Złośliwe aplikacje na Androida sprytnie ukryte w Sklepie Play. Korzystały z sensorów ruchu

Mimo starań podejmowanych przez Google, jak Google Play Protect, wciąż oficjalny sklep z aplikacjami na Androida pełny jest oprogramowania o delikatnie mówiąc wątpliwej jakości. Dopiero co dowiedzieliśmy się o nawigacjach GPS, które służą przede wszystkim do wyświetlania reklam, a specjaliści z TrendMicro zwracają już uwagę na nowe zagrożenie. Co ciekawe, wykorzystujące sensory wbudowane w smartfon.

Złośliwe aplikacje były dostępny w oficjalnym sklepie. (depositphotos)Złośliwe aplikacje były dostępny w oficjalnym sklepie. (depositphotos)

Dwie aplikacje zmyliły zabezpieczenia Google

Jak zauważa serwis Niebezpiecznik, aplikacje na Androida korzystają z coraz bardziej finezyjnych technik, aby nie wzbudzić podejrzeń i zdobyć miejsce w sklepie Google Play. Niestety, wciąż wielu użytkowników nie zachowuje szczególnej uwagi podczas pobierania mniej popularnych aplikacji. W związku z tym, szkodliwe oprogramowanie dociera często na tysiące smartfonów i tabletów.

Głównymi bohaterami nowego zagrożenia są dwie aplikacje – Currency Converter i BatterySaverMobi. Warto zauważyć, że druga aplikacja mająca wydłużyć czas pracy na akumulatorze, zdobyła wysoką średnią ocen – 4,5 na maksymalnych 5 gwiazdek. Co więcej, została pobrana ponad 5 tys. razy. Nic więc dzinwego, że na pierwszy rzut oka, dla wielu użytkowników nie wzbudzała żadnych podejrzeń. W końcu, jak sugerują wysokie oceny, najwidoczniej mamy do czynienia z oprogramowaniem, które spełnia oczekiwania. Z kolei Currency Converter to jedna z wielu setek aplikacji służących do przeliczenia walut. Na szczęście obie zostały już usunięte ze Sklepu Play.

  • źródło: blog.trendmicro.com
  • źródło: blog.trendmicro.com
[1/2] źródło: blog.trendmicro.com Źródło zdjęć: |

Wymienionym aplikacjom udało się zmylić zabezpieczenia stosowane przez Google. Udawały one zwykłe aplikacje, ale w rzeczywistości były to tzw. droppery – oprogramowanie starające się skłonić użytkownika do nadania odpowiednich uprawnień, aby następnie móc pobrać trojana. Na urządzenie ściągane było oprogramowanie, które łączyło się serwerami C&C w domenie połączonej z Anubisem.

Odkryty trojan przypomina Anubisa, który w 2018 roku został wykorzystany do wielu ataków. Bankbot.Anubis specjalizował się w kradzieży danych, związanych z aplikacjami bankowymi. Potrafił on przechwycić miejsca dotknięć wyświetlacza, np. podczas pisania na klawiaturze, a także wykonywał zrzuty ekranu. Jakby tego było mało, w wybranych wariantach mógł wysyłać dane o lokalizacji użytkownika, a nawet nagrywać dźwięk. Warto zaznaczyć, że wówczas atak był wycelowany m.in w polskich użytkowników i jak podaje Orange, jego aktywność przekraczała 40 proc. całej złośliwej aktywności w sieci mobilnej Orange Polska.

Aplikacje Currency Converter i BatterySaverMobi korzystały z sensorów ruchu

Co ciekawe, twórcy szkodliwych aplikacji zdecydowali się wykorzystać sensory wbudowane w smartfon. Złośliwy kod był bowiem uruchamiany wyłącznie, gdy smartfon był w ruchu, np. wykrył ruch ręki. Jeśli natomiast urządzenie leżało na biurku, to aplikacje nie podejmowały żadnych szkodliwych działań.

źródło: blog.trendmicro.com
źródło: blog.trendmicro.com

Po wykryciu ruchu wyświetlany był komunikat o dostępnej aktualizacji systemu. Podejrzenie mogła wzbudzić informacja o małym rozmiarze aktualizacji – często było to nieznacznie ponad 1 MB. Jak zwraca uwagę Niebezpiecznik, twórcy najwyraźniej założyli, że aplikacja działająca na emulatorze nie dostanie żadnych danych z sensorów ruchu. Celem było przedostanie się do Google Play – badacze bezpieczeństwa i pracownicy Google mogą sprawdzać aplikacje właśnie na emulatorach. W związku z tym, ich dodatkowe złośliwe funkcje nie były wówczas uruchamiane.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Komisja Europejska nalega. Chodzi o bezpieczeństwo najmłodszych
Komisja Europejska nalega. Chodzi o bezpieczeństwo najmłodszych
Nie musisz otwierać Photoshopa. Claude zrobi wszystko za ciebie
Nie musisz otwierać Photoshopa. Claude zrobi wszystko za ciebie
Niebezpieczny trend na TikToku. Wykorzystują do niego dzieci
Niebezpieczny trend na TikToku. Wykorzystują do niego dzieci
Aktualizacja Google Home. Sterowanie szybsze o 1,5 sekundy
Aktualizacja Google Home. Sterowanie szybsze o 1,5 sekundy
Oszustwo "na wypadek". Seniorka miała oddać 50 tys. zł
Oszustwo "na wypadek". Seniorka miała oddać 50 tys. zł
Komunikat mBanku. Dotyczy wszystkich klientów
Komunikat mBanku. Dotyczy wszystkich klientów
Rejestracja auta w mObywatelu. Wiadomo, od kiedy będzie możliwa
Rejestracja auta w mObywatelu. Wiadomo, od kiedy będzie możliwa
Podejrzewasz wyciek danych? Wykorzystaj mObywatela
Podejrzewasz wyciek danych? Wykorzystaj mObywatela
SMS Blastery w autach. Jak działa atak?
SMS Blastery w autach. Jak działa atak?
Yanosik komentuje raport Policji. Co jest przyczyną wypadków?
Yanosik komentuje raport Policji. Co jest przyczyną wypadków?
CERT Orange: AI napędza fałszywe sklepy w sieci
CERT Orange: AI napędza fałszywe sklepy w sieci
Ta aplikacja zmieniła świat. Obchodzi 20. urodziny
Ta aplikacja zmieniła świat. Obchodzi 20. urodziny
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY