Wchodzisz na strony dla dorosłych? Oszuści znów straszą publikacją filmu z twojej kamery

Wchodzisz na strony dla dorosłych? Oszuści znów straszą publikacją filmu z twojej kamery
14.10.2018 15:04
Oszuści ponownie straszą publikacją filmów z twojej kamery (depositphotos)
Oszuści ponownie straszą publikacją filmów z twojej kamery (depositphotos)

W sieci po raz kolejny zrobiło się głośno z uwagi na serię wiadomości e-mail, które trafiają od kilku dni do polskich skrzynek odbiorczych. Oszuści deklarują, że weszli w posiadanie obrazu z kamery laptopa ofiary, podczas gdy ta przeglądała w internecie strony z treściami dla dorosłych. Nagranie ma zostać sklejone z filmem, który użytkownik oglądał w tym czasie w sieci i w tej formie zostać upublicznione, choć (jak deklaruje nadawca) można tego uniknąć płacąc okup.

Na problem zwraca uwagę serwis Niebezpiecznik dodając, iż część osób niestety daje się oszukać i jest skłonna zapłacić, by nagrania nie trafiły w niepowołane ręce. Warto bowiem zauważyć, iż opisywane oszustwo jest kolejnym podejściem do tego samego sposobu wyłudzenia pieniędzy jaki opisywaliśmy w sierpniu. Wówczas zaskoczeniem dla ofiary mógł być fakt, iż oszust jest w posiadaniu jej hasła do jednego z serwisów, które zresztą w treści było cytowane i najczęściej faktycznie było prawdziwe (choć mogło być już nieaktualne).

Treść wiadomości e-mail od oszusta, źródło: Niebiezpiecznik.
Treść wiadomości e-mail od oszusta, źródło: Niebiezpiecznik.

Tym razem oszuści jeszcze bardziej postarali się o wiarygodność. Wiadomość jest teraz napisana w języku polskim, a ponadto wysłana z adresu e-mail samej ofiary, czym szantażyści starają się przekonać ją, iż faktycznie posiadają dostęp do jej skrzynki pocztowej. Ponadto z treści można dowiedzieć się o rzekomej instalacji szkodliwego oprogramowania, które daje nadawcy dostęp do komputera ofiary i że w ten sposób został przejęty obraz z kamery internetowej. Aby nagrania nie trafiły do znajomych z książki adresowej ofiary, oszuści żądają zapłaty 300 dolarów w Bitcoinach i dają na to ofierze 48 godzin od momentu przeczytania wiadomości.

Jak sugeruje Niebezpiecznik, ponieważ mamy do czynienia wyłącznie z kolejną próbą wyłudzenia, w praktyce nie ma się czego obawiać i najlepiej wcale na taką wiadomość nie reagować. Warto natomiast wiedzieć, że hasła, o których była mowa przy okazji poprzedniej fali takich wiadomości, faktycznie mogły być prawdziwe. Oszuści wykorzystali najpewniej do tego bazy danych, które nieraz trafiają do sieci w wyniku wycieków.

Warto więc przede wszystkim regularnie zmieniać hasła, a ponadto tworzyć ich możliwie wiele, nie stosując tych samych kombinacji. Dzięki temu, nawet w razie ewentualnego wycieku danych, pozostałe konta użytkownika pozostaną bezpieczne. O tym, czy dane logowania zdążyły już trafić wcześniej do sieci można dowiedzieć się choćby dzięki serwisowi have i been pwned?. Jako ciekawostkę warto dodać, że jego funkcjonalność została niedawno wykorzystana przez Mozillę i trafiła do podobnej usługi Firefox Monitor, która wbrew nazwie jest dostępna dla każdego użytkownika, niezależnie od wykorzystywanej przeglądarki.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (110)