Do zapisu bułgarskiego od samegopoczątku stosuje się cyrylicę. Właściwie to z terenów współczesnej Bułgarii cyrylica się wywodzi! Dla nieznających wogóle tego używanego w kilkunastu przecież państwach systemu pismaróżnice są jednak znikome. Możemy śmiało założyć, że napis po bułgarsku i po rosyjsku będzie przez typowego Amerykaninazidentyfikowany po prostu jako rosyjski.
According to Twitter’s criteria, a user is declared to have “links” to the Russian government if it “frequently tweets in Russian” pic.twitter.com/vscVNZBBUh
— Michael Tracey (@mtracey) November 1, 2017Tak zapewne się stało naTwitterze, po tym, gdy najpopularniejszy mikroblog świata ogłosił,że będzie z całą siłą zwalczał rozsiewających *fakenewsy *rosyjskich trolli i boty.W tym celu wykorzystana ma być większa liczba sygnałów służącychocenie rozmów, w tym celu ukrywane będą te wpisy i odpowiedzi,które uznane zostały za niezgodne z regulaminem. Jednocześnietweety i komentarze tych użytkowników, którzy często byliukrywani, blokowani czy zgłaszani będą mniej widoczne w całymserwisie – to tzw. praktyka shadowbanningu, wskutek której zasięgkomunikacji zabanowanego użytkownika zmniejsza się, mimo że on samnie zauważa żadnych różnic w dostępie.
Jak więc zidentyfikowaćmarionetkę Kremla? Okazuje się, że jest to bardzo proste. Choćnie ma żadnej pojedynczej charakterystyki, która mówiłaby, żedane konto należy do rosyjskiego użytkownika, to jednak wystarczyzebrać takie sygnały jak miejsce rejestracji, używany adrese-mail, operator telekomunikacyjny dla danego numeru telefonu,logowanie z rosyjskich adresów IP, obecność cyrylicy w nazwieużytkownika czy częste publikowanie tweetów po rosyjsku. Wedługkryteriów Twittera, wystarczy spełnić choć jeden z tychkryteriów, by konto zostało oznaczone jako powiązane z Rosją.
???... ???? ?? ????????? ????? ? ????? ??????? ?? ????????? ????????#tweetunavailable pic.twitter.com/TQhK5kCLjy
— Sensum ?? (@vonegat) May 21, 2018No cóż, wygląda na to, żefaktycznie to wystarczy. Bułgarscy użytkownicy, którzy mieli swojenazwy zapisane cyrylicą i publikowali tweety po bułgarsku, zużyciem tego dziwnego, pachnącego wojną atomową alfabetu, zostaliprzez Twittera automatycznie zaklasyfikowani jako rosyjskie trolle ialbo zabanowani, albo poddani praktyce shadowbanningu. Ci, którzyodwołali się od bana, odzyskali swoje konta, ale jak piszą, wciążcierpią na konsekwencje obcięcia im zasięgu: często próbującodpowiedzieć na jakiś tweet widzą jedynie wiadomość tweetunavailable, a ich znajomi niemogą otrzymać powiadomień o ich wpisach.
? ?? ???? ????????????? ?? ?? ???? ???????? ??????? ? ?? ???? ???? ?? ??????? ?? ?????? ? ??????? ??? @inkscar ???????, @Twitter pic.twitter.com/qXNwl3VQ6S
— Denitsa Hristova (@Lokumena) May 21, 2018Rzecznik prasowy Twittera niespieszył się z odpowiedzią na zapytania dziennikarzy The Verge,którzy zdołali zauważyć, że bułgarski to nie rosyjski.Odpowiedź w końcu przyszła, dość bezczelna: analizujemyproblem i podejmiemy wszystkie niezbędne środki aby go rozwiązać,jednocześnie wciąż działając na rzecz wymuszenia przestrzenianaszego regulaminu i zwalczania złośliwych sieci spamu i automatów.