Dla nich znacznie ciekawszym wyborem może okazać się nowy Surface Book. Z pewnością jednak mówienie o przeciętnym użytkowniku i laptopie kosztującym równowartość 9,5 tys. złotych wywołuje pewien zgrzyt. Zwłaszcza, że trudno uznać takie wyceny za argument na korzyść Microsoftu w walce z bezpośrednim konkurentem w tej klasie, czyli Apple. W Redmond i na to jednak znaleźli sposób.
Jak informuje CNet, Microsoft już dziś uruchomił akcję, dzięki której nowy Surface Book i7 będzie mógł znaleźć większą liczbę nabywców. A konkretnej – Microsoft będzie do interesu dopłacał.
I to nie byle jaką kwotę, bo dopłaci nawet do 650 dolarów. W akcji nie będzie mógł wziąć udziału każdy. Jest ona przeznaczona dla osób, które gotowe są oddać swojego Surface Booka lub Surface'a Pro oraz oczywiście MacBooka Pro i MacBooka Air i wymienić go na bardziej wydajnego i umożliwiającego 16-godzinną pracę na jednym ładowaniu nowego Surface Booka.
Dla nikogo nie jest chyba zaskoczeniem, że wziąć udział akcji można tylko w Stanach Zjednocznych. Nie należy mieć także wątpliwości, że akcja promocyjna, wycelowana przecież także w Apple, jeszcze dziś spotka się z adekwatną odpowiedzią z Cupertino.