Wróćmy jeszcze na moment do konferencji Google Digital News – wówczas na mapie nowych krajów, w których dostępny jest lub będzie w tym roku Google Assistant, pojawiła się Polska. Slajd był jednak zatytułowany More locales in 2018, co nie tyle wskazywało na nowe wersje językowe, co na miejsca, w których oficjalnie pojawi się usługa. Ponadto na tym samym slajdzie oddzielnie wyszczególnione były nowe języki, co jeszcze raz poddawało w wątpliwość rewelacje o Asystencie po polsku. Teraz dysponujemy już oficjalnym komunikatem Google na ten temat – zapowiada on globalną dostępność Asystenta i informuje, że do końca roku będzie on dostępny w ponad 30 językach. Wśród nich ma być duński, holenderski, hindi, indonezyjski, norweski czy szwedzki. O polskim wciąż jak dotąd nie ma mowy.
Jak już pisaliśmy przed tygodniem, globalna ekspansja Asystenta Google zapowiada się na powtórkę historii Netfliksa – wtedy również z dnia na dzień ogłoszono jego globalną dostępność. To jednak nie oznaczało ani przetłumaczenia na nowe języki, ani dostosowania do lokalnych warunków, choćby w postaci możliwości opłacania usługi w rodzimej walucie. Premiera po pierwszym wybuchu entuzjazmu zaczęła budzić niesmak – opłaty za anglojęzycznego Netfliksa trzeba było przewalutowywać, katalog świecił pustkami, brakowało tłumaczeń filmów i seriali. Za premierę w postaci zdjęcia ograniczeń ze względu na region i język Netflix zebrał srogie cięgi, a wiele wskazuje na to, że podobnie będzie z Google.
To jednak i tak dość optymistyczne założenie – mówimy bowiem o sytuacji, w której dostępność Asystenta w Polsce obejdzie przeciętnego użytkownika. Na to jednak trudno liczyć – nie znam nikogo, kto korzystałby z Siri, ani żadnego szczęśliwego posiadacza głośnika Amazon Echo. W obu przypadkach istnieją jednak duże ograniczenia – iPhone'y i Maki nie są w Polsce szczególnie popularne, zaś głośniki Amazonu trzeba sprowadzać z niemieckiego sklepu, zaś dopiero od niedawna ich lokalizację można ustawić na adres w Polsce. W przypadku Asystenta Google dostępność będzie większa proporcjonalnie do popularności smartfonów z Androidem. Wciąż jednak dla przeciętnych niezaawansowanych użytkowników interfejs mowy, jaki dostarczają asystenci, stanowi raczej egzotyczną ciekawostkę, niż wygodny sposób korzystania z usługi i aplikacji. Czy Asystent Google to zmieni? Przekonamy się jeszcze w tym roku.