Polscy "górnicy" pominięci, ale raczej się nie obrażą. CMP 30HX nie będzie można kupić w Polsce

Nvidia chciała zmienić rynek, a nie zmieni nic
Nvidia chciała zmienić rynek, a nie zmieni nic
Adam Bednarek

19.03.2021 15:50, aktual.: 22.03.2021 10:56

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

CMP 30HX, czyli (nieudana) alternatywa dla pragnących wydobywać kryptowaluty, nie pojawi się w polskich sklepach. Niektórzy o tym pewnie nie wiedzą, ale właśnie zaoszczędzili sporo pieniędzy.

"Firma Palit nie planuje sprzedaży tego modelu na terenie Polski" - potwierdził w informacji prasowej dystrybutor sprzętu.

CMP 30HX miało być lekarstwem na problemy, jakie wywołuje niesłabnące zainteresowanie kryptowalutami. Nadające się do wydobywania wirtualnej waluty karty graficzne szybko stały się zakupem numer jeden dla ogarniętych gorączką złota.

Modeli zabrakło w sklepach, a ceny używanych poszybowały w górę. Stracili na tym więc ci, którzy chcieli po prostu mieć dobrą kartę graficzną.

Nvidia postanowiła rozwiązać problem. Jednym antidotum miało być ograniczenie wydajności GeForce RTX 3060 po ewentualnym wykryciu algorytmów działających przy wydobywaniu kryptowalut.

Drugim – osobna karta graficzna. Nvidia nie chciała rezygnować z dochodowego przecież rynku, więc postanowiła wypuścić oddzielny produkt.

Do zapowiedzi CMP 30HX doszło w tym tygodniu. Trudno jednak spodziewać się, aby kryzys został zażegnany. Wręcz przeciwnie.

Jak pisał Piotr Urbaniak:

CMP 30HX okazuje się groteskową wersją GeForce'a GTX 1660 Super. Nie dość, że pozbawioną wyjść obrazu, to w dodatku kosztującą około 720 dol.(!), czyli ponad 2,7 tys. zł. To ciężki do zrozumienia absurd, bo nawet w czasach powszechnego deficytu kart graficznych protoplastę można kupić za mniej więcej połowę tej ceny. Tymczasem wydajność w kopaniu Etherum to około 26 MH/s. Dla odniesienia, niehamowany RTX 3060 osiąga jakieś 50 MH/s.

Jakby tego było mało, blokada również nie działa, więc… w temacie kryptowalut wszystko po staremu.

O tyle dobrze, że rodzimi "janusze kryptowalut" nie natną się na sprzęt, który miał zapewnić im bogactwo, a w praktyce rozczarowuje wydajnością. Kosztując przy tym sporo: w przeliczeniu na złotówki niecałe trzy tysiące.

Programy

Brak danych.
Zobacz więcej
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (7)