Wczoraj włączone zostały kolejne dwa nadajniki pierwszego multipleksu (Różany, Leżajsk) i trzy nadajniki drugiego (Różany, Łomża, Ciechanów). Mapa Polski jest z dnia na dzień lepiej pokryta sygnałem, ale Boni spodziewa się, że zostaną na niej „białe plamy”. Z wstępnych ustaleń wynika jednak, że między innymi na tereny górskie sygnał może nie dotrzeć. W budżecie na rok 2013 zostało to uwzględnione i 4,6 miliona złotych zostało zarezerwowanych na „doświetlanie”, czyli doprowadzanie sygnału dodatkowymi środkami w miejsca trudno dostępne.
Jeśli chodzi o świadomość obywateli i ich przygotowanie do zmiany, według ministra jest dobrze. Urządzenia są łatwo dostępne i, co najważniejsze, niedrogie — ceny przystawek z tunerami spadły z około 300 do 100 złotych w ciągu ostatniego pół roku, podłączane do komputera tunery kosztują zaledwie kilkadziesiąt złotych i z porównania danych z 2010 i z początku 2012 roku widać, że społeczeństwo jest coraz lepiej wyposażone. Euro 2012 i Olimpiada również były silnym bodźcem do wymiany sprzętu w wielu domach. Urząd Komunikacji Elektronicznej zapowiedział, że sprzedawane obecnie tunery zostaną poddane kontroli jakości sprzętowej i środowiskowej. Te niespełniające norm znikną więc z polskiego rynku. Specjalną ofertę szykuje również Poczta Polska — w placówkach będzie można kupić lub zamówić z dostawą do domu kosztujący maksymalnie 130 złotych dekoder.
Sygnał analogowy będzie jeszcze przez kilka miesięcy rozsyłany po kraju, ale będzie stopniowo znikał, zaczynając od województwa lubuskiego — mieszkańcy Zielonej Góry i Żagania pierwsi przejdą w całości na sygnał cyfrowy. 7 listopada odbędzie się próba generalna DVB-T w całej Polsce.