszechniania przez Internet etc etc. Możemy to kiedyśspróbować omówić w osobnym artykule. Warto tylko zaznaczyć, żeprawo musi stanowić pewien kompromis i z definicji jednostronne iradykalne poglądy mają małą szansę na realizację (choć fakt, żeostatnimi laty jedna ze stron przeważa. Ale to i tak fraszka wporównaniu z patentowaniem oprogramowania). Istota problemu związanego z mp3 i całą nową technologią leży wczymś innym. Nawet jak mamy jakiś system prawny, nie oznacza to, żewnioski, jak zachować się w konkretnej sytuacji są oczywiste ijednoznaczne. Prawo nie jest systememzerojedynkowym. Wynika to z szeregu aspektów - wieloznacznegosłownictwa, klauzul generalnych, poglądów sądów i doktryny jakrozumieć pewne konstrukcje. Niejednokrotnie nawet w tej samejkwestii sądy zajmują sprzeczne stanowiska. Nie wynika to z brakuwiedzy czy błędu - tak po prostu zbudowano ten system. Atechnologia informatyczna utrudniła stosowanie i interpretacjęwielu przepisów. I dyskusja jak rozumieć obecne przepisy jest nietylko pożądana, ale wręcz konieczna i może mieć olbrzymi wpływ napraktykę (czytaj: orzecznictwo).

Uwagi szczegółowe

Na początku samobiczowanie. Tak, wiem, że MP3 to format imówienie o nielegalności ściągania mp3 jest idiotyczne.Zastosowałem skrót myślowy - rzecz jasna chodzi o ściąganie muzyki(fonogramu) czy też innego utworu, a nie format jako taki. Takapresupozycja. Wadliwa. Z drugiej strony tytuł "Prawne aspektylegalności pobierania z sieci komputerowych fonogramów w postacipozbawionej corpus mechanicum" brzmi gorzej marketingowo. Drugie trafne zastrzeżenie też wynika z pewnych założeń (acz jużnie błędu) - można by odnieść wrażenie z artykułu, że ponieważnigdy nie wolno nam ściągać programów komputerowych, nielegalnyjest pobór freeware'u czy trial'i. Oczywiście pisząc o pobieraniupliku (utworu) z Internetu miałem na myśli sytuacje, kiedy twórcanie wyraża na to zgody (a jak milczy to nie wyraża) - rzecz jasna wprzypadku plików na portalu dobreprogramy taka zgoda jest udzielanai nie mamy w ogóle problemu z "nielegalnością". O tej kwestiizresztą więcej za tydzień. Podobnie jest z wiekiem utworów - po 70 latach od śmierci twórcyprawa majątkowe wygasają i taki utwór można kopiować irozpowszechniać. Nie zaznaczyłem tego, ze względu na objętośćartykułu i nikle znaczenie praktycznie (działa jako tako tylko przyksiążkach i to w oryginale - pamiętajcie, że jak ktoś nagraBeethovena, to przysługują mu prawa wykonawcy, a więc i tak niemożemy tego rozpowszechniać - tym razem ze względu na interesy PanaZimermanna a nie Ludwiga van). Sporo miejsca zajęły bojowe wypowiedzi o zabezpieczeniu mieszkań ikomputerów przed inwazją policji. Wypowiedzi te mają humorystycznyi ściśle praktyczny aspekt. Humorystyczna jest próba "stawieniaoporu" policji przy omawianych wykroczeniach. Jak ktoś lubi miećwiększe kłopoty niż trzeba, proszę bardzo. Kwestia zaszyfrowaniadysków jest znacznie bardziej praktyczna. Otóż policja, jak i całyaparat oskarżenia, musi nam udowodnić posiadanie nielegalnychprogramów czy rozpowszechnianie plików. Rozpowszechnianie mogąnamierzyć, na upartego nie musza nawet brać nam dysku. Programykomputerowe warto znaleźć. Jak zaszyfrujemy skutecznie (!) dyski tomoże okazać się, że policja nie jest w stanie nam wykazaćnaruszenia prawa. Nie mamy obowiązku "donosić" na siebie. Przyokazji naruszenia miru domowego i zabierania całego komputerazamiast dysku czy kopii dysku - zgadzam się, też uważam to zanadużycie. Ale taka jest praktyka - można by zaskarżać i sięprocesować i wcale niewykluczone (acz trudne), że proces taki byłbydo wygrania.

I jeszcze szybkie odpowiedzi na kilka pytań:

Czy można przechowywać utwory przez pewien czas (24h, 48h)?Oczywiście nie. Nie ma takiego wyjątku, podobnie nie ma przepisuktóry zezwalałby kopiować "pierwsze trzy takty" z utworumuzycznego. Nie ma też znaczenia, czy usuniemy po pobraniu plikuemule.

Radio internetowe - wolno pobierać opierając się na dozwolonymużytku prywatnym (art. 23 prawa autorskiego). Pamiętajcie, żenagrywając plik z radia internetowego nie rozpowszechniacie go, wodróżnieniu od peer-to-peer, a więc takie działanie jest OK.

Wyrok włoski (w skrócie: w rozpowszechnianiu utworów przezInternet w małej skali nie ma znamion przestępstwa) - najlepszyprzykład jak różnie można rozumieć prawo. Znam szanowanychprawników, którzy wykluczają w ogóle stosowanie instytucjidozwolonego użytku osobistego do Internetu (vide firmyfonograficzne), część (w tym ja), którzy nie widzą takichprzeszkód, po ekstremum, które w ogóle obala zakazyrozpowszechniania w Internecie (na różnej zresztą podstawie). Wyrokwłoski to takie właśnie ekstremum, ciekawe, ale nie opierałbym sięna nim za bardzo.

Wysyłka dla siostry płyty dvd ze zgranym z radia internetowegoplikiem mp3 z Polski do Włoch - tak, formalnie można by to zrobić,znów dozwolony użytek osobisty - warto by sprawdzić prawo włoskie.Acha, i nie ma już w UE celników.

Tak, gry w necie, to programy, choć może okazać się, że nietylko (mogą też być np. utworem audio czy filmem - co wpływa m.in.na zakres praw osobistych do takich utworów).

Ryzyko posiadania pirackiej instalki bez jej zainstalowania -hmmm .. i to jest dobry case na kolejną pisaninę. Wcalenieoczywiste, ogromna ilość zmiennych.

Problem z emule i udostępnianiem tylko części pliku (nigdycałego utworu) - tak, jest to pewna droga rozumowania, ale nie zabardzo wierzę, że sąd da się przekonać, że nie mamy w tej sytuacjido czynienia z rozpowszechnianiem utworu. Choć - ściśle i językoworzecz biorąc - można próbować bronić takiego stanowiska.

Kwestia usuwania zabezpieczeń (DRM-ów i innych) celem zrobieniakopii zapasowej lub skorzystania z dozwolonego użytku - znów naodrębny artykuł. To teraz jeden z bardziej gorących tematów,zwłaszcza w świetle nienajlepiej zaimplementowanej dyrektywy UE. Sąstanowiska że wolno łamać zabezpieczenia i takie, że nie.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (72)