TP-Link RE500 – test wzmacniacza sieci Wi-Fi z dużymi ambicjami

Strona głównaTP-Link RE500 – test wzmacniacza sieci Wi-Fi z dużymi ambicjami
23.03.2018 09:05
TP-Link RE500 – test wzmacniacza sieci Wi-Fi z dużymi ambicjami

Szybka sieć Wi-Fi o dobrym zasięgu to coś, czego chce każdy użytkownik współczesnego routera. Praktyka bywa niestety inna. W zależności od jakości urządzenia, wielkości mieszkania, a wreszcie rozmieszczenia pomieszczeń i materiałów, z których wykonano ściany, realny zasięg oraz prędkość bywają zupełnie różne. Zamiast wydawać majątek na dużo wydajniejszy router z coraz większą liczbą anten, praktycznym sposobem na ratunek okazuje się zakup wzmacniacza sieci Wi-Fi, częściej znanego także pod nazwą repeatera.

bEqiflOZ

W moje ręce na kilka tygodni trafił TP-Link RE500. To niemal najwyżej stojący w hierarchii tego producenta wzmacniacz Wi-Fi, który ustępuje tylko modelowi RE650 – gwarantującemu jeszcze wyższe teoretyczne transfery. RE500 ma natomiast oferować rozsądny stosunek możliwości do ceny, która aktualnie wynosi niespełna 300 złotych. Postanowiłem sprawdzić, czy wzmacniacz ten jest dobrym wyborem i czy warto go kupić, aby zwiększyć realne możliwości swojej sieci Wi-Fi.

357227482761683107

Specyfikacja i budowa

Specyfikacja urządzenia robi świetne wrażenie. Obsługa maksymalnie 600 Mb/s w paśmie 2,4 GHz oraz maksymalnie 1300 Mb/s w paśmie 5 GHz (w efekcie łącznie do 1900 Mb/s), gigabitowy port Ethernet, 4 anteny z obsługą 3x3 MU-MIMO kierunkujące wiązkę i mające zapewnić zasięg na obszarze ponad 1300 metrów kwadratowych brzmią naprawdę świetnie. Do tego dochodzi możliwość rozgłaszania sieci 2,4 oraz 5 GHz nawet, jeśli nasz router oferuje tylko pasmo 2,4 GHz, możliwość pracy jako repeater, punkt dostępowy i w praktyce także jako klient, wiele możliwości konfiguracji i wygodna aplikacja mobilna do wprowadzania ustawień.

bEqiflPb

Duża wydajność i możliwości idą jednak w parze ze sporą obudową (biały front jest wyższy i szerszy od LG G6 w ochronnej obudowie) oraz masą (równo 400 gramów), choć nie jest to przecież urządzenie mobilne, toteż wagę potraktujmy jako ciekawostkę. Wpięty do gniazda z uziemieniem, RE500 odstaje od ściany o około 5,5 centymetra. Od strony wizualnej sprzęt prezentuje się jednak bardzo dobrze. Front wykonany został z błyszczącego, białego plastiku, natomiast boki i tył – z matowego, kolejno w kolorze szarym i białym. Wpadką jest ochronna naklejka, którą przyjdzie nam zdjąć zaraz po wyjęciu z opakowania – na obudowie zostanie klej, który dość trudno zdjąć, ale ważne, że jest to możliwe, potrzeba tylko nieco cierpliwości.

  • Anteny można dowolnie rozkładać, jednak trzeba pamiętać, że złożona lewa dolna zasłoni port Ethernet, zaś prawa dolna – przyciski.
  • TP-Link RE500 w całej okazałości. Niebieski pierścień okala przycisk WPS.

Na froncie zobaczymy charakterystyczny pierścień z przyciskiem WPS wewnątrz, a poniżej diodę zasilania oraz stanu sieci w dwóch pasmach. Prawy bok urządzenia to przycisk reset, włącznik oraz przycisk umożliwiający wyłączenie diod, co przyda się nocą, choć ten problem można rozwiązać jeszcze ciekawiej, bo automatycznie w wybranych godzinach, o czym szerzej w dalszej części testu.

Lewy bok skrywa natomiast gigabitowy port Ethernet z dwiema typowymi lampkami kontrolnymi. Te ochoczo mrugają podczas pracy, ale na szczęście podobnie jak pozostałe podlegają ustawieniom trybu nocnego, więc w razie potrzeby można je wyłączyć. Wówczas w praktyce urządzenie jest zupełnie wygaszone, mimo, że działa.

  • Prawy bok urządzenia: przycisk włączania, sterowania diodami oraz reset.
  • Sprytna wtyczka będzie odpowiednia do gniazdek z bolcem u góry, na dole oraz gniazd typu F (tzw. schuko).

