Test myszy Microsoft Intellimouse Explorer 3.0

Test myszy Microsoft Intellimouse Explorer 3.010.05.2008 13:47
Redakcja

Microsoft Intellimouse Explorer to seria popularnych myszek desktopowych (choć MS chwali się, że urządzenie cieszy się coraz większą popularnością również wśród graczy). Nie znajdziemy tu wyrafinowanych kształtów firmowanych nazwiskiem znanych projektantów, ani żadnych kosmicznych technologii. W zamian otrzymamy jednak produkt wygodny, sprawdzony i praktyczny. Przynajmniej w założeniach. Czy udało się je zrealizować? Zaraz się dowiecie.

Explorer 3.0 pakowany jest w standardowy, czerwony kartonik z przeźroczystym okienkiem. Wyczytać z niego możemy kilka informacji o możliwościach sensora optycznego - 9000 „klatek” na sekundę, maksymalne przyspieszenie na poziomie 25g oraz prędkość 1,37 m/s. W środku, oprócz samego urządzenia, doszukamy się zestawu instrukcji, płytki ze sterownikami oraz przejściówki z USB na PS/2. Instrukcja jest uniwersalna, wspólna dla wszystkich produktów Microsoftu tego typu, stąd nie znajdziemy w niej nic interesującego. No chyba, że nie wiemy jak klikać lub przewijać rolkę. Przewodowa mysz wykonana jest w całości z plastiku – nie posiada żadnych elementów gumopodobnych. Cechuje ją podłużna i niska budowa. Dostępne przyciski to aktualny standard: dwa główne, wciskana rolka (bez funkcji Horizontal Tilt, czyli możliwości przechylania w poziomie) oraz dwa boczne. Czujnik optyczny umieszczony jest centralnie i używa starszej technologii diodowej (nie jest laserowy). Żadna to wada dopóki nie wymagamy od myszy pracy na szkle. Spodnia część świeci na czerwono, a dodatkowa, tylna dioda miga podczas przesuwania urządzenia.

[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_Microsoft_Intellimouse_Explorer_30:16252" mode="normal"]Dołączane oprogramowanie to pakiet IntelliPoint Microsoftu, uniwersalny dla wszystkich kontrolerów tego producenta. Po zainstalowaniu integruje się z systemowym oknem konfiguracji urządzeń wskazujących, dostępnym z Panelu Sterowania. Zawiera opcje przydatne zwykłym użytkownikom, jak i kilka takich bardziej wyszukanych. Funkcja każdego z przycisków może zostać przez nas zmieniona i różnić się w zależności od akurat aktywnej aplikacji. Oprócz typowych akcji jak poruszanie się przód-tył po hierarchii folderów lub stron WWW dostępne są powiększenie obrazu, tymczasowe zwiększenie precyzji kursora (Precision Booster), makro oraz wiele innych. Jako że recenzowany model jest raczej podstawowym w ofercie Microsoftu tak nie znajdziemy w oprogramowaniu dodatkowych zakładek do obsługi nietypowych funkcji (jak np. zmiana DPI w locie). Pakiet ten jednak nigdy mnie nie zawiódł i dobrze spełnia swoje zadanie.

[break/]Bardzo przypasował mi kształt myszy Explorer 3.0 - jest ergonomiczny, ale nie narzuca sposobu w jaki trzeba ułożyć palce. Przyciski umieszczone zostały tam, gdzie powinny i wciskają się bez oporu. Boczne może aż nazbyt łatwo, stąd ludzie z grubszym naskórkiem (choćby od pracy fizycznej) mogą nawet nie poczuć kiedy je przypadkowo wcisną. Dodatkowo „wchodzą” one zbyt głęboko w obudowę, przez co nasz palec napotyka ostrą krawędź plastiku wokół przycisku. Niby drobiazg, lecz od razu zwrócił moją uwagę – tak, ktoś zaniedbał ten element na etapie konstrukcji. Rolką kręci się sprawnie, jednak z wyraźnym przeskokiem. Wydaje też dość głośne dźwięki, szczególnie kiedy przewijamy dużą część okna. Zabrakło niestety opcji przechylania lewo/prawo czyli tzw. scrollowania w poziomie.

[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_Microsoft_Intellimouse_Explorer_30:16249" mode="normal"]Sensor optyczny mimo starszej technologii bardzo dobrze radzi sobie na większości materiałów. Mój standardowy zestaw testowy to zwykła podkładka, czarny blat biurka, kilka rodzajów tkaniny oraz szkło. Tylko to ostatnie wprawiło czujnik w zakłopotanie. Z Explorerem prace systemowe, biurowe wykonuje się z przyjemnością. Ruchy kursora są precyzyjne, a pięć przycisków z możliwością dostosowania do swoich potrzeb ułatwia codzienne prace. W grach również jest dobrze – podobno połowa zawodników w Counter Strike szarpie na tej myszy. Ja sprawdziłem jej działanie na nieśmiertelnym Quake III Arena oraz darmowym odpowiedniku Open Arena. Strzelanie z railguna czy rakietnicy jest proste i przyjemne. Oczywiście nasze umiejętności odgrywają tu główną rolę, ale produkt Microsoftu na pewno ich nie ograniczy.

[image source="Galerie/Inne/Test_myszy_Microsoft_Intellimouse_Explorer_30:16248" mode="normal"]Odpowiedzmy więc na pytanie postawione na wstępie - czy Microsoft Intellimouse Explorer 3.0 jest produktem wygodnym, pewnym i dobrze spełniającym swoje zadanie? Tak, z pewnością. Ma uniwersalny kształt, który nie sprawi problemów ani osobom z małymi, ani wyjątkowo dużymi dłońmi. Przyciski są wygodne oraz dobrze rozmieszczone. Sensor sprawdza się tam gdzie powinien, czyli w sumie na każdej powierzchni prócz szkła. Oprogramowanie zostało przemyślane, działa niezawodnie i zawiera chyba każdą funkcję o jakiej może pomyśleć przeciętny użytkownik. Przyczepić można się do zbyt głośnej rolki i bocznych przycisków, które mogłyby być wykonane lepiej, niemniej to jednak drobne wady z którymi z pewnością da się żyć. W cennikach popularnych sklepów komputerowych Explorer 3.0 dostępny jest aktualnie w cenie 100-120zł. Mimo że to produkt bardzo dobrym tak obniżka o ok. 30zł na pewno zwiększyłaby jeszcze jego popularność oraz sensowność zakupu. Bo za 120zł możemy zastanowić się nad innymi, być może ciekawszymi propozycjami od konkurencji…

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)