Test Microsoft Wireless Desktop 3000

Test Microsoft Wireless Desktop 3000
27.01.2010 12:27
Redakcja
Redakcja

Tak się jakoś złożyło, że do tej pory na łamach portalu publikowaliśmy wyłącznie testy różnej maści pojedynczych akcesoriów, myszek czy tam kierownic, nie poświęcając miejsca na rozwiązania nazwijmy to „łączone”. Najwyższy czas to zmienić, bowiem do naszej redakcji trafił niedawno ciekawy zestaw składający się z klawiatury i myszki sygnowanych logiem Microsoftu - Wireless Desktop 300. Czy zakup takiego akurat duetu do naszego komputera jest opłacalny i godny polecenia? Standardowo postaramy się w niniejszym artykule odpowiedzieć na to pytanie.

Całość zapakowana została w spore, podłużne, czerwone pudełko, aczkolwiek zestaw wcale do ciężkich nie należy. Na froncie i z tyłu dopatrzymy się oczywiście kilku marketingowych sloganów w naszym ojczystym języku - najważniejszą informacją wydaje się być ta, mówiąca o wykorzystaniu przez obecną tu myszkę technologii BlueTarck Microsoftu, o której mogliście chociażby przeczytać ostatnio u nas przy okazji testu myszki Explorer. W środku pudła, poza klawiaturą i gryzoniem, znajdziemy również komplet baterii (po dwie na urządzenie, w sumie więc cztery), podręcznik użytkownika oraz płytę CD z oprogramowaniem. Po wyjęciu wszystkiego wzięliśmy się za przypatrzenie się poszczególnym elementom wchodzącym w skład Microsoft Wireless Desktop 3000.

Zacznijmy od klawiatury. Model, który w sumie dał nazwę zestawowi to Wireless Keyboard 3000 v2.0. Został on wykonany z wysokiej jakości plastiku, nic nie skrzypi, części są do siebie dobrze dopasowane. W oczy rzuca się biały spód i czarna góra urządzenia. Dość nietypowe rozwiązanie, trzeba przyznać – zazwyczaj widzi się takie sprzęty raczej w jednolitym odcieniu. Klawiatura należy do tak zwanych niskoprofilowych. Klawisze mają charakterystyczny „notebookowy” skok, z bliska można zauważyć dość ciekawe ich ułożenie – z profilu ujrzymy charakterystyczną wklęsłość. Według producenta przekłada się to na zwiększoną wygodę pracy. Ogólnie na klawiaturze da się wyróżnić trzy strefy: na górze mamy klawisze multimedialne, część środkowa to typowa klawiatura (104 klawisze) z kilkoma dodatkami, natomiast u dołu zintegrowano podkładkę na nadgarstki. Sekcja górna dodatkowo zawiera 17 klawiszy uruchamiających takie funkcje jak klient poczty, przeglądarka WWW, komunikator czy powiedzmy odtwarzacz multimediów. Przyjdzie tu też sterować tym ostatnim. Do dowolnej konfiguracji nabywca otrzymuje w sumie 5 klawiszy, przydzieli sobie dostęp do aplikacji, strony internetowej, ulubionego katalogu – opcji tych jest kilka.

[image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26310" mode="normal"]W środkowej strefie, poza „podstawowymi” klawiszami, znalazły się po lewej stronie także takie służące zmianie wielkości systemowej czcionki plus umożliwiające szybki dostęp do katalogów Moje Dokumenty oraz Moje Obrazy. Oko przykuwa też przycisk FLock, będący swego rodzaju przełącznikiem bloku klawiszy funkcyjnych, które mogą pracować w dwóch trybach - tradycyjnym lub pełniąc funkcje klawiszy edycyjnych w programach typu Word czy Paint. Dla często korzystających z systemowego kalkulatora, odpowiedni klawisz wywołania producent umieścił nad blokiem numerycznym. Cóż, proste rozwiązanie, a niezwykle przydatne. Ostatni segment, czyli podkładkę pod nadgarstki, wykonano z plastiku powleczonego cienką warstwą gumy - w dotyku daje wrażenie aksamitnej. Wbudowana podstawka sprawia oczywiście, że podczas długiego pisania dłonie nie męczą się, tak jak przy tradycyjnych klawiaturach.

[break/]Czas na wrażenia z użytkowania. Cóż, klawiatura pracuje dosyć głośno, stąd w godzinach wieczornych, kiedy w pomieszczeniu zalega cisza, odgłos klepania w klawisze może nieco denerwować (nie tylko nabywcę). Nieco uciążliwy jest ponadto brak jakiegokolwiek podświetlenia klawiszy typu CapsLock, NumLock czy ScrollLock. Co prawda na ekranie monitora pojawia się komunikat o włączeniu lub wyłączeniu któregoś z nich, niemniej szybko znika i za moment nie wiemy jaki jest ich stan. Być może takie rozwiązanie ma na celu umożliwienie dłuższego działania urządzenia na bateriach, ale niestety nie jest ono wystarczająco komfortowe dla użytkownika. Według producenta dwa „paluszki” powinny wystarczyć nawet na 8 miesięcy działania. Z oczywistych względów trudno nam to było zweryfikować, niemniej w kilkunastodniowych testach do nawet 10 godzin dziennie klawiatura nie wykazała jakichkolwiek oznak, że baterie są choć trochę na wyczerpaniu.

