Po pierwsze, co może być sporym zaskoczeniem, składany smartfon Samsunga będzie w rzeczywistości wyposażony w dwa wyświetlacze. Ten budzący największe zainteresowanie nazwano Infinity Flex Display. To elastyczny ekran typu OLED, który włącza się dopiero po rozłożeniu urządzenia. Przekątna wyświetlacza to ponad 7 cali, a nietypowe proporcje sprawiają, że obszar roboczy włączonego ekranu przypomina kwadrat.
Po zamknięciu obudowy użytkownik może dalej korzystać z urządzenia. Tym razem już jednak za pomocą klasycznego, drugiego wyświetlacza. W prototypowym urządzeniu, które pokazano na scenie, ekran ten sprawiał wrażenie zaskakująco małego względem obudowy i wydaje się mało prawdopodobne, by właśnie takie rozwiązanie zaimplementowano w ostatecznym produkcie. Samsung najprawdopodobniej postara się zrobić wszystko, by możliwie zmniejszyć jego ramki i sprawić, by był bardziej atrakcyjny wizualnie.
Korzystanie ze składanego smartfonu ma być jednak bardzo proste. Użytkownik nie będzie musiał zastanawiać się, na którym ekranie chce skorzystać z danej aplikacji, bo te będą dostępne swobodnie na obydwu wyświetlaczach. Uruchomienie danego programu na przykład na zewnętrznym ekranie nie zamknie go po otwarciu obudowy, a jedynie przełączy do większego podglądu na większym, elastycznym wyświetlaczu.
Pokazując prototyp nowego urządzenia Samsung zaznaczył, jak wiele pracy wykonano, by sprzęt mógł w ogóle powstać. Podkreślono konieczność stworzenia nowych materiałów do produkcji powierzchni ekranu oraz wielu elementów konstrukcyjnych.
Jak na razie nie podano szczegółów związanych z wprowadzeniem gotowego urządzenia na rynek. Kolejne informacje będą jednak z pewnością udostępniane regularnie. W końcu sam fakt toczenia prac nad składanym smartfonem nie miał swojego źródła wyłącznie w przeciekach, ale został wcześniej potwierdzony przez samego prezesa Samsunga w wywiadach.