IPv6, czyli nowa wersja protokołu internetowego, wchodzi do Sieciod lat, i jakoś wejść na dobrą sprawę nie może. Dzieje siętak, mimo że zasoby adresów IPv4 u poszczególnych registrarów sąna ukończeniu. Europejski RIPE NCC i północnoamerykański ARINrozdają już adresy ze swojego ostatniego bloku /8 (niedawnoMicrosoftowi skończyłysię w chmurze Azure adresy dla „amerykańskich” i„europejskich” klientów – trzeba było sięgnąć po pulę zBrazylii). Optymiści wierzą, że już w tej dekadzie pogarszającasię sytuacja zmusi operatorów ruchu sieciowego i ISP do masowychwdrożeń IPv6, otwierając nowe możliwości dla sieciowej technikii przyspieszając rozwój tak modnego ostatnio Internetu Przedmiotów.Pesymiści wskazują na fakt, że do tej pory nie tylko sporourządzeń sieciowych i oprogramowania wykorzystywanego przezinternautów słabo (o ile w ogóle) sobie radzi z IPv6, ale teżznaczna część sieci telekomów nie jest przystosowana do IPv6. Niedziwi więc, że wielu dostawców Internetu, zapytanych o wsparciedla nowego protokołu w ich sieciach, robi tylko wielkie oczy.
Nie bacząc na taki stan rzeczy, entuzjaści technikiinformatycznej mogą sami dziś śmiało bawić się w IPv6,otrzymując (za darmo) adres IPv6 od niezależnego dostawcy (np. od Hurricane Electric) izakładając tunel, poprzez który odbywać się będzie komunikacjamiędzy naszą podsiecią IPv6 a Internetem. Od strony nowoczesnychsystemów operacyjnych nie ma tu żadnych problemów – aktualnewersje Windows, Linuksa i OS-a X bez problemu radzą sobie zadresowaniem IPv6. Gorzej bywa z domowymi routerami, zarządzającyminaszą domową siecią. Mimo że wiele popularnych modeli oficjalniegwarantuje wsparcie, to jednak jakość implementacji pozostawiawiele do życzenia. Pozostaje sięgnąć po alternatywne firmware(choć oczywiście nie jest to jedyny powód – standardoweoprogramowanie domowych routerów jest dość ograniczające, a jegobezpieczeństwo i niezawodność pozostawiają sporo do życzenia).
Nawet jednak w alternatywnym firmware wsparcie dla IPv6 pochodziłoz dodatkowych modułów i wiązało się z koniecznością włożeniapewnej pracy w skonfigurowanie nowej sieci. Nowawersja OpenWRT, jednego z najpopularniejszych alternatywnychfirmware, wprowadza natywne wsparcie dla nowego protokołu, zklientem i serwerem Router Advertisement (RA) i DHCPv6 z delegacjąprefiksów (ułatwiającą przyznawanie adresów urządzeniomkońcowym). Do tego dochodzi możliwość alokacji lokalnychprefiksów i wieloadresowości (multihomingu), pozwalającej łączyćjeden router z wieloma różnymi sieciami.
Jak w praktyce IPv6 na nowym OpenWRT się będzie sprawdzało,przedstawimy Wam już niebawem w szerszym artykule, poświęconymwdrażaniu nowego protokołu internetowego w sieci domowej (właśniena przykładzie tego firmware'u). Tu wspomnijmy jedynie, że wobecnej sytuacji w Sieci, przeniesienie swojej aktywności sieciowejna dobrze skonfigurowany IPv6 może tylko pomóc w ochronieprywatności przed różnymi wścibskimi, w dodatku ułatwiajączdalny dostęp do naszych urządzeń.
Na natywnym IPv6 nowości w OpenWRT 14.07 się nie kończą.System działa na bazie Linuksa 3.10, wprowadza nowego, szybkiegodemona inicjalizacji i zarządzania urządzeniami procd, orazznacznie usprawnia system plików dzięki możliwości robieniamigawek, przywracania systemu do poprzedniego stanu i użyciasysupgrade na pamięci flash NAND. Rozbudowano także systemkonfiguracyjny UCI, dzięki któremu można uruchamiać konfiguracjetestowe i wracać do stabilnych, gdyby coś poszło nie tak, a takżerestartować usługi na żądanie. Sporo zmieniono też w warstwiesieciowej – oddano demonowi netifd zarządzanie interfejsamibezprzewodowymi, umożliwiono stosowanie dynamicznych reguł i strefdla zapór sieciowych oraz translacji w tle między trasowaniem typumulticast i unicast. Do tego sporo ciekawych rzeczy w dodatkowychpakietach – rozszerzone wsparcie dla IPv6, walidacja domen przezDNSSEC, czy obsługa nowych modemów 3G/4G.
Barrier Breaker jest do pobrania ze stronyprojektu (prosimy o rozważny wybór wersji, odpowiedniej dlamodelu routera). Barrier Breaker (dla niewtajemniczonych: kolejnewydania OpenWRT noszą nazwy drinków) można także sobieprzygotować samemu – w tym celu potrzebne będzie nam 15 mllikieru Galliano, 120 ml zimnej kawy, 45 ml czarnego rumu i 10 mlkremu kakaowego. Zmieszane składniki wlewamy do szklanki do kawy poirlandzku, uprzednio wypełnionej kruszonym lodem.
Na koniec ciekawostka. Twórcy OpenWRT zdecydowali się na szybszycykl wydawniczy swojego firmware. Jeszcze w tym roku chcąprzedstawić wydanie „Chaos Calmer”, zrobione na bazie Linuksa3.14 lub innego jądra o wydłużonym okresie wsparcia.