[image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26302" mode="normal"]Uzupełnieniem zestawu Microsoft Wireless Desktop 3000 jest model myszy o nazwie sklepowej Wireless Mouse 5000 - naturalnie bezprzewodowy. Z miejsca rzuca się w oczy jej uniwersalna budowa. Urządzenie pasować będzie zarówno prawo, jak i leworęcznym. Mysz jest raczej średnia, wykonana też z dobrej jakości plastiku oraz w identycznej tonacji jak klawiatura - czarna góra, biały dół. Przyszły nabywca otrzyma do dyspozycji w sumie pięć klawiszy, z czego jeden ukryty w rolce. Dwa boczne umieszczone są symetrycznie po bokach manipulatora. Rolka, poza swoją podstawową funkcjonalnością, ma możliwość przewijania również na boki. Na samym środku, na grzbiecie myszki, umiejscowiona jest dioda informująca o stanie baterii. Z dołu gryzoń posiada wnękę na nadajnik radiowy, dwa duże, poprzeczne ślizgacze oraz wylot niebieskiego światła lasera. Za zasilanie myszki odpowiadają dwie baterie AA pakowane od spodu. Praca? Także ponoć nawet 8 miesięcy.

[image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26311" mode="thumb"][image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26312" mode="thumb"][image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26313" mode="thumb"][image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26314" mode="thumb"]

Po podłączeniu możemy od razu posługiwać się urządzeniem. Dla bardziej wymagających, po zainstalowaniu oprogramowania, Microsoft dodaje trzy zakładki dostępne we właściwościach systemowych myszki – Buttons, czyli przypisywanie akcji do jednego z pięciu klawiszy, Scrolling - określenie prędkości przewijania w pionie i poziomie, a także Activities, gdzie dobierzemy szybkość podwójnego kliknięcia plus włączymy funkcję ClickLock. Chodzi o łapanie elementów niczym w pasjansie oraz przenoszenie ich w dowolne miejsce.

[break/]Przejdźmy do testów właściwych – program Mouse Rate Checker wykazał częstotliwość 125 Hz, co dla urządzenia bezprzewodowego jest całkiem dobrym wynikiem. Tak dla porównania przypomnę, że myszka przewodowa osiąga w tym programie częstotliwość 130 Hz. Dalej interpolacja - tu model Wireless Mouse 5000 wypada blado. Co prawda w codziennych zadaniach rzecz nie przeszkadza specjalnie, a w grach? Wrażenia trochę niżej... Ostatni ważny parametr każdej myszki to DPI. Próżno szukać informacji o tym na opakowaniu czy w specyfikacji. Producent zwyczajnie nie raczył się pochwalić. Z naszych testów wyszło 800 DPI.

[image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26316" mode="thumb"][image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26318" mode="thumb"][image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26317" mode="thumb"]

W grach klawiatura sprawdza się naprawdę nieźle. Zarówno w tytułach FPS, jak i spokojniejszych gatunkach, ta część zestawu Microsoftu sprawowała się wyśmienicie. Myszka już gorzej. W takim S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo model Wireless Mouse 5000 poległ na całej linii - niestety przy szybkich ruchach celownik pojawiał się i znikał w dość losowych miejscach. W dynamicznych produkcjach urządzenie więc zawodzi. W Risen było lepiej, chociaż nie idealnie - zwłaszcza podczas walk. Cóż, również tutaj dało się odczuć zgubne skutki interpolacji. Pełnię satysfakcji z testowanego zestawu mieliśmy dopiero w Dragon Age: Początek i w bardziej „statycznych” tytułach, takich jak chociażby King’s Bounty: Legenda.

[image source="Galerie/Inne/Test_Microsoft_Wireless_Desktop_3000:26297" mode="normal"]Podsumowanie? Gigantowi z Redmond w wypuszczeniu Wireless Desktop 3000 przyświecał zapewne jeden cel - dać nam zestaw uniwersalny. Ale z jednej strony mamy bardzo dobrą klawiaturę, sprawdzającą się w każdym zastosowaniu, a z drugiej myszkę raczej wyłącznie nadająca się do codziennej pracy, typu przewijanie stron, czy obsługa systemu. Bo w grach radzi sobie zwyczajnie słabo. Jasne, za sprawą technologii BlueTrack gryzoń jest w stanie działać na wielu nietypowych powierzchniach, typu ubranie, tylko w kogoś grach FPS trafić będzie ciężko. Niemniej jeśli nie jesteście miłośnikami szybkich strzelanek taki zestaw wydaje się dość ciekawy. Długa praca na bateriach oraz spory zasięg będą atutami. Cena sugerowana przez producenta jest dość zaporowa, bo to około 220 złotych, niemniej porównywarki internetowe pokazują i okazje po 170 - taki koszt już mógłby zwrócić na zestaw czyjąś uwagę. Zwłaszcza, że w standardzie jest trzyletnia gwarancja na klawiaturę i mysz.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)