Straciła niemal 200 tys. zł. Oszustwo na dezaktywowaną kartę

Klientka banku straciła niemal 200 tys. zł, bo uwierzyła, że oddaje kurierowi już zastrzeżoną kartę płatniczą. Rzecznik Finansowy ostrzega przed oszustwem na dezaktywowaną kartę i przypomina, by nigdy nie przekazywać karty innej osobie.

Credit cards and lock on computer keyboard.
Credit cards and lock on computer keyboard.
boonchai wedmakawand
Źródło zdjęć: © Getty Images | boonchai wedmakawand
Nadia Sieszputowska

Poszkodowana zgłosiła się do Rzecznika Finansowego po pomoc już po utracie oszczędności. Z relacji opisanej przez ekspertów Biura Rzecznika Finansowego wynika, że początkowo zachowała ostrożność i przerwała podejrzaną rozmowę o rzekomym wycieku danych osobowych. Przestępcy zadzwonili jednak ponownie i przekonywali, że chcą pomóc w zastrzeżeniu danych oraz karty.

Potem oszuści zaczęli budować wiarygodność kolejnymi kanałami kontaktu. Kobieta dostała sms z numeru, który miał należeć do Narodowego Banku Polskiego, a później przez WhatsApp przesłano jej plik pdf z podrobionym zaświadczeniem opatrzonym logo i danymi Komendy Stołecznej Policji. Następnie nakłoniono ją do zalogowania się do aplikacji bankowej, zamówienia nowej karty i dezaktywowania dotychczasowej. Gdy chciała sama zniszczyć starą kartę, usłyszała, że trzeba ją pilnie przekazać policji jako dowód. Kiedy do jej domu przyszedł kurier, oddała mu kartę. W kilka godzin konto zostało opróżnione.

Podszywanie się pod bank i instytucje publiczne

Sprawa pokazuje, że przestępcy nie ograniczają się do jednego telefonu. Wykorzystują dane prawdziwych instytucji, fałszywe dokumenty i komunikatory, by ofiara miała wrażenie, że bierze udział w oficjalnej procedurze. Po oszustwie klientka podała w banku imiona i nazwiska używane przez rozmówców. Okazało się, że takie osoby rzeczywiście pracują w banku, ale nie kontaktowały się z nią.

Rzecznik Finansowy zwraca uwagę także na inny element tej metody. Banki i instytucje publiczne nie prowadzą z klientami korespondencji przez komunikatory takie jak WhatsApp. Sam wygląd profilu również niczego nie potwierdza, bo zdjęcie lub logo można łatwo podmienić. Jeśli rozmówca proponuje przełączenie do kolejnej osoby, nie warto kontynuować rozmowy. Bezpieczniej zakończyć połączenie i samodzielnie zadzwonić do instytucji, pod którą ktoś się podszywa, korzystając z numeru z oficjalnej strony.

Co zrobić z zastrzeżoną kartą i jak reagować po oszustwie

Eksperci przypominają, że bank nie zleca klientom działań ratunkowych. Nie powinien nakłaniać do blokowania karty przez telefon, wykonywania rzekomo bezpiecznych przelewów ani przenoszenia pieniędzy na inne konto. Jeśli z punktu widzenia bezpieczeństwa trzeba zablokować kartę lub środki, bank może zrobić to sam. Klient powinien być szczególnie ostrożny, gdy rozmówca wywiera presję czasu, żąda zachowania tajemnicy albo przekonuje, że tylko natychmiastowa reakcja uratuje pieniądze.

Rzecznik Finansowy podkreśla też, że zastrzeżenie karty należy przeprowadzić wyłącznie samodzielnie: w aplikacji mobilnej, bankowości internetowej albo przez oficjalną infolinię. Po tej operacji warto sprawdzić, czy karta rzeczywiście ma status zastrzeżonej. Zastrzeżonej karty nie wolno nikomu przekazywać. Jeśli nadal mamy ją przy sobie, trzeba ją zniszczyć, na przykład odcinając róg z chipem lub przecinając kartę na kilka części.

Jeżeli ktoś zdążył już przekazać dane, kartę albo dostęp do konta, liczy się szybka reakcja. W takiej sytuacji należy:

  • niezwłocznie skontaktować się z bankiem i zgłosić incydent przez infolinię lub aplikację,
  • samodzielnie zablokować kartę, jeśli bank daje taką możliwość,
  • poinformować CERT.pl, który działa w strukturach NASK,
  • złożyć zawiadomienie na Policji i wziąć zaświadczenie o zgłoszeniu,
  • złożyć reklamację do banku z wyraźnym żądaniem zwrotu pieniędzy.

Jeśli doszło do kradzieży środków z karty, bank powinien zwrócić utraconą kwotę zgodnie z zasadą D+1, czyli nie później niż do końca dnia roboczego po stwierdzeniu lub zgłoszeniu nieautoryzowanej transakcji. Gdy bank odrzuci reklamację i odmówi zwrotu pieniędzy, klient może zwrócić się do Rzecznika Finansowego o interwencję lub postępowanie polubowne.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY