Relacja z Xbox Fun Day 2009

Relacja z Xbox Fun Day 200905.08.2009 13:26

Trudno uwierzyć, że kolejna edycja Xbox Fun Day cieszyła się nie tylko niesłabnącym zainteresowaniem w dobie tak rozdmuchiwanego przez wszystkie media kryzysu gospodarczego, ale wręcz poszczyciła gwałtownie rosnącą frekwencją – w tym roku to już ponad 800 osób wspólnie wymieniało poglądy odnośnie platform do grania Microsoftu. Impreza nieśmiało zapoczątkowana w 2007 roku nad morzem, zaliczyła po drodze góry, aby naturalnym torem rzeczy wreszcie trafić na Mazury, do Wilkasów pod Giżyckiem. Wybór regionu absolutnie nie dziwił, tak samo jak i czas odbywania się zlotu – po zeszłorocznym fiasku pogodowym (nie bójmy się użyć tego zwrotu), końcówka lipca okazała się doskonałym strzałem. Deszcz pokropił jedynie na samo zakończenie imprezy, jak gdyby łzami żegnając nieśmiało wszystkich miłośników cyfrowej rozrywki…

Dość niestandardowo zacznę jednak relację od żalenia się. Przede wszystkim to koniec w miarę kameralnego Xbox Fun Day. Przy liczbie uczestników sięgającej prawie tysiąca nie da się, nawet na przestrzeni trzech dni, poznać absolutnie z każdym, więc jeśli mówimy o integracji, to i tak znających się raczej osób. Swojski klimat spotkania przez to gdzieś niestety uleciał. Taka gromada to ponadto szereg problemów czysto technicznych. Organizatorzy zwyczajnie nie byli przygotowani na liczbę chętnych. Zabrakło mapek poglądowych, brakło „fantów” dla przybyłych (pendrive’y oraz torby Xbox 360 na ramię), czy w końcu rzeczy podstawowej - talonów na wyżywienie. W tym czasie kraj nawiedziły ostre burze, pociągi miały opóźnienie nawet 10-12 godzin. Ktoś, kto byłby planowo sporo wcześniej przed rozpoczęciem Fun Day, ostatecznie docierał na miejsce pół doby później, załapując się na rejestracje co prawda, ale w skrajnych przypadkach nie dostając zupełnie nic. Przejechać szmat Polski i nie móc liczyć przynajmniej na darmowy ciepły posiłek do sympatycznych nie należy.

Do tego chyba tylko żelazne nerwy utrzymują emocje na wodzy, gdy taka zrezygnowana osoba udając się na stołówkę dostaje jeszcze ofertę zakupu talonu „w promocji” od innego „zlotowicza”... Szybko stało się jasne, że w ostatniej chwili na imprezę zarejestrowała się masa ludzi, którzy akurat byli na wakacjach w tych rejonach i widzieli ekipę rozstawiającą namioty oraz przygotowującą gamekioski dla nadciągających graczy. Dość powiedzieć, że smyczki xboksa oraz identyfikujące uczestników zielone paski na rękę (których oczywiście ostatecznie też zabrakło) miał każdy mieszkaniec okolicznych domków. Wydaje się, iż zakończenie rejestracji na przyszły Fun Day dużo szybciej, niż kilka dni przed samą imprezą, rozwiązałoby dwa widoczne problemy z rzędu - z brakami pakietów powitalnych dla wcześniej zapisanych uczestników, który to z kolei wynikał po części z licznych rejestracji „na doczepkę”.

[image source="Galerie/Inne/Xbox_Fun_Day_2009:20963" mode="normal"]Wspomnieć należy jeszcze o dwóch innych nie do końca dogranych kwestiach. Otóż Wilkasy położone są nieopodal niewielkiej stacji Niegocin, gdzie pociągi zatrzymują się na minutę, zanim ruszą dalej. Szkoda, że niegdzie na stronie Xbox Fun Day 2009 nie było wspomniane, iż na kolejnej stacji, czyli w Giżycku, podstawione będą autokary dla zlotowiczów, bo bez pośpiechu można było wysiąść sobie właśnie tam. Poza tym bez podręcznej mapki (przypominam, że ich brakło) trudno się było poruszać po obszernym terenie samej imprezy. Poszczególne punkty programu - turnieje, posiłek, prezentacje - odbywały się w różnych, odległych od siebie miejscach. Rezultat tego był taki, że nie tylko należało się nachodzić, niejednokrotnie „w ciemno”, bowiem bez planu, to fajnie pomyślane elementy zlotu, jak przeciąganie liny czy mecz piłki nożnej, miały mało chętnych, gdyż ludzie rozeszli się gdzieś po kątach.

