W raporcie znajdziemy informację o tym, że już dziś 77% ankietowanych korzysta z domowej sieci bezprzewodowej. Z tego 86% podłącza do niej więcej niż jedno urządzenie, co nie powinno dziwić w czasach, gdy w wielu domach znajdują się laptopy, smartfony, tablety, telewizory z możliwością połączenia z Internetem czy konsole. Mamy więc niezłą podstawę by budować Internet rzeczy. Wszystko wskazuje na to, że Polacy są na to nie tylko gotowi, a nawet bardzo dobrze przygotowani.
Zaskoczyć może fakt, że w kraju, w którym jeszcze niedawno 30% smartfonów nigdy nie połączyło się z Internetem, 40% badanych internautów zadeklarowało, że już posiada produkty działające w systemie, który można nazwać „Internetem rzeczy”. Połowa ankietowanych chętnie by taki produkt kupiła, 29% uważa, że wciąż są za drogie, a tylko 10% nie miała pojęcia o ich istnieniu. Co więcej, najpopularniejszą kategorią urządzeń w Polsce jest „sprytny” sprzęt RTV/AGD. Czyżby Polacy zakochali się w suszarkach i piekarnikach z WiFi?
Oczywiście tak nie jest. Za prezentowany powyżej wynik odpowiedzialne są zupełnie inne produkty. W kategorii sprzętu RTV/AGD znajdziemy bowiem drukarki i skanery, aparaty cyfrowe, głośniki i odtwarzacze muzyczne. Takie sprzęty, jak połączona lodówka, pralka, zmywarka czy lokówka są na dalszym planie. Z wymienionych sprzętów najmniejszym zainteresoiwaniem cieszą się połączone ekspresy do kawy, nie zanosi się też na modę na wagi z WiFi.
Jeśli chodzi o automatykę budynkową, która jest najbardziej oczywistym zastosowaniem Internetu rzeczy, najwięcej Polaków marzy o komputerowym sterowaniu oświetleniem w domu oraz ogrzewaniem. Co ciekawe, na trzecim miejscu jest monitoring wideo, który wyprzedził monitorowanie zużycia energii. Jednak dalej możemy dowiedzieć się, że dla Polaków poczucie bezpieczeństwa, jakie daje komplet kamer, nie jest ważniejsze od oszczędności i kontroli nad urządzeniami w domu. Oszczędność energii jest największą korzyścią, jaką widzą Polacy w Internecie rzeczy.
Oczywiście to nie jedyne pola rozwoju Internetu rzeczy, jakie wymienia raport. Co ciekawe, eksperci poinformowali w nim, że coraz więcej osób kupujących samochody zwraca uwagę nie tylko na parametry silnika i wygodę wnętrza, ale też na sposób, w jaki wymieniane są informacje między komponentami auta. Potencjał widać także w kulturze, miejscach użyteczności publicznej i handlu. 49% ankietowanych chciałoby podczas zwiedzania muzeów otrzymywać na telefon informacje o wystawie, 41% zaś nie pogardzi informacjami o promocjach i rabatach, gdy spacerują po galeriach handlowych.
Czego boją się Polacy? Nauczeni doświadczeniem, jako największe zagrożenie płynące z Internetu rzeczy, podają natarczywe reklamy. Na drugim miejscu jest wyciek danych o całej rodzinie, na trzecim utrata kontroli nad urządzeniem, na czwartym zaś wzrost zużycia energii elektrycznej po wyposażeniu domu w połączone urządzenia.
Wydaniu raportu towarzyszył panel dyskusyjny, podczas którego poruszone zostały kwestie bezpieczeństwa Internetu rzeczy, barier rozwojowych, wykorzystania go w marketingu, czerpania z niego zysków i ochrony prywatności użytkowników. Pełny raport znajduje się na stronie IAB.