Na koniec warto jeszcze zwrócić uwagę na wentylację obudowy. Otworków nie skąpiono, jednak to prawdopodobnie konieczny zabieg, bo urządzenie faktycznie lubi się czasem porządnie nagrzać. Nie można mówić oczywiście o ryzyku oparzenia, ale liczba otworów wentylacyjnych z pewnością nie jest przesadzona. Ostatni atut fizycznej budowy to wtyczka: da się ją wpiąć do gniazd z bolcem u góry, na dole oraz do tych typu F.

bEqiflPh

Podsumowując, budowę i wygląd sprzętu zaliczam zdecydowanie na plus. Kolejne elementy są dobrze spasowane, nie rysują się łatwo i sprawiają wrażenie solidnych. Dodatkowy plus za subiektywne pozytywne wrażenie w kwestii szaty graficznej – w mojej ocenie sprzęt pozytywnie wyróżnia się na tle często głównie prostokątnych repeaterów konkurencji, które mają mniej wyrazu. TP-Link jest po prostu ciekawy i w gniazdku nie wygląda jak nudny gadżet mający tylko praktyczne zastosowanie, co w dużej mierze jest zasługą ciekawie wyglądającego, podświetlanego pierścienia.

Konfiguracja

Osoby, które po raz pierwszy sięgają po wzmacniacz sygnału mogą obawiać się pierwszej konfiguracji, ale nie są to obawy uzasadnione. W przypadku RE500 pierwsze uruchomienie i konfigurację przeprowadzić można na dwa sposoby. Po pierwsze, dość standardowo, z poziomu przeglądarki internetowej i komputera, ale druga metoda – wykorzystująca aplikację Tether na smartfonie – wydaje się w tym przypadku wygodniejsza, a na pewno ciekawsza.

  • Slider item
  • Slider item

Wystarczy podłączyć repeater do gniazdka, odczekać dłuższą chwilę, nim się uruchomi, a następnie połączyć się z nim smartfonem. Wzmacniacz na tym etapie rozgłasza dwie otwarte sieci Wi-Fi (po jednej na każdym z pasm) i wystarczy połączyć się z dowolną z nich. Dostępu do Internetu oczywiście na razie mieć nie będziemy, ale połączenie z urządzeniem wystarczy, by udało się je wyszukać w aplikacji TP-Link Tether i tam dalej skonfigurować.

  • Slider item
  • Slider item

Kolejne etapy polegać będą na wskazaniu głównych sieci z routera, z którymi ma połączyć się repeater. Jeśli nasz router nie oferuje dwóch pasm, nie szkodzi – RE500 będzie rozgłaszać dwie sieci Wi-Fi w rzeczywistości łącząc się z routerem tylko jednym pasmem. Kiedy ustawienia (również w zakresie haseł i nazw sieci) zostaną już wprowadzone, urządzenie jest w zasadzie gotowe do pracy. Warto dodać, że domyślna nazwa nowych sieci rozgłaszanych przez RE500 jest taka sama, jak sieci z domowego routera, aby z poziomu urządzeń widoczna była sieć o jednej nazwie dla danego pasma.

  • Czerwony pierścień sygnalizuje zbyt słaby zasięg Wi-Fi z routera.
  • Niebieski pierścień – wystarczająco dobry zasięg głównej sieci bezprzewodowej.

Na koniec pozostaje nam jeszcze umieścić repeater w odpowiednim miejscu w mieszkaniu. Logika podpowiada, by była to lokalizacja możliwie oddalona od routera, by rozszerzony zasięg sięgał jak najdalej, jednak w rzeczywistości najlepiej jest umieścić RE500 gdzieś pomiędzy routerem, a kończącym się zasięgiem. W wybraniu odpowiedniej lokalizacji pomoże pierścień na urządzeniu – kolor niebieski oznacza dobry zasięg, zaś czerwony, że repeater jest zbyt daleko routera, przez co prędkość i stabilność połączenia będzie najpewniej bardzo słaba. Kiedy zasięgu nie ma wcale, pierścień nie będzie się świecić na żaden z kolorów.

357227482762731683

Tryby pracy

Repeater, jak zresztą sama nazwa wskazuje, domyślnie uruchamia się w trybie powtarzacza, czy jak kto woli – wzmacniacza. Łączy się z domowym routerem bezprzewodowo, samemu rozgłaszając kolejne sieci, domyślnie o tej samej nazwie, by w ten sposób zwiększyć realny zasięg sieci. Co jednak może nie być oczywiste, z RE500 nie musimy się łączyć bezprzewodowo.

bEqiflPi

Urządzenie wyposażono w gigabitowy port Ethernet. W trybie powtarzacza możemy podłączyć do niego przewodem dowolne urządzenie, które łączy się z Internetem kablowo. Może to być komputer, starszy telewizor czy konsola. W ustawieniach konieczne będzie wskazanie częstotliwości, która ma służyć do transmisji danych przewodem, dzięki czemu odciążymy nieco ruch.

