Recenzja Motorola Zoom

Ostanie dwa tygodnie upłynęły mi na testach nowego smartfona dla miłośników mobilnej fotografii cyfrowej. Czy tytułowa Motorola Zoom to sprzęt warty uwagi? Czy producent skupiając się na aparatach nie zapomniał o innych aspektach ważnych w urządzeniu mobilnym? Zapraszam do recenzji. 

Zestaw, design i wykonanie

Inspirując się konkurencją Motorola zadbała o stworzenie jak najlepszego pierwszego wrażenia, co było możliwe dzięki starannemu wykonaniu opakowania i ułożeniu elementów zestawu wewnątrz. Pudełko skrywa:

  • zasilacz obsługujący szybkie ładowanie 
  • kabel USB-C
  • przewodowy zestaw słuchawkowy
  • kluczyk do wysuwania tacki karty SIM 
  • silikonowe etui (podobno nie w każdym zestawie dołączone)

Wszystkie akcesoria wykonano starannie z czarnego plastiku dobrej jakości. Cieszy dołączony zasilacz z szybkim ładowaniem. W środku nie zabrakło także tacki na smartfon, z której możemy korzystać z powodzeniem na co dzień do trzymania naszego urządzenia. 

Pod względem wykonania model Zoom nie różni się od przeciętnych modeli z tej półki cenowej. Cieszy oko nowoczesny przód bez dużych ramek i z niedużym notchem skrywającym czujniki. Rozmieszczenie elementów na obudowie (poza głośnikiem do multimediów, który jest na krawędzi górnej) jest standardowe (przyciski głośności, zasilania z prawej, mikrofony na górze i na dole, gniazdo kart od góry, złącze słuchawkowe i USB-C na dole). 

Z tyłu na środku znajdziemy odstającą wyspę z czterema obiektywami oraz święcącym logiem producenta. Obok wyspy mamy reklamowy opis naszej kamery, diodę flash. Na dole z kolei napis Motorola One. Wrócę jeszcze na moment do świecącego loga Motoroli - cóż, co użytkownik to opinia, ja uważam, że ciekawy pomysł diody powiadomień z tyłu można było rozwiązać w mniej odpustowy sposób. Domyślnie to logo świeci cały czas gdy włączony mamy ekran, nawet w trakcie robienia zdjęć. Można to co prawda wyłączyć, ale znalezienie odpowiedniej opcji nie jest łatwe bo wyszukiwarka po wpisaniu najbardziej sensownych zwrotów nie wyszukuje niczego przydatnego... po dłuższym przekopywaniu panelu opcji okazało się, że (przynajmniej w polskiej wersji) ktoś dobrał absurdalną nazwę tej funkcji: Światło

Jeśli chodzi o obudowę Motoroli Zoom to wykonano ją z dobrej jakości materiału, zdecydowano się na kolor przypominający szczotkowany grafit więc wszelakie ślady codziennego użytkowania są świetnie zamaskowane. Niestety problemem jest śliski tył przez co w pierwszych dniach trzeba być bardzo ostrożnym przy trzymaniu Zoom'a albo włożyć etui. 

Jak już wspomniałem wyżej, w zestawie znalazła się szybka ładowarka, kabel USB-C, słuchawki oraz etui. Wszystkie akcesoria wykonano w sposób nie budzący żadnych wątpliwości oraz wydają się być trwałe.

Specyfikacja 


Jak widzimy specyfikacja prezentuje się na prawdę dobrze i powinna zadowolić nawet co bardziej wymagających użytkowników. Szczególną uwagę zwraca wbudowany w ekran czytnik linii papilarnych, slot kart pamięci niezależny od obsługi dwóch kart SIM czy dostępność radia FM. Z tym ostatnim wiąże się także niezrezygnowanie z tradycyjnego złącza słuchawkowego. 

