Mysz Z500 już zdążyła zdobyć kilka prestiżowych nagród, w tym reddot design award 2009, gdzie uznawane są innowacyjnie zaprojektowane urządzenia. Czy pokrywa się to z naszymi doznaniami? Model na pewno zwraca uwagę niesymetrycznymi krzywiznami oraz agresywnym ubarwieniem. Dodany dla przełamania czerni i szarości intensywny kolor pomarańczowy kojarzy się z ubarwieniem drapieżnych zwierząt. Myszka jest dobrze zapakowana w dość duże tekturowe pudełko, z okienkiem z plastiku, które umożliwia sprawdzenie czy gryzoń dobrze leży w naszej dłoni bez potrzeby otwierania całego zestawu. Na pudełku znajdziemy większość ważnych dla kupujących danych. Z przodu oczy rzuca się informacja o DPI, czyli widoczne 3200, poniżej natomiast widnieje informacja o odświeżaniu - 1000 MHz. A na odwrocie atakuje nas cała masa chwytliwych marketingowych sloganów…
Zachwalane jest antypoślizgowe kółko termoplastyczne, czy klawisz z napisem DPI, z pomocą którego da się przełączać czułość myszki w pięciu zakresach (800, 1200, 1600, 2000 oraz 3200). Kolejny wabik na klienta to pięciopunktowy wyświetlacz informujący o ustawionej akurat rozdzielczości pracy. Urządzenie ponadto działa bez potrzeby instalowania sterowników. Poniżej tych kluczowych parametrów znajdziemy jeszcze informację o dołączonej dodatkowej plastikowej nakładce (o tym za chwilę). Kolejny punkt na liście to klawisze boczne, umiejscowione po lewej stronie, też w otoczce antypoślizgowej. Sporym atutem według producenta jest budowa myszki zaprojektowana specjalnie pod praworęcznych graczy (czyli mańkuci nie pograją). Ostatni plus to poliuretanowo-teflonowe ślizgacze, minimalizujące opór i przyczyniają się do niższego poboru energii oraz umożliwiające komfortową pracę na dowolnej płaszczyźnie - nie jest wymagana wyspecjalizowana podkładka. Tylko jak to wygląda od strony praktycznej?
[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_icon7_Z300_i_Z500:21705" mode="normal"]Po rozpakowaniu Z500 pierwsze, co rzuci się w oczy zorientowanemu w temacie graczowi to zmieniony kabel. Producent nie informuje o tym na pudełku, a szkoda. Premierowa edycja tego modelu miała bowiem spory mankament w postaci bardzo sztywnego kabla USB, który znacząco uprzykrzał życie. Zespół inżynierów z icon7 wysłuchał lamentów użytkowników i zastąpił go kablem cieńszym, bardziej elastycznym, w oplocie materiałowym. Jego długość to niespełna 2 metry – dobry wynik, tyle powinno wystarczyć większości użytkowników. Ciekawostką i zarazem wyróżnikiem myszki Z500 jest dołączona dodatkowa nakładka na myszkę (wspominałem o niej wcześniej). Do wyboru mamy taką powleczoną oddychającym materiałem, przeznaczonym dla graczy, którym gryzoń gotuje się w dłoni podczas wirtualnych pojedynków, jak i zwykłą plastikową, przeznaczoną teoretycznie dla tych spokojniejszych z nas. Komfort obcowania z myszką wyposażoną w nakładkę materiałową jest jednak nieporównywalnie większy.
[break/]Po podłączeniu do komputera urządzenie zostaje automatycznie rozpoznane, instalacja dodatkowych sterowników nie jest wymagana i praktycznie od samego początku można korzystać ze wszystkich funkcjonalności gryzonia. Oczywiście producent dołącza dodatkowe oprogramowanie na CD w postaci icon7 iConfig for Gamers, które umożliwia wyciśnięcie ze sprzętu więcej. Jest ono w całości w naszym ojczystym języku. Myszka posiada w sumie siedem programowalnych przycisków, a mnogość możliwych do przypisania do każdego z nich zdarzeń potrafi przyprawić o zawrót głowy. Dodajmy to tego wszystkiego jeszcze tworzenie dedykowanych profili i przy konfiguracji pod siebie prostego manipulatora, jakim teoretycznie jest myszka, możemy spędzić nawet kilka dni.
[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_icon7_Z300_i_Z500:21720" mode="normal"]Warto jednak. Praca z odpowiednio skonfigurowaną „mychą” to czysta poezja. Mając w zasięgu palca wszystkie siedem klawiszy przy codziennej pracy nawet klawiatura wydaje się miejscami zbyteczna. Natomiast w grach urządzenie firmy icon7 po prostu idzie jak burza. Płynne przełączanie czułości gryzonia w zależności od sytuacji na cyfrowej arenie dostarcza niezapomnianych wrażeń, zaś odpowiednio utworzony profil pod konkretną grę to najzwyczajniej kilkanaście procent sukcesu w pojedynkach przez Internet, czy po LANie. Widać, że producent dopieścił model Z500 w każdym calu właśnie pod elektroniczną rozrywkę. Ta niebagatelna konstrukcja zdecydowanie zasłużyła na naszą rekomendację.