[break/]Zapominając jednak o wyżej wymienionych kwestiach, atmosfera rozmów i zmagań zapalonych graczy nie zawiodły, a zaproszeni goście specjalni ponownie pokazali klasę. Na Xbox Fun Day warto pojawić się choćby dlatego, by posłuchać czym żyją poszczególne osoby znane z sieci, poznać szereg anegdot okołobranżowych oraz oczywiście obejrzeć przedpremierowe pokazy gier. Tym razem prezentowano Splinter Cell: Conviction, Forza Motorsport 3, Batman: Arkham Asylum, szarpnąć dało się ponadto w IŁ-2 Sturmovik: Birds of Prey, a z chłopakami z Techlandu w ich świeżutkie jeszcze Call of Juarez: Więzy Krwi po multi. Ekipa ta zresztą niesamowicie wypadła przy opowiadaniu historii powstawania tejże polskiej produkcji. Całość prezentacji została przygotowana specjalnie na XFD i jak zapowiadali organizatorzy zlotu ma zostać udostępniona w sieci – warto na to polować, choćby z uwagi na ciekawe inspiracje twórców przy kreowaniu głównej postaci żeńskiej, Marisy…

[image source="Galerie/Inne/Xbox_Fun_Day_2009:20960" mode="normal"]Elementy rekreacyjne na stałe wpisały się już w grafik Xbox Fun Day. Przybyli mieli do dyspozycji kajaki, boiska do „nogi”, siatkówki czy koszykówki, bliskość jeziora Niegocińskiego oraz aura skłaniały zaś do zażywania kąpieli nie tylko słonecznych. Turnieje w Halo 3, Gears of War 2, jak i FIFA 09 zaspokajały apetyt na sport elektroniczny, a zespołowe „przygrywanie do kotleta” w Guitar Hero dostarczyło sporej porcji czystej rozrywki. Podobnie zresztą jak quizy – był test z wiedzy o Xboksie 360 i taki, gdzie uczestnicy musieli się wykazać znajomością serii Call of Juarez. Cóż, poziomem merytorycznym biorący udział w zabawie może nie porywali, lecz zwyczajnie tym więcej było śmiechu. Nieodłączną częścią zlotowego krajobrazu stanowiły także urocze hostessy – co bardziej rozgarnięci zauważyli obok „starej ekipy” również kilka nowych sympatycznych dziewcząt.

Microsoftowi nie szczędzono oczywiście trudnych pytań. Ponownie pojawiła się kwestia polskiej wersji usługi Live – oczekuje się, że podczas GamesCom w Kolonii sprawa zostanie definitywnie rozwiązana, na naszą korzyść (będzie) lub niekorzyść (nie będzie). Firma uświadomiła również graczy, iż przerabianie konsoli pod odpalanie kopii to według polskiego prawa sprawa naprawdę szemrana, na co oczywiście padały kontrargumenty odnośnie rysowania płyt przez napęd, czy modyfikowania sprzętu i „wypalanie zgryw” wyłącznie na własny użytek. Co ciekawe, pojawiły się już teraz wieści o planowanym zlocie w Ostródzie, chociaż niekoniecznie musi to oznaczać przyszły rok, a także cichutko zapowiedziano plany promocji sprzętowych, z atrakcyjnymi cenami dysków twardych na czele. Także warto czekać na to, co przyniosą nadchodzące miesiące…

[image source="Galerie/Inne/Xbox_Fun_Day_2009:20972" mode="normal"]Xbox Fun Day 2009 należało mimo wszystko do spotkań udanych, chociaż dałoby się na pewno wiele rzeczy poprawić. Szkoda, że termin ostatecznie nie pasował ekipie Bungie, bo na zlocie wstępnie pojawić się miał m.in. Lars Bakken - twórcy światowej sławy na pewno podnieśliby jej rangę. Zdecydowanie boli też fakt, iż wszystko idzie w stronę „masówki” i ciekaw jestem, czy na przestrzeni najbliższych kilku lat z XFD nie zrobi się w końcu impreza stacjonarna organizowana w Warszawie, taka na wzór niegdyś popularnego PlayStation Experience. Póki co jednak gratulacje dla organizatorów za „ogarnianie” całości oraz same chęci ciągnięcia tego dalej. Sądząc po ogólnych nastrojach - warto.

Fotogaleria z imprezyXbox Fun Day 2009

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)