Zmiana pojawiła się w zaktualizowanych wymaganiach systemowych Netfliksa, a nie w dużej zapowiedzi Google. Do tej pory użytkownicy Windows, którzy chcieli oglądać materiały w 4K, zwykle musieli uruchamiać Microsoft Edge albo aplikację Netfliksa, bo Chrome oferował niższą rozdzielczość.
Samo otwarcie serwisu w najnowszym Chrome nie wystarczy. Potrzebny jest Windows 11 z bieżącymi aktualizacjami, pakiet Netfliksa obejmujący Ultra HD, ustawienie jakości odtwarzania na Auto lub High oraz stabilne łącze o przepustowości co najmniej 15 Mb/s.
Liczy się też sprzęt. Zgodne są m.in. karty Nvidia GeForce GTX 1050 i nowsze, układy AMD Radeon z serii RX 400 i nowsze oraz odpowiednio nowe procesory Intel lub AMD. Bez takiej konfiguracji Netflix 4K w Chrome może pozostać poza zasięgiem.
WIDEOCzym jest chiński Kimi K3 i dlaczego USA są zaniepokojone?
Część komputerów z Windows 11 wymaga dodatkowo pakietu Microsoft HEVC Video Extensions do dekodowania obrazu. Ekran, wbudowany lub zewnętrzny, musi obsługiwać 4K przy 60 Hz, a połączenie z monitorem zewnętrznym powinno spełniać standard HDCP 2.2. Nawet starszy drugi monitor może obniżyć jakość strumienia.
Chrome dogonił Edge'a pod względem rozdzielczości, ale jest jeden haczyk. Na liście Netfliksa przeglądarka Google obsługuje Ultra HD, natomiast Microsoft Edge i aplikacja dla Windows wspierają na zgodnym sprzęcie zarówno 4K, jak i HDR. Dla części użytkowników HDR nadal może więc przemawiać za rozwiązaniem Microsoftu.
Na komputerach Mac sytuacja wygląda inaczej. Chrome na macOS nadal ma limit 1080p, podczas gdy Safari potrafi odtwarzać Ultra HD na wspieranych urządzeniach. Dla wielu osób korzystających z Windows zmiana i tak jest praktyczna, bo pozwala oglądać Netflix 4K bez przełączania się do drugiej przeglądarki.