Na działanie sieci Zigbee wpływają trzy role urządzeń: koordynator, router i urządzenie końcowe. Koordynator zarządza siecią i zwykle występuje tylko jeden. Routery przekazują pakiety dalej, a czujniki bateryjne pełnią tylko funkcję nadawania własnych danych.
To właśnie routery budują realną siatkę połączeń. Są zasilane z gniazdka lub instalacji elektrycznej, dlatego pracują bez przerwy. W tej grupie mieszczą się m.in. inteligentne wtyczki, przełączniki ścienne i dedykowane repeatery Zigbee.
Czujniki ruchu, otwarcia drzwi czy temperatury nie wzmacniają sieci, bo przez większość czasu pozostają uśpione. Budzą się na krótko, wysyłają informację do przypisanego węzła i wracają do trybu oszczędzania energii. Dzięki temu bateria może działać przez rok lub dwa lata.
WIDEONa Ziemi mogły istnieć dziesiątki tysięcy języków
Problem pojawia się wtedy, gdy w domu jest dużo czujników Zigbee, ale brakuje urządzeń sieciowych zasilanych stale. Koordynator i routery mają ograniczoną pamięć dla bezpośrednich połączeń z urządzeniami końcowymi.
Gdy czujnik nie ma stabilnej drogi do sieci, może próbować łączyć się przez kilka przeszkód, np. ściany z płyt gipsowych. Nieudane próby transmisji zwiększają zużycie energii i mogą sprawić, że urządzenie szybciej rozładuje baterię, a jednocześnie będzie znikać z sieci lub przestawać odpowiadać.
Przy budowie sieci Zigbee najpierw warto stworzyć szkielet z routerów zasilanych z sieci, a dopiero potem dodawać czujniki bateryjne. Szczególną uwagę trzeba tu zwrócić na żarówki - choć mogą działać jako routery, odcięcie ich przełącznikiem ściennym potrafi przerwać połączenia innym urządzeniom.