  • Slider item
  • Slider item

W praktyce rozsądniej będzie tu wskazać pasmo 5 GHz, bo wówczas będziemy mieć szansę na wyższe transfery. Ostatecznie konfiguracja może więc wyglądać następująco:

  • Domowy router rozgłasza dwie sieci Wi-Fi na dwóch pasmach,
  • TP-Link RE500 odbiera te pasma i tworzy nowe, własne, z którymi łączą się starsze smartfony (2,4 GHz) i nowsze laptopy (5 GHz),
  • Równocześnie przez port Ethernet w RE500 Internet przekazywany jest do konsoli i w tym wypadku do transmisji wykorzystywane jest na przykład tylko pasmo 5 GHz.
bEqiflPj

Zupełnie innym trybem pracy jest możliwość skonfigurowania RE500 jako punktu dostępowego. Wówczas port Ethernet zmienia rolę i staje się portem wejściowym. Podpinamy tu skrętkę, której drugi koniec wpięty jest na przykład do domowego routera czy switcha. RE500 ma wówczas odmienne zadanie – dostarczony do niego kablowo Internet rozgłasza przy pomocy własnych anten. W tym przypadku mogą to być sieci na obydwu obsługiwanych pasmach.

357227482763190435

Przy okazji konfiguracji nie sposób nie wspomnieć o dodatkowych opcjach. Wśród nich między innymi regulacja siły sygnału Wi-Fi (dostępne są trzy poziomy) oraz możliwość stworzenia harmonogramu, a wiec ustalenia godzin, w których punkt dostępowy zupełnie się wyłączy. Funkcję można traktować jako opcję oszczędzania energii lub swego rodzaju kontrolę rodzicielską, która pozwoli odciąć od Internetu strefę pokoi dzieci na przykład w godzinach nocnych.

Na podobnych zasadach harmonogramu (choć w tym przypadku jedynie na bazie godzin, a nie konkretnych dni tygodnia) stworzyć można schemat automatycznego gaszenia diod, które znajdują się w urządzeniu. Pozwoli to wygasić sprzęt na noc, jeśli lampki są dla nas kłopotem. Funkcja wyłącza wszystkie wskaźniki na RE500 – również kontrolki bezpośrednio przy gnieździe RJ45. Dla formalności warto przypomnieć, że niezależnie od harmonogramu diody można również wygasić w dowolnym momencie manualnie przy pomocy przycisku na obudowie.

bEqiflPk

Zasięg i wydajność w praktyce

Wreszcie to, co wszystkich interesuje najbardziej, a więc zasięg i wydajność. Zamiast jednak tworzyć laboratoryjne warunki i szukać fizycznej granicy możliwości RE500 w parze z routerem za ponad tysiąc złotych, test będzie dużo bardziej praktyczny i bliższy realnym warunkom. Przez kilka tygodni z repeatera TP-Linka korzystałem wraz z routerem D-Link DIR-842. To sprzęt, który ma już swoje lata i dziś w swojej półce cenowej zapewne nietrudno znaleźć bardziej godnych polecenia rywali.

To jednak na takie sytuacje stworzone zostały wzmacniacze sygnału: kiedy domowy router nie daje sobie rady i chcemy w jakiś sposób uratować sytuację, nie wymieniając go na nowe urządzenie. Dla formalności skrót ze specyfikacji routera DIR-842: 4 zewnętrzne anteny, obsługa dwóch pasm Wi-Fi łącznie o teoretycznej wydajności 1200 Mb/s (300 Mb/s dla pasma 2,4 GHz oraz 876 Mb/s dla pasma 5 GHz) oraz gigabitowe porty LAN.

Pierwszy test to, dość przewrotnie, wykorzystanie RE500 jako punktu dostępowego. Wyłączyłem więc sieć bezprzewodową w routerze, a RE500 podpiąłem do niego skrętką, umieszczając w tym samym pomieszczeniu, co router. Pierwsze wrażenie to znakomity zasięg. Sieć 2,4 GHz sięga do każdego kąta, ale co ciekawe podobnie jest z siecią w paśmie 5 GHz. W przypadku routera D-Linka ta druga sięgała co najwyżej do dwóch kolejnych pomieszczeń.

Pomiar prędkości przesyłania plików w sieci lokalnej na paśmie 5 GHz.
Pomiar prędkości przesyłania plików w sieci lokalnej na paśmie 5 GHz.