Z300 także została zapakowana w kartonowe pudełko z plastikowym okienkiem, co umożliwia przymierzenie dłoni do wymarzonego gryzonia. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to nieco skromniejszy model niż flagowe icon7 Z500. Skromniejszy, co nie znaczy gorszy – jego niewątpliwą zaletą uniwersalność, i to nie tylko w kwestii zastosowania. Producent poleca mysz do codziennej pracy, jak również graczom, aczkolwiek nie tym ekstremalnym. Myszka w odróżnieniu od wyższego modelu przeznaczona jest dla prawo i leworęcznych. Na pudełku znajdziemy równie chwytliwe marketingowe perełki, co przy Z500. Oczywiście antypoślizgowa rolka, klawisz oznakowany DPI umożliwiający przełączanie się w czterech trybach czułości, w zakresie 800, 1200, 1600 oraz 2000 DPI. Wszystko bez potrzeby instalowania oprogramowania. Kolejny wabik to sygnalizator diodowy informujący o ustawionej czułości. Na samym dole pojawiła się informacja o mechanizmie laserowym będącym sercem gryzonia. Co ciekawe, na mniejszej powierzchni myszki producentowi udało się umieścić aż siedem programowalnych klawiszy, tak jak w większym modelu icon7 Z500.
[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_icon7_Z300_i_Z500:21716" mode="normal"]Z300, jako model uniwersalny, jest odczuwalnie mniejsza. Być może producent brał pod uwagę, że z jego produktu będą chciały korzystać również kobiety. Dla zaprawionych w użytkowaniu różnych gryzoni komputerowców rozmiar nie będzie miał większego znaczenia, o ile ktoś nie ma dłoni jak przysłowiowy drwal. Wspominałem już, że icon7 zastosowało klawisz do przełączania czułości myszki, acz nieco inaczej niż przy Z500 podawana jest informacja o bieżącym ustawieniu DPI. Poniżej klawisza została umiejscowiona dioda, która odpowiednio świecąc informuje o statusie czułości. Przy 800 brak jest jakiegokolwiek światełka, przy 1200 dioda pali się na pomarańczowo, kiedy przełączymy na 1600 zaczyna pulsować, zaś w przypadku 2000 DPI światełko jest niebieskie.
[break/]Trzeba przyznać, że tak przedstawione tryby pracy urozmaicają dość monotonne obcowanie ze znanym doskonale każdemu niemal na wylot manipulatorem, jakim jest myszka. Oprogramowanie dołączone do tego modelu jest identyczne jak w modelu Z500 i cieszy oko mnogością ustawień, które w połączeniu z uniwersalnością Z300 wyciągają jej zalety na światło dzienne. Przy dłuższej wnikliwej współpracy z Z300 można powiedzieć tylko jedno: to urządzenie uszyte (wyprodukowane) na miarę potrzeb każdego, w dodatku przy zachowaniu atrakcyjnej ceny, za co z czystą przyjemnością możemy przyznać mu naszą rekomendację.
[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_icon7_Z300_i_Z500:21722" mode="normal"]Odnośnie cen, to obecnie popularna porównywarka daje nam następujące pułapy - model icon7 Z500 można zakupić już od 131 złotych, natomiast icon7 Z300 kupimy i za 77. Trzeba przyznać, że ceny prezentują się bardzo atrakcyjnie na tle tych sugerowanych przez producenta, które wynoszą odpowiednio 169 pln i 99 pln. Oba modele są objęte 3 letnią gwarancją na terenie kraju, co stawia produkty icon7 na równi z bardziej utytułowanymi produktami firm, mającymi znacznie większe doświadczenie w tej materii.
h6 {color:#AF2B31; margin-bottom:7px;}h3 {color:#EFEFEF; margin-top: 30px; }table td {text-align:center;}icon7 Z500WyróżnienieIstotne zalety Z500 to wymienna nakładka, długi, elastyczny kabel USB oraz wysokiej jakości materiały użyte do budowy gryzonia, plus funkcjonalność, co w połączeniu z oprogramowaniem czyni ten produkt wartym uwagi graczy. Całości pozytywnego obrazu dopełnia trzyletnia gwarancja.[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_icon7_Z300_i_Z500:21706" mode="normal"]h6 {color:#AF2B31; margin-bottom:7px;}h3 {color:#EFEFEF; margin-top: 30px; }table td {text-align:center;}icon7 Z300WyróżnienieUniwersalna - tak można podsumować mysz icon7 Z300. Urządzenie adresowane jest do szerokiego grona nabywców i każdy powinien czuć się zadowolony po dokonaniu zakupu. Dość niska cena oraz trzyletnia gwarancja potwierdzają, że mamy do czynienia z nietuzinkowym produktem.[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_icon7_Z300_i_Z500:21721" mode="normal"]