Szef Xboksa, Phil Spencer, podczas swych wystąpień w serwisie YouTube co najmniej trzykrotnie miał Xboksa Series S ukrytego za plecami – potwierdza Microsoft. Przy czym po raz pierwszy zdarzyło się to 1 lipca, a więc ponad dwa miesiące przed bezpośrednim ogłoszeniem.
I choć subtelne ukrywanie nieznanego w przestrzeni publicznej sprzętu może wydawać się zabiegiem dość dziwnym, należy zauważyć, że jest to modelowe zachowanie dla działu Xbox. Wystarczy sobie przypomnieć chociażby trailery z czasów E3 2017, kiedy to języczkiem u wagi był Xbox One X i jego 6 TFLOPs mocy obliczeniowej. Rzeczoną cyfrę upychano gdziekolwiek to możliwe.
Wówczas jednak społeczność rozgryzła zagadkę bardzo szybko, a teraz tajemniczego przedmiotu u Spencera literalnie nie zauważył nikt. Ale być może właśnie o to producentowi chodziło.
Zwróćcie uwagę, że Xbox Series S reklamowany jest jako najmniejsza konsola w historii marki Xbox, a jednocześnie najmniejsza konsola nowej generacji w ogóle. Tak mała, że gracze ją przeoczyli. Co by nie mówić, marketingowo historia bardzo ładnie spina się w całość. Ciekawe tylko, czy było jakieś rozwiązanie awaryjne w przypadku ewentualnego zdemaskowania sprzętu ;)