Windows: czy zawsze w nim tyle wyłączaliśmy? (część 3)

To nie Windows 11 był pierwszym systemem, którego użytkownicy masowo wyłączali większość nowych funkcji. To samo miało miejsce wraz z wydaniem wersji 8 i 10, ze względu na ich funkcje chmurowe. Manię wyłączania rozpętał jednak inny system - Vista.

Windows - czy zawsze w nim tyle wyłączaliśmy?
Windows - czy zawsze w nim tyle wyłączaliśmy?
Źródło zdjęć: © dobreprogramy | Oskar Ziomek

Bezpieczny Pulpit systemu Windows Vista, będący sposobem pobierania poświadczeń dla funkcji Kontrola Konta Użytkownika (UAC), był powszechnie nielubianym i niezrozumianym składnikiem. Teoretycznie jego istnienie pozwalało uruchamiać aplikacje bez praw administracyjnych nawet na koncie które je posiadało, zwiększając bezpieczeństwo (po co Photoshopowi admin?). Dodatkowo, umożliwiał on pobranie hasła administratora za pomocą okienka, którego zawartości nie mogły przechwycić inne aplikacje. Chroniło to przed kradzieżą poświadczeń.

Dobry pomysł, kiepskie wykonanie

W praktyce jednak większość użytkowników pracowała jako administrator, przez co UAC wyświetlał jedynie okienko Tak/Nie, czyniąc je denerwującym dla użytkowników. Nie rozumieli oni, że w bezpiecznym pulpicie chodzi o to, by powstrzymać aplikacje przed groźnym sięganiem po zbędne uprawnienia, a wirusy - przed samodzielnym klikaniem "Tak" lub czytaniem hasła. Efekt był taki, że użytkownik czuł się traktowany jak dureń, który musi wszystko potwierdzać dwa razy.

Dziś UAC "nie trzeba" wyłączać, bo… w Windows 7 zostało popsute. Obecnie pyta ono o uprawnienia tylko dla "zewnętrznych aplikacji", ale ponieważ domyślny pulpit nie jest Bezpiecznym Pulpitem, złośliwa aplikacja może "wyprać" zlecenie administracyjne poprzez przepuszczenie go przez składnik systemowy, pomijając UAC. Dlatego jedyną sensowną opcją nie jest wyłączenie UAC, a coś przeciwnego - ustawienie jego poziomu ochrony na najwyższy, przywracając zachowanie z Visty (!). Przez 20 lat, aplikacje nauczyły się nie sięgać po prawa administracyjne, choć dyscyplina programistów wciąż bywa niska.

Inne nowości

Vista dodała także Pasek Boczny, bardzo popularny w czasach prototypów Longhorna i będący "wyznacznikiem nowoczesności" u amatorów upiększania pulpitu, był mało przydatny. Nie oferował wiele przydatnych elementów, nie zdobył popularności wśród programistów, a przez większość czasu i tak pozostawał niewidoczny. Regularnie wyłączany, stał się całkowicie opcjonalny już w czasach Windows 7. Obecnie już nie istnieje.

Nieco naciągając historię, można stwierdzić, że systemowy antywirus, dziś wciąż przez niektórych wyłączany, to także pochodna Visty. Windows Defender był wtedy jedynie aplikacją anty-spyware (Microsoft chwalił się poszanowaniem prywatności użytkowników!). Jej silnik zawierał bardzo podstawowy mechanizm ochrony w czasie rzeczywistym, ale bez antywirusowych rozszerzeń i przede wszystkim bez definicji. Powszechne było stosowanie zewnętrznych antywirusów, które wyłączają Defendera. Niektórzy wciąż całkowicie wyłączają jakiekolwiek antywirusy, ze względu na ich obciążenie dla zasobów sprzętowych.

Ulga: Windows 7

Przeciwieństwem Visty pod względem zbędnych dodatków był Windows 7. Jedynym jego nowym elementem, który bywał wyłączany, był tryb łączenia przycisków paska zadań, łączący okna jednej aplikacji w jeden przycisk. Docelowo, nowy pasek miał zlikwidować ikony zasobnika systemowego, tak się jednak nie stało.

Użytkownikom nie pasowało, że niektórych aplikacji nie da się "zamknąć", przez co dzisiejsze komunikatory i aplikacje rezydentne, nawet te od Microsoftu, stosują znane z Windows 95 podejście z zasobnikiem. Windowsowi nigdy nie udało się skutecznie przejść na nowy model, przez co obecnie stosowane jest osobliwe połączenie dwóch podejść, niezdolne do adekwatnego wyeksponowania zalet żadnego z nich.

Nowoczesne zabawki i chmura

Większość obecnych punktów na liście składników do usunięcia pochodzi z Windows 8. Są to przede wszystkim usługi online: konto Microsoft, dysk OneDrive, wbudowany komunikator (którym po szeregu przeobrażeń stał się Teams) i proste, niemal zabawkowe aplikacje kafelkowe, o miernej funkcjonalności i obowiązkowej łączności z siecią. Z biegiem czasu aplikacje te mocno urosły i dojrzały, ale ze względu na stosowane API są ciężkie, wciąż ustępując konkurentom lub dostarczając funkcje podważalnej przydatności.

Windows 8 wprowadził też zmiany w menu Start, stosując pełnoekranowy widok z kafelkami. Nowe aplikacje stosowały też inne zarządzanie oknami, a niektóre operacje zostały ukryte w menu aktywowanych wyłącznie dotykiem lub dziwnymi gestami myszy. Wszystkie te elementy usunięto w Windows 11, a pomysł kafelków zastąpiono Widżetami - wymagającymi łączności z usługami online.

Obecnie wyłączane funkcje dotyczą głównie właśnie funkcji sprzężonych z kontem online. Nie korzystając z usług cyfrowych Microsoftu, można je wszystkie bezkarnie wyłączyć (co jest udokumentowane i obsługiwane). To, że nie było ich przed Windows 8 nie oznacza jednak, że w Windowsie "nic nie wyłączano" lub że robili to wyłącznie fanatycy optymalizacji. Niemal każda wersja Okienek wywoływała dezaprobatę użytkowników, wyłączających nowe składniki.

Kamil J. Dudek, współpracownik redakcji dobreprogramy.pl

Programy

Zobacz więcej
windows vistawindows 8it.pro

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (8)