Odnowiony iPhone lepszy od zadbanej używki?

Coraz częściej w sklepach RTV/AGD można spotkać się z ofertą kupna produktów z dopiskiem “powystawowy” lub “odnowiony” (refurbished). Takie egzemplarze są relatywnie tańsze od fabrycznych zestawów, jednak niosą ze sobą pewne brzemię.

Towary powystawowe, to oczywiście takie, które były prezentowane w witrynach i mógł je pomacać każdy Kowalski. Z reguły są to w miarę dobrze wyglądające sample - posiadają ślady normalnego użytkowania (wytarcia, rysy). Jednak nie mamy pewności, jak długo były one trzymane na wystawie i przez ile rąk przeszły. W ramach asekuracji, sklepy decydowały się na dopisek “powystawowy”, chroniąc w ten sposób swoje cztery litery. 

Towar odnowiony, to zupełnie inna kategoria, której ten wpis będzie dotyczył. Proces refurbishmentu nie jest prosty. Według miejskich legend polega tylko na przetarciu szmatką z pronto widocznych elementów urządzenia i voila. Nie, tak nie jest! Refurbishmentu nie można porównać z procesem produkcji, choć chwilami się o niego ociera (montaż, demontaż, wymiana uszkodzonych elementów).

Z produktami po refurbishmencie spotykamy się częściej niż nam się wydaje. Chociażby dzierżawa sprzętu, np. dekoderów cyfrowych od nc+ czy Cyfrowego Polsatu. Nie zawsze trafia pod nasz dach zupełnie nowy dekoder, tylko właśnie odnowiony, wcześniej zwrócony przez Kowalskiego po wygaśnięciu umowy. Dlaczego? Z dwóch prostych powodów na “e”:

  • ekonomiczny - oszczędność dla firmy, nie musi inwestować w nową sztukę
  • ekologiczny - proces odnowienia jest bardziej przyjazny środowisku, niż produkcja od zera.

Ciekawe ilu z was na półce z telewizorem na właśnie taki odnowiony dekoder ;)

Wróćmy do oferty sklepów, w których odnowiony towar się pojawi. Zapewne jego największą zaletą będzie atrakcyjna cena. Może ona być niższa nawet o kilkadziesiąt procent od wartości rynkowej nowego produktu. Kolejną korzyścią jest funkcjonalność. Ta musi być identyczna, z towarem z linii produkcyjnej. Ostatnim istotnym atutem jest gwarancja, którą takie urządzenie będzie posiadać. Dzięki tym cechom kupno refurbów staje się naprawdę atrakcyjne.

Jednak warto posilić się namacalnym przykładem. Od CK Mediator Polska otrzymałem próbkę możliwości francuskiej Remade, która zajmuje się refurbishmentem produktów spod znaku nadgryzionego jabłka. Dzięki współpracy obu firm odnowione iPhony i iPady pojawią się na naszym rynku. Każdy z nich będzie opatrzony dwuletnią gwarancją. Polski dystrybutor zapewnia, że Remade:


...koncertuje swoje działania wokół kompleksowego procesu odnawiania opartego na regeneracji i recyklingu oryginalnych części. Dodatkowo każdy iPhone i iPad odświeżony przez Remade przechodzi rygorystyczne testy (na podstawie 35 kryteriów jakości) zanim trafi do sprzedaży.

Jeśli tak naprawdę jest, to odnowione używki powinny być jakościowo porównywalne, a wręcz identyczne z tym, co opuszcza fabrykę tajwańskiego Foxconu.

Jak wcześniej wspomniałem, otrzymałem próbkę w postaci iPhona 6s, który właśnie taki proces przeszedł. Postanowiłem podejść do testów standardowo. Do momentu publikacji spędziłem z nim niecałe dwa tygodnie, używając go, jako głównej słuchawki. Jeśli miał mieć jakieś wady, to na pewno by wypłynęły.

