r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

AV-Comparatives: producenci pakietów ochronnych zbierają ogromne ilości informacji na nasz temat

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Niezależne austriackie laboratorium Anti-Virus Comparative postanowiło przeprowadzić dosyć nietypowy test. Tym razem wzięli oni pod lupę nie skuteczność różnego oprogramowania zabezpieczającego, a jego stosunek do prywatności użytkowników. W ostatnim raporcie starano się odpowiedzieć na pytanie: informacje o czym zbierają dani producenci? Pod uwagę wzięto nie tylko test praktyczny, ale również zapisy licencyjne (EULA) i te dotyczące prywatności. Ostatecznie, zdecydowano się o niektóre kwestie zapytać również samych producentów.

AV-Comparatives postanowiło sprawdzić dosyć sporo aspektów, w których producenci mogliby wykazać się nadmierną troską o użytkownika. Podzielono je łącznie na 5 kategorii: informacje o produkcie, systemie i sprzęcie użytkownika, dane osobiste, dane plików, a także ogólne. Wśród nich znajduje się np. przesyłanie do producenta informacji o lokalnym adresie IP, unikalnego identyfikatora instalacji, adresy odwiedzanych stron internetowych, używana wersja systemu operacyjnego, hashe plików i ich fragmentów czy też same pliki w przypadku podejrzenia infekcji. Sprawdzono również czy niektórzy z użytkowników mogą otrzymywać jakieś odrębne aktualizacje, a także gdzie dokładnie trafiają dane, w jakiej lokalizacji są przechowywane.

Wyniki są dosyć szokujące. Jak się okazuje, większość firm zbiera naprawdę dużo informacji. Jedne z gorszych wyników zebrali bardzo popularni producenci: czeskie AVG i Avast, rumuński BitDefender, a także rosyjski Kaspersky. Ogrom informacji zbiera Microsoft, McAfee, Symantec, Tend Micro i Webroot, aż pięć firm z USA… to daje dużo do myślenia. W niektórych przypadkach firmy wzbraniały się przed ujawnieniem wielu informacji: prym tu wiedzie słowacki ESET, który na większość pytań nie udzielił żadnej odpowiedzi… Nie oznacza to, że koniecznie dane zbiera, ale czy ktoś niewinny musi się ze swoją niewinnością kryć?

r   e   k   l   a   m   a

Na szczęście nie wszystkie firmy wypadły tak źle, jak czołówka rankingów pod względem wykrywalności. Bardzo dobrze wypadł eScan, firma z Indii, która zbiera tylko minimum danych. Nieźle jest również w przypadku Pandy, Emsisoftu, Fortinetu, a także AhnLab z Korei Południowej. Mimo wszystko, nawet te firmy pewne dane zbierają, co niekoniecznie musi spodobać się użytkownikom. Czy zawsze, absolutnie w każdym przypadku jest to podyktowane tylko i wyłącznie koniecznością techniczną, w celu zapewnienia wyższego poziomu ochrony? Patrząc na to, ile zbierają niektórzy z producentów trudno odnieść wrażenie, że niejako przy okazji ochrony, również tu buduje się ogromne bazy danych o osobach, które tego oprogramowania używają.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.