Oczywiście zapowiedzi o nieograniczonej pamięci wewnętrznej nowego smartfona można włożyć między bajki materiały marketingowe. W rzeczywistości twórcom modyfikacji dla Androida, która zostanie preinstalowana w Robinie, udało się znacznie rozwinąć synchronizację danych przechowywanych na urządzeniu z dostępnym bezpłatnie cyberschowkiem o pojemności 100 GB. Dotyczyć to będzie nie tylko zdjęć czy filmów, ale także… aplikacji.
Nakładka będzie bowiem śledzić częstotliwość uruchamiania poszczególnych aplikacji przez użytkownika, a następnie ustalać na podstawie jego zachowań pewien limit. Na jego postawie algorytm będzie orzekał czy dany program rzeczywiście jest użytkownikowi niezbędny na co dzień, czy też może uruchamia go z rzadka. W przypadku drugiej sytuacji, aplikacja będzie przenoszona do chmury, a jej ikona będzie wyświetlana w skali szarości. Gdy użytkownik zdecyduje się w końcu na skorzystanie z programu, wówczas dane i konfiguracja zostaną przywrócone. W ten sposób ma zostać zaoszczędzona lwia cześć 32 GB pamięci wewnętrznej dostępnej w smartfonie.
Ponadto Robin prezentuje specyfikację sprzętową na bardzo wysokim poziomie. Urządzenie będzie posiadało wyświetlacz o przekątnej 5,2 cala i rozdzielczości 1080p, 3 GB RAM-u oraz baterię o pojemności 2680 mAh. Całość będzie działała pod kontrolą sześciordzeniowego układu Snapdragon 808 (2×Cortex-A57 i 4×Cortex-A53 taktowane z częstotliwością do 2 000 MHz), dostępne będą także kamera o rozdzielczości 13 megapikseli, czytnik linii papilarnych oraz gniazdo USB Type-C.
Smartfon, co pewnie można uznać za zasługę dawnych projektantów HTC, mocno wyróżnia się na tle konkurencji w zakresie wzornictwa. Odważna biało-turkusowa kolorystyka zamknięta w minimalistycznej prostopadłościennej bryle o niezaokrąglonych krawędziach, być może nie każdemu przypadnie do gustu, ale oryginalności nie można jej odmówić.
Można już zakładać, że rozpoczęta dziś zbiórka zakończy się spektakularnym sukcesem. W ciągu zaledwie kilku godzin od jej rozpoczęcia zebrano bowiem 90 tysięcy dolarów z założonych pięciuset. Jeżeli całe przedsięwzięcie zakończy się sukcesem, a wskazuje na to wiele, to cena rynkowa Robina, którego sprzedać ma się rozpocząć nie wcześniej niż w styczniu, wyniesie 399 dolarów.