Każdy produkt Remade jest porządnie zapakowany. Widać firma do swoich klientów podchodzi bardzo poważnie. Na kartoniku widnieją istotne informacje (model, parametry, kolor) na temat produktu, a także wzmianka o tym, że poddany został procesowi premium refurbishmentu.

W środku każdy element zestawu jest schludnie zabezpieczony folią. Z iPhonem 6s otrzymałem ładowarkę (zamiennik), przewód USB-Lightning, douszne apploskie słuchawki i kilka papierków między innymi instrukcję i kartę gwarancyjną. 

iPhonem, który do mnie trafił był w stanie idealnym, bez najmniejszego zadrapania na ekranie. Obejrzałem dostarczoną próbkę dokładnie i pod wieloma kątami. Dosłownie zero uszkodzeń fizycznych. Szkło na ekranie igła, bez żadnej skazy. Brak jakichkolwiek pyłów czy zabrudzeń we wcięciach i zakamarkach obudowy.

Podczas przeglądu moją uwagę przykuła jedna z krawędzi obudowy i tacka kart sim. Widać na nich delikatną anomalię w kolorze. Trudno określić, czy zostało to spowodowane przez proces odnowienia, czy te dwie skazy pojawiły się już na produkcji. Niemniej jednak, jest to mały detal, na który większość użytkowników nawet nie zwróci uwagi.

Ważnym elementem jabłkowych słuchawek jest przycisk HOME, który pełni kluczową role rolę. Nie tylko odpowiada za włączenie ekranu, czy przełączanie się pomiędzy aktywnymi aplikacjami.

Dodatkowo w klawiszu został ukryty czytnik linii papilarnych napędzający Touch ID. Rozpoznanie układu bruzd jest natychmiastowe. Przez okres testu nie zdarzyło się, aby nie działa poprawnie.

Kolejnym elementem, który sprawdziłem były sam wyświetlacz. Ten element także działa bezbłędnie. Łącznie z przedziwną funkcją 3D Touch, która rozpoznaje siłę nacisku palca.

iPhone 6s dotarł do mnie z iOSem do wersji dziesiątej i przywróconymi ustawieniami fabrycznymi, więc tak jak powinno być. Po aktualizacji telefonu do dwunastki rozpocząłem jego normalne używanie. Nic nie przykuło mojej większej uwagi, aparat, gps, zasięg GSM i WiFi - wszystko działa w normie.

Spodziewałem się, że gorzej może być z pracą na baterii. Ta mogła zostać wymieniona na nową, nie oryginalną lub pozostać stara z zużytymi ogniwami. Przeglądając świeże, jak na rok 2015 recenzje iPhona 6s, wyczytałem, że akumulator o pojemności 1715 mAh powinien wystarczyć na maksymalnie dwa dni, tak, jak na standardowego smartfona przystało.

Moja odnowiona próbka wytrzymywała maksymalnie półtora dnia, co jest bardzo dobrym wynikiem. W tygodniu telefon jest przeze mnie mocno eksploatowany, dlatego nie mogę sobie pozwolić, aby zdechł w połowie dnia. Wieczorem podłączałem jabłuszko do ładowarki, jak każdy inny smartfon.

Nie chcę się rozpisywać na temat samego telefonu, ponieważ nie chodziło tu o test słuchawki, a procesu refurbishmentu (odnowienia). Jego końcowy wynik można ocenić na celujący.

W mojej ocenie “nowy” iPhone 6s powinien długo posłużyć. Warto zadać sobie więc pytanie, czy lepiej kupić takiego sprawdzonego refurba ze sklepu, czy szukać na aukcjach internetowych “zadbanych” z niepewną historią. Oczywiście różnica w cenie będzie duża. Koszt używanego iPhone 6S 16GB, to około 800zł (w zależności od stanu), zaś sugerowana cena odnowionego, 100% sprawnego egzemplarza z gwarancją to 1200zł.