Gdzieś na pograniczu rozważań futurologicznych i zapowiedzi konkretnych zmian znajdują się plany, jakimi podzielił się dziś Neil Hunt, dyrektor ds. produktu w Netfliksie. Jak donosi The Verge, zapowiedział on, że Netflix skupiać będzie się w najbliższym czasie na użytkownikach, którzy korzystają z usługi na smartfonach. Zapowiada on swojego rodzaju pozytywną fragmentację materiałów. Netflix ma bowiem badać możliwość dostarczania różnych wariantów swoich oryginalnych materiałów w zależności klasy urządzenia. Różnice będą dotyczyły montażu.
Plany są długofalowe, zaś ich realizacja ma zająć nawet kilka lat. Docelowo wariant filmów i seriali, jaki trafi na smartfony, ma się różnić w stosunku do aplikacji telewizyjnej czy przeglądarkowej, pracą kamery. Na urządzeniach mobilnych wykorzystane mają być te ujęcia, które nie wymagają skupiania wzroku na niewielkich obiektach, zaś całość wrażenia ma być bardziej imersyjna.
Hunt na razie nie podzielił się żadnymi informacjami o wykorzystaniu czujników w smartfonach, które dzięki zastosowaniu panoramy sferycznej mogłyby pozwolić na rozglądnięcie się po planie. Szło by to w parze z planowanym zwiększeniem możliwości interakcji z serialem, na przykład przez wybór alternatywnego zakończenia. Nietrudno odgadnąć do kogo Netflix puszcza w ten sposób oko: korzystanie z usługi na smartfonie jest szczególnie popularne na ogromnym rynku indyjskim.