System, aplikacje, interfejs 

System to najnowszy Android 9 z pakietem łatek z sierpnia co w tej klasie urządzeń nie jest dobrą informacją. Mimo obietnic producentów czy Google nic w tej kwestii się od lat nie zmienia (nie licząc flagowych modeli, gdzie jednak też różnie bywa). System i dodatkowe oprogramowanie poprawnie zoptymalizowano. Cieszy również uproszczona (względem tego co miałem okazję zobaczyć w Huawei P30PRO) konfiguracja wstępna, choć nadal trwa to zdecydowanie za długo. Trudno jednak winić tu producenta bo w dużej mierze jest to wina Androida. Tradycyjnie już dla urządzeń z systemem od Google pierwsze minuty po przejściu konfiguracji jesteśmy absorbowani dodatkowymi czynnościami przez system. Co prawda producent nie zasypuje nas tak jak Huawei ale do ideału (iOS od Apple) bardzo daleko. Jeśli chodzi o działanie całego systemu to trudno mieć większe zastrzeżenia - całość nie sprawia żadnych problemów.

Irytować może jedynie archaiczny interfejs oparty o belkę nawigacyjną... przynajmniej póki przypadkiem nie klikniemy na niewielką kropkę w lewym dolnym rogu ekranu. Otwiera się wtedy ekran proponujący przełączenie na sterowanie oparte o gesty oraz krótki przewodnik po gestach. Całość działa nieźle, choć moim zdaniem niektóre zastosowane przez Apple w 2017 roku są bardziej logiczne od tych w Androidzie (np. szybki gest palcem w górę nie zamyka aplikacji i nie przenosi do pulpitu lecz wyświetla listę aplikacji w małych okienkach i panel szybkiego dostępu do kilku aplikacji jak Chrome czy kamera). Fanów ciekawych dodatków zainteresować powinno własne rozwiązanie Motoroli, które usprawnia niektóre czynności (na przykład potrząśnięcie urządzenia włącza latarkę, więcej w specyfikacji). 

Multimedia 

Zanim omówimy to co najważniejsze w modelu Zoom czyli kamery kilka zdań o tym co jeszcze oferuje ten smartfon pod względem multimediów. Nie zabrakło tu wielu coraz częściej pomijanych nawet w droższych modelach rozwiązań takich jak radio FM, niezależny slot na karty pamięci czy złącze słuchawkowe dostępne bez konieczności korzystania z adaptera. Niestety jak to w modelach ze średniej półki bywa, coś dostajemy, innych funkcji już nie. W Zoom-ie zabrakło niestety dodatkowego głośnika multimediów przez co możemy zapomnieć o stereo. Jedyny głośnik umieszczono nietypowo na górnej krawędzi nad ekranem a nie jak to zwykle jest w tańszych modelach gdzieś na dole. Plusem tego rozwiązania jest możliwość wygodnego trzymania urządzenia zarówno w pionie jak i poziomie bez zakrywania głośnika. Jego jakość oraz głośność nie budziły moich zastrzeżeń, jednakże brak stereo był bardzo odczuwalny jako, że mój prywatny smartfon posiada dwa głośniki.

Główny aparat 48MPx umożliwia wykorzystanie pełnej rozdzielczości tylko w proporcjach 4:3. W pozostałych mamy do wyboru nieco niższe rozdzielczości. Jeśli chodzi o wideo o nagramy nawet 4K i to opcjonalnie w proporcjach 19:9; możliwe jest też wybranie FULLHD w 30 i 60kl/s. Nie zabrakło też trybu zwolnione tempo (120kl/s). Pełna specyfikacja modułów kamery tylnej wygląda tak:

  1. 48 MPx QuadPixel (pod tą nazwą kryje się technologia scalania obrazu- realnie zdjęcie ma do 12MPx zależnie od wybranych proporcji). Nie zabrakło tu optycznej stabilizacji (OIS)
  2. 8MPx; teleobiektyw, odpowiada za 3x zoom optyczny, zoom hybrydowy x10. OIS
  3. 16 MP, szerokokątny, 117 stopni
  4. 5 MPx – odpowiedzialny za głębię

