Windows XP naprawdę dalej dostaje aktualizacje. Po prostu ich nie widać
Miesiąc temu pojawiły się aktualizacje dla systemu Windows XP, a właściwie Windows Embedded POSReady 2009, binarnie w większości zgodnego właśnie z XP. Wiadomość ta była zaskakująca z wielu powodów. Po pierwsze, obsługę techniczną dla tego systemu zakończono pięć lat temu. Po drugie, obsługę wersji 2009 zakończono w kwietniu tego roku. Mimo to, Microsoft zdecydował się wydać aktualizacje dla słabości o nazwie BlueKeep, znajdującej się w serwerze obsługi Usług Terminalowych, czyli zdalnego pulpitu Windows. W przeciwieństwie do wielu innych dziur, łatanych co miesiąc w systemach operacyjnych, BlueKeep należy do rzadkiego i cennego dla przestępców zbioru podatności niewymagających żadnej interakcji ze strony użytkownika. Wystarczy, że system ma włączone przyjmowanie połączeń Pulpitu Zdalnego i jest wpięty do sieci, a stanowi potencjalny cel dla cyberprzestępców. Gdy komputer otrzyma odpowiednio spreparowane połączenie, możliwe jest wykonanie kodu z uprawnieniami usługi (a więc bardzo wysokimi). Taka cecha dziury w zabezpieczeniach zwie się „wormable” i przypomina o najbardziej ponurych czasach w dziejach bezpieczeństwa serwerów Windows, a więc epoce robaków Sasser, Nimda, MyDoom i Blaster. Przez ostatnie lata duża część pracy inżynierów polegała na usuwaniu wad implementacyjnych, które umożliwiały istnienie dziur wykorzystywanych przez robaki tej klasy. Między innymi dlatego Windows 10 od początku nie jest podatny na atak BlueKeep.