Dziennikarz śledczy zajmujący się tematami bezpieczeństwa, cyberprzestępczości oraz prywatności Brian Krebs wrzucił interesujący wpis na swojego Twittera. Według niego, programy pokroju DarkSide, czyli ransomware wkradający się do naszego urządzenia i wykradający dane, pominie nas, jeśli wykryje, że mamy zainstalowany znany mu język.
Nie chodzi o jakikolwiek język składający się z cyrylicy, a konkretnie o rosyjski. Program jest zakodowany tak, by nie atakować "swoich". Krebs zwraca uwagę, że nie trzeba korzystać z klawiatury, a wystarczy ją mieć w systemie, co jest banalnie proste.
Na Twitterze Piotra Koniecznego z Niebezpiecznika, który podał dalej tę informację pojawiły się odpowiedzi czytelników, w których pytają oni, co stanie się, jeśli ze względu na zainstalowany język przeprowadzony zostanie na nich atak wycelowany w osoby posługujące się rosyjskim. W internecie wszystko jest możliwe.
Jeśli już jednak padliśmy ofiarą DarkSide, jest sposób, by odszyfrować dane za darmo – bez płacenia okupu. Na stronie Bitdefendera znalazł się deszyfrator, za który nie musimy płacić. Narzędzie jest proste i skuteczne. W pierwszej kolejności skanuje ono cały system szukając zaszyfrowanych plików i zacznie robić swoje czary-mary. Później przypomni użytkownikowi o wykonaniu kopii bezpieczeństwa plików. Jak mówi stare porzekadło – ilość wykonanych backupów równa powinna być równa n+1, gdzie n to ilość tych planowanych. Kopii zapasowych nigdy za wiele.
Pamiętajcie o tym, że twórcy DarkSide nie przeprowadzają ataków sami. Oni jedynie wypożyczają program innym przestępcom. Oprócz tego dane są przechowywane m.in. na serwerach w Iranie, co nasuwa jeden wniosek – siatka gangu się rozszerza i nie zamierzają oni zwalniać.