Zasięg zasięgiem, ale jak z prędkością? Tutaj kolejna dobra wiadomość. W ręce wylądował laptop obsługujący sieć 5 GHz z teoretyczną prędkością do 433 Mb/s. Test w pomieszczeniu z RE500 daje znakomity rezultat sięgający 380 Mb/s (Wi-Fi z routera nie oferuje w tej sytuacji więcej, niż 260 Mb/s). Drugi pomiar dwa pomieszczenia dalej to wynik ok. 280 Mb/s, zaś w miejscu, gdzie sieć z routera praktycznie nie sięga lub sięga na tyle marnie, by zaoferować co najwyżej 5 Mb/s, RE500 wciąż pozwala przesyłać dane z prędkością dochodzącą do 160 Mb/s.Drugi test to już wykorzystanie trybu repeatera. Tutaj również nie można mieć zastrzeżeń. O ile RE500 umieściliśmy w rozsądnej odległości od routera (zgodnie z zaleceniami wskaźnika na przodzie urządzenia), to transfery będą zadowalające i również przekraczać będą kilkaset megabitów na sekundę. Nie ma również problemu z wykorzystaniem złącza Ethernet, które podczas testu ustawione zostało na wykorzystywanie pasma 5 GHz. Podłączony do niego laptop przy pomocy gigabitowego złącza osiągnął w szczycie 485 Mb/s transferu.

Maksymalna wydajność RE500 w tym przypadku to właśnie gigabit (z uwagi na ograniczenie złącza Ethernet), jednak nie zapominajmy, iż po drugiej stronie połączenia stał w tym przypadku wysłużony router D-Linka, którego teoretycznym ograniczeniem jest 876 Mb/s na tym paśmie, a w praktyce zapewne to on stanowił wąskie gardło całej transmisji. Pomijając osiągane prędkości, które są dobre, ponownie w oczy rzuca się przede wszystkim świetny zasięg: z sieci rozgłaszanych przez RE500 można momentami dosłownie korzystać u sąsiadów.

Jeśli rozszerzasz już w mieszkaniu zasięg swojej sieci z wykorzystaniem repeaterów Wi-Fi, problemem może się okazać automatyczne przełączanie się smartfona z Androidem pomiędzy nimi. Sprawdź jak można rozwiązać ten kłopot, sięgając do naszego poradnika.

Podsumowanie

Czy warto kupić repeater TP-Link RE500 na domowe potrzeby? Zdecydowanie tak. Przede wszystkim oferuje znakomity zasięg, a prędkość utrzymują się na dobrym poziomie nawet, gdy jesteśmy od urządzenia dość daleko. Jednoczesna obsługa dwóch pasm pozwoli wyeliminować przeciążenia i zakłócenia, a funkcjonalne oprogramowanie umożliwi stworzenie harmonogramu pracy oraz zadba o automatyczne wyłączanie diod na noc, jeśli są dla kogoś zbyt jasne.

Podczas kilku tygodni testów sprzęt nigdy mnie nie zawiódł – kilka podłączonych niemal ciągle do niego sprzętów bez problemu łączyło się z Siecią, nigdy też nie było mowy o niespodziewanym zerwaniu połączenia czy niewyjaśnionych spadkach prędkości. Oczywiście są też wady, takie jak spore rozmiary (urządzenia nie wepniemy w pierwszą lepszą lukę za szafką) i nieco niedopracowana względem interfejsu webowego aplikacja do konfiguracji – nie wszystkie opcje są tu dostępne, a animacje momentami niepotrzebnie wydłużają ładowanie kolejnych ekranów. W mojej ocenie sprzęt wart jest jednak swojej ceny i mogę go polecić każdemu, kto szuka rozwiązania problemów z zasięgiem Wi-Fi w dużym mieszkaniu czy domu.

Plusy
  • Obsługa Wi-Fi 2,4 oraz 5 GHz
  • Gigabitowy port Ethernet
  • Teoretyczna maksymalna prędkość to łącznie 1900 Mb/s
  • Duży zasięg, stabilne połączenie
  • 4 składane anteny
  • Może pracować jako repeater, punkt dostępowy i w praktyce także jako klient
  • Przemyślana wtyczka do prądu
  • Konfigurację można przeprowadzić z poziomu mobilnej aplikacji
  • Diody informacyjne mogą być automatycznie wyłączane w godzinach nocnych lub na stałe
Minusy
  • Urządzenie jest dość duże, więc nie zmieści się w każdej luce za szafką
  • Funkcjonalność aplikacji mobilnej jest mniejsza niż webowego interfejsu konfiguracyjnego
  • Aplikacja mobilna momentami działa dość wolno, głównie z powodu wszechobecnych animacji
  • Po zdjęciu ochronnej naklejki z frontu, na obudowie RE500 zostaje sporo trudnych do usunięcia resztek kleju

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
bEqiflPX