Jeśli chodzi o to co najważniejsze, czyli zdjęcia i filmy to jak na klasę urządzenia nie jest źle, ale też mogłoby być lepiej. Zdjęcia wykonane za dnia oczywiście nie budzą większych wątpliwości, mogą się nawet podobać. Niestety jeśli chodzi o zdjęcia nocne, do których rzekomo stworzono specjalny tryb to jest delikatnie mówiąc tak sobie. Zdjęcia są moim zdaniem nienaturalnie jasne (czarne niebo jest grafitowe), a specjalny tryb nocny działa źle bez dodatkowej stabilizacji np. tripodem - zdjęcia wychodzą rozmazane gdyż sprzęt jest wrażliwy nawet na minimalne drgania w czasie obróbki. Kilka próbek zdjęć nocnych umieściłem tutaj: 1, 2, 3 (ostatnie w trybie zwykłym, 1 i 2 w dedykowanym). Film w 4K za dnia:

Film w 4K, noc:

Jakość jest ok, natomiast smartfon nie bardzo potrafi szybko wykryć położenie w poziomie telefonu co skutkuje pionowym nagraniem :D

Smartfon ma również opcję nagrywania wideo w slow motion. Przykładowe wideo poniżej:


Poniżej kilka zdjęć wykonanych w czasie testów, więcej w paczce do pobrania:

Nocne z flashem:

HDR, za dnia:

Dzienne bez HDR:

Przedni aparat:

Ekran i bateria

6,4" ekran, "Max Vision" wykonano w technologii OLED dzięki czemu barwy, kąty widzenia są bardzo dobre. Również na maksymalną jasność oraz działanie czujnika jasności nie można narzekać. Stawiając na nowoczesne wzornictwo (a raczej kopiowanie Apple;)) producent zdecydował się na niewielki notch w górnej części ekranu. Ukryto tam niezbędne czujniki i moduł kamery przedniej. W dolnej części ekranu umieszczono czytnik linii papilarnych. O ile lokalizacja jest doskonała, tak wątpliwości budzi jego jakość i wielkość - odblokowanie trwa dłużące się sekundy a sam czytnik jest tak mały, że w pierwszych dniach użytkowania ciężko w niego trafić.

4000mAh akumulator zapewnia nawet do dwóch dni działania urządzenia. W praktyce spokojnie możemy korzystać z urządzenia przez jeden dzień przy średnio intensywnym użytkowaniu. Co istotne, nawet przy intensywniejszym użytkowaniu przeciętny dzień roboczy urządzenie powinno wytrzymać bez podładowywania. Warto podkreślić, że One Zoom wspiera standard szybkiego ładowania (z tego ostatniego można skorzystać już po zakupie gdyż dołączana ładowarka wspiera tę funkcję).

Podsumowanie


1799 złotych. Tyle właśnie kosztował w momencie premiery ten smartfon. Obecnie ceny spadły do około 1500 złotych co już jest niezłą ceną jak za model ze średniej półki z funkcjonalnym aparatem. Jako zwolennik kupowania tylko fabrycznie nowej elektroniki uważam, że jest to ciekawy wybór w tej klasie... choć podobnie jak po testach wielu innych modeli budżetowych i ze średniej półki uważam, że lepiej kupić topowy model sprzed roku lub dwóch. Oczywiście w przypadku smartfonów z Androidem pojawia się wtedy pytanie o wsparcie, które dla takich modeli najpewniej jest już niemal zakończone... ale czy to aż tak duża różnica skoro nowy model ze średniej półki ma pakiet zabezpieczeń sprzed 4 miesięcy?

TL:DR? Zalety i wady w skrócie

Plusy:

  • wąskie ramki nad i pod bardzo dobrym ekranem OLED
  • bardzo dobrze wykonana obudowa (jak na średnią półkę)
  • czytnik kart microSD, złącze USB-C, port słuchawek i moduł NFC
  • obsługa dwóch kart SIM, dioda powiadomień w logo na tyle
  • bardzo dobry, poczwórny aparat z optyczną stabilizacją
  • System Android 9 nie sprawia problemów
  • wydajna bateria, szybkie ładowanie w zestawie

Minusy:

    • wolny skaner linii papilarnych o małej powierzchni
    • śliska obudowa, wymaga przyzwyczajenia i ostrożności w pierwszych dniach
    • boczny sensor nadal działa dość topornie
    • system z pakietem zabezpieczeń z sierpnia

    Za udostępnienie sprzętu na potrzeby recenzji dziękuję Motorola Polska