Schemat działania programu jest dość prosty — po stwierdzeniu naruszenia praw autorskich oraz zdobyciu adresu IP wraz z numerem portu i nazwą pliku, system ma automatycznie skontaktować się z dostawcą usługi i poprosić o przekierowanie wiadomości do konkretnego użytkownika. W ten sposób firma chce anonimowo zawierać ugody z osobami, które przesyłają nielegalne pliki. Digital Rights Corp. ma proponować zapłatę małych kwot (w okolicach 10-20 dolarów) od każdego wykrytego incydentu, które jednak uchronią pirata przed dalszymi konsekwencjami.
Wnioskodawca przekonuje, że system jest korzystny dla obu stron. Niskie kary pieniężne mają być zachęcające zarówno dla osób przesyłających nielegalne pliki (dzięki uiszczeniu opłaty pirat nie naraża się na konieczność pokrycia wysokich kosztów sądowych), jak i dla właścicieli praw autorskich, którzy w ten sposób będą mieć większe szanse na otrzymanie rekompensaty. Jeśli natomiast użytkownik zignoruje prośbę o ugodowe zakończenie sprawy, dostawca będzie mieć prawo odciąć klienta od Sieci.