O zagrożeniach, jakie niesie ze sobą poprawka do paragrafu 41informowałojeszcze w kwietniu Electronic Frontier Foundation, pisząc, żeproponowane wtedy zmiany otwierają władzom federalnym USA drogę doprzeprowadzania operacji hakerskich, które nigdy nie zostałyzaakceptowane przez Kongres. W ich myśl wystarczyłoby pozyskaćpodpis sędziego, by móc zdalnie uzyskać dostęp, przeszukiwać,zająć, lub skopiować dane z dowolnego urządzenia, któregozawartość czy lokalizacja zostały ukryte za pomocą środkówtechnicznych.
Próba zablokowania tej nowelizacji spełzła na niczym, mimostarań wielu działaczy na rzecz praw obywatelskich. We wspólnymkomunikacie senatorowie Ron Wyden (Demokrata) i Steve Daines(Republikanin) określilito rozszerzenie możliwości administracji federalnej jako obdarzeniewładzy nieograniczoną mocą nieograniczonego hackowania. Teraz FBIbędzie mogło np. atakować ofiary botnetu. *A co, jeśli atak FBIpopsuje infrastrukturę informatyczną szpitala? *– pytająsenatorowie. Przeciwnicy poprawki podkreślają też, że została ona przyjęta bezjakiegokolwiek głosowania czy debaty w Kongresie, z wykorzystaniemproceduralnych kruczków.
O tym, że FBI aktywnie przeprowadza cyberataki, wiadomo już nieod dzisiaj. Niedawno mogliśmy zobaczyć kod exploita,wykorzystywanego przez FBI do demaskowania użytkowników TorBrowsera. Wykorzystywał on nieznany wcześniej błąd use-after-freew Firefoksie na Windowsie – a właśnie na bazie Firefoksa powstajebezpieczna przeglądarka Tora. Poprzez bezpośrednie wywołanie dokernel32.dll, exploit uruchamiał złośliwy kod, który wysyłał nazdalny serwer dane o komputerze ofiary, włącznie z jej adresem IP.
Mozilla już załatałalukę (znajdującą się w kodzie odpowiedzialnym za renderowanieanimacji wektorowych SVG), zarówno w Firefoksie jak iThunderbirdzie. Ostrzeżono, że podobne ataki możliwe są także namacOS-ie i Linuksie, choć dla tych systemów exploita nieopracowano. Ułatwienia prawne, jakie otrzymało teraz FBI, każąspodziewać się, że podobne ataki będą przeprowadzane częściej.
Jedynym bezpiecznym rozwiązaniem wydaje się być zaprzestaniekorzystania z Tor Browsera w potencjalnie niebezpiecznym środowisku.W praktyce przekłada się to na konieczność wykorzystanianiezależnych maszyn wirtualnych, z których jedna działa jakobramka sieci Tor, w drugiej zaś uruchamiane jest oprogramowanieklienckie. Niebawem pokażemy Wam, jak skonfigurować takiebezpieczne środowisko do anonimowego korzystania z Sieci,korzystając z systemu Whonix i desktopowej wirtualizacji.