Jak zauważa Guardian, trudno stwierdzić, na ile krytyka muzyka pod adresem YouTube jest spowodowana zdeklarowaną przynależnością do obozu Apple. Reznor piastuje tam wysokie stanowisko szefa kreatywnego, nie można zatem mówić, aby komentując podejście Google do muzyki na YouTube, był on całkowicie bezstronny.
Wokalista Nine Inch Nails otwarcie stwierdził, że YouTube, który wciąż dla milionów użytkowników pozostaje podstawowym i często pirackim źrodłem muzyki, funkcjonuje dzięki łamaniu praw autorskich, co z kolei ma szkodzić całej branży – zarówno muzycznej, jak i rynkowi usług w Internecie:
Nie zmienia to faktu, że ogromna liczba szanujących się artystów publikuje na YouTube swoje materiały legalnie, w ramach platformy Vevo, tego jednak już Reznor zdaje się nie zauważać. Podobnie, jak licznych kontrowersji narosłych wokół samych usług muzycznych, z otwartą krytyką Thoma Yorke'a z Radiohead na czele.
Nie jest to oczywiście pierwszy tego typu przypadek krytyki YouTube’a, jednak trudno przecenić autorytet Reznora na amerykańskiej scenie muzycznej, a fakt, że jest on ściśle powiązany z Apple z pewnością jeszcze bardziej zaostrzy nastroje na rynku internetowych usług muzycznych.